Flamandzki związek rolniczy Algemeen Boerensyndicaat (ABS) poinformował w piątek rano, że blokada filtrująca wprowadzona w czwartek wieczorem w rejonie terminalu cargo Brucargo w Machelen będzie utrzymana co najmniej do sobotniego poranka. Od czwartku od godziny 19:00 rolnicy blokują wjazd do terminalu cargo Brussels Airport, wykorzystując do tego ciągniki rolnicze. Ruch ciężarówek jest dopuszczany jedynie przez około dziesięć minut co pół godziny. Protest ma związek z umową o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur, lecz – jak podkreślają organizatorzy – dotyczy także szerszych obaw o przyszłość lokalnej i zrównoważonej produkcji żywności.
Od czwartkowego wieczoru główne wejście do Brucargo, czyli lotniczego terminalu towarowego Brussels Airport w Machelen, pozostaje częściowo zablokowane przez rolników. Dostęp do obiektu nie został całkowicie zamknięty, jednak ruch pojazdów ciężarowych jest poważnie ograniczony. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lotnisko, ciężarówki mogą przejeżdżać wyłącznie w krótkich, dziesięciominutowych przedziałach czasowych otwieranych co pół godziny.
Poważne utrudnienia w transporcie towarów
Blokada ma istotny wpływ na funkcjonowanie terminalu cargo. Rzeczniczka Brussels Airport przyznaje, że transport towarów jest wyraźnie zakłócony, a w okolicach terminalu tworzą się korki. Sytuacja jest trudna zarówno dla firm logistycznych, jak i dla samego lotniska, które należy do kluczowych węzłów cargo w Belgii.
Jednocześnie lotnisko zaznacza, że protestujący wykazują się odpowiedzialnością w kwestiach bezpieczeństwa. Rolnicy umożliwiają bezproblemowy przejazd pojazdom medycznym oraz transportom o charakterze pilnym, co zapobiega zagrożeniom dla dostaw materiałów medycznych i pracy służb ratunkowych.
Sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur i polityki rolnej
Bezpośrednim impulsem do protestu jest umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur, która w ubiegłym tygodniu została zaakceptowana przez większość państw członkowskich UE. Porozumienie wymaga jednak jeszcze zatwierdzenia przez Parlament Europejski, co – zdaniem rolników – wciąż daje szansę na jego zablokowanie.
Mark Wulfrancke, koordynator projektów w Algemeen Boerensyndicaat, podkreśla jednak, że sprzeciw rolników nie ogranicza się wyłącznie do tej jednej umowy. Jak zaznacza, chodzi o znacznie szerszy problem związany z przyszłością lokalnej i zrównoważonej produkcji żywności. Według niego zagrożenie dla flamandzkiego rolnictwa wynika nie tylko z polityki handlowej Unii Europejskiej, ale również z przepisów wprowadzanych na poziomie flamandzkim i federalnym.
Blokada co najmniej do soboty
Przedstawiciele ABS zapowiadają, że protest będzie kontynuowany. Rolnicy deklarują, że pozostaną na miejscu co najmniej do sobotniego poranka. W ten sposób chcą zwrócić uwagę decydentów na swoje obawy i wywrzeć presję na władze, aby uwzględniły interesy lokalnych producentów żywności w kształtowaniu polityki rolnej i handlowej.