We wtorek wieczorem w domu przy Margrietstraat w Baardegem, dzielnicy Aalst we Flandrii Wschodniej, doszło do silnego zadymienia. Na miejsce wezwano straż pożarną, jednak mieszkaniec budynku kategorycznie odmówił opuszczenia domu. Ostatecznie policjanci zakuli go w kajdanki i siłą wyprowadzili z nieruchomości. Zadymienie udało się opanować, a nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Straż pożarna wezwana, ale nie wpuszczona do środka
Alarm ogłoszono we wtorek po południu, gdy sąsiedzi zauważyli gęsty dym wydobywający się z jednego z domów w spokojnej części Baardegem. Służby ratunkowe szybko dotarły na miejsce, aby nie dopuścić do rozwoju ewentualnego pożaru.
Po przyjeździe strażacy ustalili, że dym pochodził z pieca znajdującego się wewnątrz budynku. Problemem okazała się jednak przede wszystkim postawa właściciela. Mężczyzna stanowczo odmówił wpuszczenia ratowników do środka, uniemożliwiając im sprawdzenie sytuacji i podjęcie działań.
Mieszkaniec odmówił współpracy z ratownikami
Strażacy próbowali nakłonić mężczyznę do wyjścia na zewnątrz ze względów bezpieczeństwa, ale ten konsekwentnie odmawiał współpracy. Nie zgadzał się ani wpuścić służb do domu, ani sam opuścić budynku, mimo wyraźnego zagrożenia wynikającego z zadymienia.
Ze względu na całkowity brak współpracy oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa zarówno mieszkańcowi, jak i okolicznym osobom, na miejsce wezwano policję. Dalsze pozostawanie mężczyzny w zadymionym domu mogło realnie zagrażać jego zdrowiu i życiu.
Policja interweniuje, strażacy opanowują sytuację
Po przybyciu patrol policji zastosował przymus. Mężczyzna został zakuty w kajdanki i siłą wyprowadzony na zewnątrz, co pozwoliło strażakom wejść do budynku i przeprowadzić działania ratunkowe.
Strażacy szybko opanowali źródło zadymienia, ale konieczne było dokładne przewietrzenie wszystkich pomieszczeń, aby usunąć resztki dymu i upewnić się, że nie ma już zagrożenia. Według wstępnych ustaleń służb przyczyną mogło być wrzucenie do pieca różnych materiałów, które nie powinny być spalane.
Nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Właściciela przekazano pod opiekę odpowiednich służb, a dom po przewietrzeniu uznano za bezpieczny.