Partia Vooruit zdecydowała się ostatecznie obsadzić mandat senatorski w Senacie. Jeszcze wcześniej jej przewodniczący Conner Rousseau zapowiadał, że ugrupowanie nie wyśle swojego przedstawiciela do Senat Belgii, licząc na to, że instytucja ta w ten sposób sama przestanie funkcjonować. Teraz partia zmienia podejście, uznając, że obecność senatora jest konieczna, aby móc formalnie znieść Senat większością dwóch trzecich głosów.
Przed wyborami parlamentarnymi z 9 czerwca 2024 r. Rousseau deklarował, że Vooruit nie obsadzi mandatu przysługującego partii. Argumentował wówczas, że jeśli partie zaprzestaną obsadzania takich mandatów, Senat straci rację bytu i de facto zostanie zlikwidowany. Jednocześnie senatorowie regionalni związani z Vooruit nadal normalnie uczestniczyli w pracach izby.
Zmiana strategii w imię reformy
Vooruit wycofuje się dziś z tej zapowiedzi. „Powód jest prosty” – tłumaczy Kris Verduyckt. „Aby w przyszłości znieść Senat większością dwóch trzecich głosów, potrzebujemy każdego mandatu. Dlatego zajmiemy przysługujące nam miejsce w Senacie.”
Dotychczasowa strategia partii opierała się na założeniu, że najlepszą drogą do likwidacji Senatu jest rezygnacja z obsadzania w nim miejsc. W teorii, gdyby wszystkie ugrupowania przestały obsadzać przysługujące im mandaty, izba straciłaby znaczenie i przestała odgrywać realną rolę. W praktyce jednak inne partie polityczne nie zdecydowały się na podobny krok, co sprawiło, że plan Vooruit okazał się niewykonalny.
Nowe podejście ma charakter bardziej pragmatyczny i zakłada aktywny udział w procesie legislacyjnym prowadzącym do formalnego zniesienia Senatu. Taka zmiana wymaga reformy konstytucyjnej, a ta z kolei – większości dwóch trzecich głosów. W tym kontekście każdy głos w izbie nabiera kluczowego znaczenia.
Jak funkcjonuje belgijski Senat
Belgijski Senat składa się z 50 senatorów regionalnych, wyznaczanych przez parlament flamandzki, waloński, brukselski oraz parlament Wspólnoty Niemieckojęzycznej, a także z 10 mandatów obsadzanych przez partie polityczne po wyborach. Osoby obejmujące te miejsca nie są wybierane w wyborach powszechnych i otrzymują połowę wynagrodzenia parlamentarnego.
Obecnie w Senacie zasiada dziewięciu senatorów delegowanych przez partie polityczne. Vooruit zapowiedziało, że do 13 lutego ogłosi nazwisko dziesiątej osoby, która obejmie ostatnie wolne miejsce w tej grupie.
Decyzja ugrupowania pokazuje zmianę myślenia w kwestii reform instytucjonalnych. Zamiast liczyć na symboliczne osłabienie Senatu poprzez nieobsadzanie mandatów, Vooruit wybiera drogę bezpośredniego wpływu na proces decyzyjny i zabezpieczenia wystarczającej liczby głosów do przeprowadzenia konstytucyjnej reformy.