Zimowe wyprzedaże w Belgii rozpoczęły się w sobotę 3 stycznia i potrwają do soboty 31 stycznia bieżącego roku. Tradycyjnie sklepy wystartowały z obniżkami rzędu 30 procent, które wraz z upływem kolejnych tygodni stopniowo rosną. Dla branży odzieżowej tegoroczny sezon promocji ma szczególne znaczenie po słabym okresie jesiennym.
Słaba jesień uderzyła w branżę modową
Właściciele sklepów odzieżowych wiążą z wyprzedażami duże nadzieje. Niezwykle łagodna jesień nie sprzyjała zakupom typowo zimowej garderoby – klienci nie odczuwali potrzeby nabywania puchowych kurtek, płaszczy ani grubych swetrów. Skutki były odczuwalne w całym sektorze.
Średni obrót w ostatnich miesiącach spadł o 4 procent. Aż 54 procent handlowców zanotowało pogorszenie wyników sprzedaży, podczas gdy wzrost obrotów odnotowało jedynie 17,3 procent przedsiębiorców. Dla wielu sklepów zimowe wyprzedaże są więc kluczową okazją do poprawy bilansu finansowego.
Lokalni handlowcy kontra internetowi giganci
Syndicat Neutre pour Indépendants (SNI), organizacja zrzeszająca niezależnych przedsiębiorców, wykorzystuje okres wyprzedaży, aby zwrócić uwagę na trudną sytuację lokalnego handlu. Związek podkreśla atuty małych sklepów, takie jak jakość oferowanych produktów oraz bezpośredni kontakt z klientem.
Zdaniem SNI w dłuższej perspektywie zakup towarów lepszej jakości jest bardziej opłacalny niż nabywanie tanich produktów o niskiej trwałości, często sprowadzanych z Chin. Organizacja otwarcie krytykuje również konkurencję ze strony dużych platform internetowych oferujących masowe dostawy na dalekie odległości. Według handlowców taka forma sprzedaży wywiera ogromną presję na marże lokalnych sklepów, które nie są w stanie konkurować wyłącznie ceną.
Postulat przesunięcia wyprzedaży na luty
SNI po raz kolejny wraca także do pomysłu zmiany kalendarza zimowych wyprzedaży. Związek apeluje o ich przesunięcie ze stycznia na luty, argumentując, że obecny termin coraz mniej odpowiada rzeczywistemu przebiegowi pór roku.
W aktualnym systemie wyprzedaże zaczynają się tuż po świętach, gdy zima często dopiero się rozpoczyna. Zdaniem organizacji taki układ nie sprzyja ani handlowcom, którzy muszą szybko obniżać ceny sezonowych kolekcji, ani konsumentom, którzy wciąż potrzebują zimowej odzieży w pełnej cenie.