Sąd w Tongeren skazał 42-letniego mężczyznę za wykorzystywanie seksualne własnej córki. Ojciec wykonywał także nagie zdjęcia dziecka oraz jej rówieśników, gdy podczas nocowań w jego domu przebywali w łazience. W toku śledztwa przyznał, że jego podejście do nagości znacząco odbiegało od norm powszechnie przyjętych w społeczeństwie. Sąd uznał za szczególnie niepokojące, że przez długi czas oskarżony nie wykazywał świadomości powagi swoich czynów.
Przypadkowe wyznanie ujawniło przestępstwo
Sprawa wyszła na jaw podczas rozmowy dziewczynki z macochą. Dziecko skomentowało sposób, w jaki kobieta piła z butelki, porównując go do czynności o charakterze seksualnym, których doświadczała ze strony ojca. Partnerka mężczyzny była wstrząśnięta tym wyznaniem i natychmiast skonfrontowała go z usłyszaną relacją. Czterdziestodwulatek próbował umniejszać znaczenie zdarzeń.
Kobieta niezwłocznie powiadomiła organy ścigania oraz odpowiednie służby. Podczas pakowania swoich rzeczy przed wyprowadzką odkryła także pudełko zawierające około 200 nagich zdjęć. Przedstawiały one nie tylko pasierbicę, lecz również własną córkę mężczyzny oraz inne dzieci, które regularnie nocowały w ich domu.
Zidentyfikowano sześcioro innych dzieci
Po ujawnieniu fotografii mężczyzna został zatrzymany. Policja zidentyfikowała na zdjęciach, poza córką oskarżonego, sześcioro innych dzieci, w tym dzieci jego brata oraz nowej partnerki.
Zdaniem sądu w Tongeren ojciec dopuścił się wyjątkowo poważnych przestępstw na tle seksualnym. Obejmowały one gwałt na małoletniej córce, voyeuryzm oraz wytwarzanie i posiadanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie nieletnich.
Fundamentalny brak poszanowania norm
Sąd wskazał, że czyny oskarżonego świadczą o fundamentalnym braku poszanowania norm społecznych oraz o poważnym naruszeniu fizycznej, psychicznej i seksualnej integralności wielu ofiar. Przy wymierzaniu kary uwzględniono wagę i powtarzalność przestępstw, głęboką traumę wyrządzoną pokrzywdzonym oraz relację rodzinną łączącą sprawcę z główną ofiarą. Wzięto pod uwagę również osobowość oskarżonego, jego dotychczasową niekaralność oraz wiek.
W trakcie postępowania mężczyzna przyznał, że jego stosunek do nagości znacząco odbiegał od powszechnie akceptowanych norm. Tłumaczył to wychowaniem w rodzinie praktykującej naturyzm oraz przemocą seksualną, której sam miał doświadczyć w dzieciństwie. Zaprzeczał jednak, by jego działania miały podłoże seksualne, mimo że był członkiem grupy na komunikatorze Telegram, w której rozpowszechniano materiały przedstawiające wykorzystywanie dzieci.
Z opinii psychiatrycznych i psychologicznych wynika, że u oskarżonego nie stwierdzono zaburzeń psychiatrycznych ani pedofilii. Zdiagnozowano natomiast wyraźne problemy z respektowaniem granic oraz kontrolą impulsów.
Intensywna terapia zamiast bezwzględnego więzienia
Sąd uznał za szczególnie niepokojące, że oskarżony przez długi czas nie rozumiał wagi swojego postępowania. Z tego względu nałożono na niego obowiązek intensywnej psychoterapii, której celem jest ograniczenie ryzyka ponownego popełnienia przestępstwa.
Aby umożliwić podjęcie terapii, mężczyzna został skazany na cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Zawieszenie obwarowano rygorystycznymi warunkami próby na maksymalny okres pięciu lat. Sąd orzekł również bezwzględne pozbawienie praw publicznych, uzasadniając to wagą czynów, koniecznością wysłania wyraźnego sygnału społecznego oraz względami prewencyjnymi.
Skazany został zobowiązany do wypłaty zidentyfikowanym ofiarom tymczasowego odszkodowania w łącznej wysokości niespełna 26 000 euro, powiększonego o odsetki oraz koszty sądowe.