Sąd karny w Brugii wydał surowe wyroki wobec tureckiego handlarza łodziami oraz trzech obywateli Iraku oskarżonych o udział w zorganizowanym przemycie ludzi. Oskarżeni zostali skazani zaocznie na kary od 11 do 13 lat pozbawienia wolności. Z ustaleń śledczych wynika, że przez lata dostarczali pontony oraz inny sprzęt wodny grupom przestępczym zajmującym się nielegalnym przerzutem migrantów. Oprócz kar więzienia sąd wymierzył im grzywny w wysokości od 400 000 do 600 000 euro.
Wieloletnie śledztwo i rozbicie siatki przemytniczej
Od końca 2019 r. na granicy Flandrii Zachodniej z Francją służby regularnie przechwytywały pojazdy wypełnione pontonami, silnikami zaburtowymi oraz kamizelkami ratunkowymi. Transporty te najczęściej kierowały się z Niemiec do północnej Francji. Na podstawie około 40 odrębnych postępowań federalna policja sądowa z Flandrii Zachodniej stopniowo rozpracowała rozległą siatkę przemytniczą.
Kurdyjski przywódca organizacji został zatrzymany w Londynie w maju 2022 r. W styczniu 2025 r. sąd apelacyjny w Gandawie prawomocnie skazał go na 13 lat więzienia. Osoby koordynujące działania z terytorium Niemiec otrzymały wyroki od 6 do 12 lat pozbawienia wolności.
Trop doprowadził do tureckiego dostawcy sprzętu
Śledztwo było kontynuowane, a kluczowe znaczenie miała analiza połączeń telefonicznych. Dzięki niej w kręgu zainteresowania prokuratury znalazł się 45-letni obywatel Turcji. Prowadząc sklep z łodziami w Stambule, miał on dostarczać organizacji przestępczej pontony, kamizelki ratunkowe, silniki zaburtowe oraz inny sprzęt wodny. Świadczyły o tym liczne rozmowy prowadzone z kurdyjskim przywódcą siatki i jego współpracownikami.
Śledczy ustalili również, że za sprzęt zapłacono przelewem na kwotę przekraczającą 100 000 dolarów amerykańskich, zrealizowanym za pośrednictwem nieformalnego systemu hawala. Szczególnie obciążający był fakt, że w grudniu 2021 r. kurdyjski lider przesłał tureckiemu handlarzowi artykuł prasowy opisujący tragiczną przeprawę migrantów, w której zginęło 27 osób. Mimo tej wiedzy, a także po aresztowaniu przywódcy siatki, dostawy sprzętu były kontynuowane.
Zatrzymanie na lotnisku Schiphol
Turecki dostawca został zatrzymany na początku listopada 2024 r. na lotnisku Schiphol w Królestwie Niderlandów. Przyjechał tam, aby wziąć udział w targach branży łodziowej. Analiza jego telefonu komórkowego wykazała aktywność w licznych grupach dyskusyjnych związanych ze sprzętem wodnym. Jak wskazywał prokurator Jinmin Arnou, w korespondencji z chińskim producentem oskarżony wprost pisał, że poszukuje dużych łodzi przeznaczonych do transportu uchodźców.
Z materiału dowodowego wynika również, że jakość łodzi i silników zaburtowych nie miała dla niego większego znaczenia. Chwalił się dostawami tysiąca silników zaburtowych na europejski rynek przemytu migrantów i określał siebie jako „króla transportu i eksportu”. Według ustaleń śledczych miał także przekupywać tureckich policjantów, finansując im między innymi wycieczki krajoznawcze.
Linia obrony i stanowisko oskarżonych
Na początku grudnia turecki handlarz łodziami oraz trzej iraccy współoskarżeni stanęli przed sądem karnym w Brugii. Irakijczycy również mieli dostarczać sprzęt wodny, choć na mniejszą skalę. Potwierdziło to kilku wcześniej skazanych przemytników, jednak samych Irakijczyków nigdy nie udało się zatrzymać.
Obrona przyznała winę oskarżonych, domagając się jednak łagodniejszego wymiaru kary. Adwokat Kris Vincke, reprezentujący tureckiego handlarza, argumentował, że bezpośredni przemytnicy otrzymali niższe wyroki. Podnosił również, że jego klient niesłusznie odpowiada za okres od 2015 do 2021 r., twierdząc, że współpraca z siatką rozpoczęła się dopiero w sierpniu 2021 r. Według obrony zyski oskarżonego nie przekroczyły 100 000 euro, a odpowiednią karą byłoby pięć lat więzienia, ewentualnie częściowo w zawieszeniu.
W ostatnim słowie oskarżony zaprzeczył przynależności do organizacji przestępczej. Przyznał, że działał nieostrożnie, mając świadomość przeznaczenia sprzętu, i wyraził żal, podkreślając jednocześnie, że sam nigdy nie brał bezpośredniego udziału w przemycie ludzi.
Surowe wyroki i wysokie grzywny
Sąd uznał, że oskarżonych można skazać wyłącznie za czyny popełnione od sierpnia 2021 r. W odniesieniu do wcześniejszego okresu postępowanie zostało umorzone z uwagi na brak dowodów potwierdzających działalność na terytorium Belgii.
Dwóch Irakijczyków otrzymało wyroki po 13 lat pozbawienia wolności. Jeden z nich miał organizować transporty ciężarówek z łodziami z Turcji do Niderlandów i był wskazywany przez innych jako faktyczny „szef” operacji. Trzeci Irakijczyk został skazany na 12 lat więzienia. Wszyscy trzej otrzymali zaoczne grzywny w wysokości 600 000 euro i nakaz natychmiastowego zatrzymania.
Turecki handlarz łodziami został skazany na 11 lat pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 400 000 euro. Sąd orzekł również przepadek korzyści majątkowej w kwocie 100 000 dolarów amerykańskich.