Tysiące mieszkańców Regionu Stołecznego Brukseli znalazło się w trudnej sytuacji. Złożyli wnioski o dofinansowanie prac remontowych, spełnili wszystkie formalne wymogi, a mimo to wciąż czekają na pieniądze, których region obecnie nie posiada. Ponad 2 700 zatwierdzonych wniosków o dotacje remontowe oczekuje na wypłatę w instytucji Urban. Z powodu wyczerpania budżetu oraz braku w pełni funkcjonującego rządu regionalnego perspektywy ich realizacji pozostają bardzo niepewne. Jak podkreślają jednak prawnicy, osoby poszkodowane nie są całkowicie pozbawione narzędzi i mogą dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Chroniczny problem budżetowy
Los dotacji remontowych w Regionie Stołecznym Brukseli jest niepewny od momentu ich zawieszenia oraz w związku z funkcjonowaniem władz regionalnych wyłącznie w trybie spraw bieżących. W sierpniu 2024 r. region poinformował, że z powodu wyczerpania środków finansowych nie będzie przyjmował nowych wniosków o dofinansowanie. Dla osób mieszkających w Brukseli, które rozpoczęły prace remontowe w przekonaniu, że otrzymają wsparcie publiczne, był to początek długiego okresu niepewności.
Kilka miesięcy później, w listopadzie, parlament brukselski przyjął rezolucję zobowiązującą rząd działający w trybie spraw bieżących do kontynuowania rozpatrywania wszystkich złożonych wniosków dotyczących faktur z 2024 r. Jak przypomina minister-prezydent Brukseli Rudi Vervoort z Partii Socjalistycznej, w tym celu rząd przeprowadził specjalną operację budżetową, umożliwiającą zwiększenie wydatków w przypadku nieprzewidzianych okoliczności lub pilnych potrzeb. Przyjmowanie i analizowanie nowych wniosków zostało wówczas wznowione.
42 miliony euro – tyle brakuje
Sytuacja ponownie pogorszyła się po zaledwie kilku miesiącach. W maju bieżącego roku instytucja Urban, odpowiedzialna za bardziej złożone projekty remontowe, takie jak rozbudowy czy prace wymagające udziału architekta, po raz kolejny całkowicie wyczerpała dostępne środki finansowe. W relatywnie lepszej sytuacji znajduje się Bruxelles Environnement, zajmujące się dotacjami związanymi z poprawą efektywności energetycznej, którego budżet pozostaje na razie pod kontrolą.
Problem dotyczy przede wszystkim wnioskodawców zależnych od Urban, czyli osób, które spełniły warunki złożenia kompletnej dokumentacji wraz z fakturą końcową z 2024 r. w wymaganym dwunastomiesięcznym terminie. Obecnie chodzi o 2 737 spraw o łącznej wartości 42 milionów euro. Według szacunków Urban, do końca roku może dojść jeszcze około 850 kolejnych wniosków.
Prawnik: Region popełnił błędy
Istnieje droga odwoławcza – przekonuje adwokat specjalizujący się w prawie gospodarczym Thomas Faelli z kancelarii Ethikos. Z prawnego punktu widzenia Region Stołeczny Brukseli dopuścił się szeregu uchybień, co otwiera możliwość działania na drodze sądowej.
Jednym z warunków przyznania dotacji remontowej jest dysponowanie przez instytucję wypłacającą środkami w wystarczającej wysokości. Tymczasem władze regionalne, zdaniem prawnika, rażąco źle planują swój budżet. Najpierw wstrzymują rozpatrywanie wniosków z powodu braku pieniędzy, następnie wznawiają procedury dzięki dodatkowym funduszom, by po krótkim czasie ponownie je zawiesić po kolejnym wyczerpaniu środków. Zasada dobrej administracji oraz prawidłowej organizacji nie jest przestrzegana, ponieważ realokowane środki od lat okazują się niewystarczające. To poważne zaniedbanie – ocenia mecenas Faelli.
Prawnik zwraca również uwagę na niewystarczające informowanie wnioskodawców. Urban nie komunikuje w sposób oficjalny i formalny aktualnego stanu swojego budżetu. Osoby ubiegające się o dotacje dowiadują się o wyczerpaniu środków dopiero z doniesień medialnych, co stanowi naruszenie podstawowego obowiązku informacyjnego administracji publicznej.
Wśród argumentów prawnych Faelli wskazuje także na naruszenie ogólnej koncepcji umowy społecznej. Obywatel płaci podatki i ma prawo oczekiwać sprawnie działających władz publicznych. W tym przypadku ta umowa społeczna została zerwana. Dodatkowo nie jest respektowana podstawowa zasada prawa, wyrażona łacińską sentencją pacta sunt servanda, zgodnie z którą zobowiązania muszą być dotrzymywane. Region prowadzi wobec obywateli sprzeczną politykę: z jednej strony zachęca do poprawy efektywności energetycznej mieszkań i obiecuje wsparcie finansowe, z drugiej pozostawia wnioskodawców samych sobie po rozpoczęciu kosztownych prac remontowych.
Wspólne działanie i droga sądowa
Na podstawie tych uchybień mecenas Faelli zaleca jednoczesne podjęcie dwóch działań: szeroką mobilizację obywatelską poprzez zgromadzenie jak największej liczby poszkodowanych oraz wszczęcie postępowania sądowego. Nie jest to pozew zbiorowy w ścisłym znaczeniu, który w Belgii zarezerwowany jest dla konsumentów w ograniczonych przypadkach, ale inicjatywa o zbliżonym charakterze.
W pierwszej kolejności osoba poszkodowana powinna wysłać formalne wezwanie do zapłaty skierowane do Urban lub Bruxelles Environnement, w zależności od instytucji rozpatrującej dany wniosek. Pismo musi zawierać opis stanu faktycznego, wykonanych prac wraz z dokładnymi datami oraz wskazanie braku odpowiedzi ze strony urzędu. Należy w nim zażądać wydania decyzji w określonym terminie. Jest to obowiązkowy etap poprzedzający każde postępowanie sądowe.
Kolejnym krokiem może być złożenie skargi do brukselskiego Ombudsmana, a następnie skierowanie sprawy do sądu pierwszej instancji. Sąd wyda orzeczenie, a region może zostać zobowiązany nie tylko do wypłaty samej dotacji, lecz także do pokrycia szkód pośrednich, o ile spełnione są warunki przyznania dofinansowania. Mogą to być na przykład odsetki od kredytu zaciągniętego na pokrycie kosztów, które miały zostać sfinansowane z dotacji. Wnioskodawca ma prawo domagać się odszkodowania za tego typu dodatkowe straty.
Petycja do parlamentu
Równolegle, a na obecnym etapie szczególnie istotna jest mobilizacja zbiorowa, mieszkańcy mogą złożyć petycję do parlamentu brukselskiego. Parlament będzie zobowiązany rozpatrzyć ją w ciągu sześciu miesięcy i opublikować raport, pod warunkiem że pod dokumentem podpisze się co najmniej 1 000 osób.
Jeżeli osoby poszkodowane nie podejmą tych kroków, istnieje realne ryzyko, że dotacje dotyczące faktur z 2024 r. zostaną definitywnie porzucone – ostrzega mecenas Faelli.
Warto przy tym pamiętać, że dotacje odnoszące się do faktur końcowych z 2025 r. zostały już całkowicie i bezterminowo zawieszone.