Przeciążona sieć energetyczna we Flandrii: 181 firm czeka na przyłączenie do prądu
Operatorzy sieci elektroenergetycznych Elia i Fluvius przedstawili najnowsze dane dotyczące sytuacji z przyłączeniami przemysłowymi do sieci wysokiego napięcia we Flandrii. Liczba wniosków gwałtownie...
"Electricity" by Bert Kaufmann is licensed under CC BY 2.0 Operatorzy sieci elektroenergetycznych Elia i Fluvius przedstawili najnowsze dane dotyczące sytuacji z przyłączeniami przemysłowymi do sieci wysokiego napięcia we Flandrii. Liczba wniosków gwałtownie wzrosła w ostatnich latach, napędzana rozwojem centrów danych oraz magazynów energii bateryjnej. W efekcie już połowa nowych kontraktów na większe przyłączenia zawiera klauzulę elastyczności, która pozwala operatorowi na czasowe ograniczanie dostaw energii w okresach nadmiaru lub niedoboru prądu w sieci.
Spis treści
Wnioski w zawieszeniu
Jak informuje VRT NWS, obecnie 181 wniosków o przyłączenie do sieci wysokiego napięcia znajduje się w fazie analizy. Składają je przedsiębiorstwa, które nie mogą zostać natychmiast obsłużone z powodu ryzyka przeciążenia sieci. Oznacza to konieczność oczekiwania na dostęp do energii.
Istotne jest jednak to, że problem nie dotyczy gospodarstw domowych. Nowe domy i mieszkania nadal mogą być przyłączane bez przeszkód.
W przypadku firm oczekujących na przyłączenie operatorzy analizują możliwość zastosowania przyłączeń elastycznych. Jak wyjaśniają przedstawiciele Elia i Fluvius, wnioski wymagają dodatkowej weryfikacji technicznej, w tym oceny konieczności modernizacji infrastruktury. Operatorzy zobowiązują się do udzielenia odpowiedzi w ciągu dwóch lat. Nie jest to odmowa, lecz czasowe wstrzymanie realizacji kontraktu – jednak nawet taka niepewność potrafi sparaliżować plany inwestycyjne, czego doświadczyła firma Lootens z Nazareth.
Na czym polega elastyczność przyłączeń?
Fluvius, operator sieci niskiego i średniego napięcia, prowadzi obecnie 1 656 aktywnych spraw dotyczących nowych przyłączeń przemysłowych. Spośród nich 650 może zostać zrealizowanych natychmiast, w formule standardowej, zapewniającej stały dostęp do energii bez ograniczeń.
Pozostałe wnioski wymagają kontraktów elastycznych, umożliwiających operatorowi czasowe odłączenie odbiorcy. W większości przypadków nie chodzi o niedobory energii, lecz o zabezpieczenie sieci przed przeciążeniem w momentach nadmiernej produkcji. Aż 554 z 1 656 spraw stanowią tzw. kontrakty tech-flex, dotyczące farm wiatrowych, instalacji fotowoltaicznych i planowanych magazynów bateryjnych.
Poza tym funkcjonuje 57 standardowych przyłączeń elastycznych. W takich kontraktach operator gwarantuje jedynie określoną część mocy, natomiast pozostała może zostać czasowo odcięta, zwłaszcza zimą. Teoretycznie podpisanie takiej umowy jest dobrowolne, lecz w praktyce przedsiębiorcy potrzebujący energii często nie mają alternatywy.
Dodatkowe 210 spraw znajduje się na wczesnym etapie rozpatrywania i nie zostało jeszcze przypisanych do konkretnej kategorii.
Kto pierwszy, ten lepszy – ale system nie działa
Operatorzy obliczają liczbę możliwych przyłączeń na podstawie dostępnej przepustowości sieci. Obowiązuje zasada kolejności zgłoszeń – im wcześniejszy wniosek, tym większe szanse realizacji.
Problem polega na tym, że system okazuje się nieefektywny. Wiele wniosków dotyczy projektów, które nigdy nie zostaną wdrożone. Operatorzy wskazują też na zjawisko spekulacji przyłączeniami.
Przykład, który podają: jeśli przed daną firmą w kolejce znajduje się około 20 wniosków, nie ma pewności, które z nich są realne. Mimo to każdy musi zostać uwzględniony przy planowaniu, co skutkuje koniecznością oferowania nowym firmom wysokojakościowych przyłączeń elastycznych. W praktyce przedsiębiorca może być zmuszony do podpisania umowy z bardzo niskim gwarantowanym udziałem w dostawach energii.
Skąd ten kryzys?
W ostatnich latach liczba wniosków o przyłączenie do sieci wzrosła w sposób bezprecedensowy. Fluvius odnotowuje czterokrotny wzrost, a Elia – sześciokrotny w ciągu pięciu lat.
W bieżącym roku Elia informuje o rekordowej skali zapotrzebowania: 64 procent nowych wniosków może zostać zrealizowanych wyłącznie w modelu elastycznym.
Główne źródła wzrostu popytu to:
• elektryfikacja transportu i przemysłu
• szybki rozwój centrów danych
• gwałtowany wzrost liczby magazynów energii bateryjnej
Same centra danych złożyły wnioski na łączną moc 70 TWh – osiem razy większą niż ich obecne deklarowane zużycie. Popyt ze strony magazynów bateryjnych wzrósł dziesięciokrotnie. Do tego dochodzą nierealistyczne wnioski spekulacyjne, blokujące kolejkę.
Co może poprawić sytuację?
Operatorzy wskazują, że najszybszym sposobem na uwolnienie przepustowości byłoby odejście od zasady „kto pierwszy, ten lepszy”. Pozwoliłoby to na priorytetowe traktowanie projektów o szczególnym znaczeniu społecznym lub wysokim potencjale zatrudnienia.
Takie decyzje wymagają jednak szerokiego konsensusu politycznego. Elia i Fluvius podkreślają, że to regulatorzy i politycy powinni określić kryteria priorytetyzacji.
Operatorzy postulują również ocenę projektów pod kątem ich dojrzałości – firmy gotowe do natychmiastowej realizacji powinny szybciej uzyskiwać przyłączenia, natomiast projekty spekulacyjne nie powinny blokować przepustowości. Jak obrazowo tłumaczą przedstawiciele Elia, wielu wnioskodawców zachowuje się jak turyści rezerwujący leżaki ręcznikami, choć w rzeczywistości wcale nie zamierzają z nich korzystać.
Flamandzka minister energii Melissa Depraetere (Vooruit) wcześniej sygnalizowała gotowość do rewizji obowiązujących zasad przyznawania przyłączeń.