Pairi Daiza kontra krytycy: spór o dotacje i równe zasady gry
Eric Domb, założyciel i prezes ogrodu zoologicznego Pairi Daiza, po raz pierwszy publicznie odniósł się do fali krytyki dotyczącej dotacji przyznanej parkowi przez władze regionalne. W obszernym...
"2018-09-07_10-12-53_XXX_2018-09-07 Pairi Daiza#2018" by Miguel Discart (Photos Vrac) is licensed under CC BY-SA 2.0 Eric Domb, założyciel i prezes ogrodu zoologicznego Pairi Daiza, po raz pierwszy publicznie odniósł się do fali krytyki dotyczącej dotacji przyznanej parkowi przez władze regionalne. W obszernym oświadczeniu opublikowanym na Facebooku stanowczo zaprotestował przeciwko nazywaniu 11 mln euro wsparcia „prezentem” dla prywatnych właścicieli. Przy okazji ostro skrytykował planowaną przez rząd federalny podwyżkę VAT oraz – jego zdaniem – nierówne warunki konkurencji wobec flamandzkich ogrodów zoologicznych.
Spis treści
„To było kłamstwo, kłamstwo powtarzane tak długo, aż ludzie dobrej woli zaczęli w nie wierzyć – kłamstwo sugerujące, że ta kwota trafiła do kieszeni dwóch udziałowców” – napisał Domb, odnosząc się do medialnych doniesień z ostatnich dni. Kontrowersje narosły po decyzji rządu Walonii z ubiegłego tygodnia, który zatwierdził dotację w wysokości 11,5 mln euro na budowę nowego parku wodnego. Całkowity koszt inwestycji oszacowano na 106 mln euro, a projekt ma stworzyć 275 miejsc pracy.
Dotacja przyznana zgodnie z procedurami
Prezes Pairi Daiza stanowczo odrzuca zarzuty o przywileje. Podkreśla, że wniosek o wsparcie został rozpatrzony przez administrację regionalną na podstawie jasnych kryteriów ustalonych przez rząd waloński. W wyniku analizy określono poziom dofinansowania na 10,83 proc. wartości inwestycji.
Opozycja w parlamencie walońskim – PS i PTB – uważa jednak, że dotacja jest bezzasadna, biorąc pod uwagę rekordowe zyski parku. Z tych zysków korzystają również udziałowcy. Dziennik „De Tijd” informował w 2022 r., że w poprzednich latach Domb i Marc Coucke, właściciele odpowiednio około 70 i 30 proc. udziałów, otrzymali łącznie 22,84 mln euro dywidend.
Podwójne standardy wobec lokalnych i zagranicznych inwestorów
W swoim oświadczeniu Domb podkreśla paradoks, który – jego zdaniem – charakteryzuje podejście do inwestycji w regionie. Gdyby projekt realizowała międzynarodowa korporacja, reakcja byłaby zupełnie inna: „Rozłożono by czerwony dywan, podkreślano prestiż, miejsca pracy i zaufanie globalnego gracza do naszego regionu”.
„To dziwna rzeczywistość Walonii – gdy lokalny przedsiębiorca podejmuje ogromne ryzyko, jest traktowany z podejrzliwością. Właśnie dlatego, że pochodzę stąd, że nie mam siły ani obojętności międzynarodowej korporacji, niektórzy pozwalają sobie na zachowania, na które nigdy nie odważyliby się wobec zagranicznego giganta” – dodaje prezes parku.
Podwyżka VAT jako „podatek Pairi Daiza”
Domb czuje się również celem planowanej przez rząd federalny podwyżki VAT dla parków rozrywki z 6 do 12 proc. – określa ją mianem „podatku Pairi Daiza”. Podkreśla przy tym, że flamandzkie ogrody zoologiczne działają jako instytucje non-profit o statusie naukowym, co sprawia, że zmiana stawek VAT ich nie dotknie.
Zoo w Antwerpii i Planckendael nie płacą VAT od biletów wstępu, nie są objęte podatkiem dochodowym od osób prawnych, otrzymują dotacje operacyjne i inwestycyjne, a ich zadłużenie – jak wylicza Domb – „jest nieporównywalne” z sytuacją Pairi Daiza. Tymczasem park w Brugelette ponosi pełne obciążenia podatkowe i finansowe typowe dla spółek komercyjnych.
Kwestia podniesienia VAT nie została jeszcze przesądzona. Wieczorem zebrać ma się ścisłe kierownictwo rządu federalnego, by domknąć negocjacje nad porozumieniem budżetowym. Według nieoficjalnych informacji frankofońscy liberałowie z MR mają zabiegać o wyłączenie Pairi Daiza z podwyżki.
W swoim oświadczeniu Domb daje jasno do zrozumienia, że ewentualny wzrost VAT zostanie przerzucony na odwiedzających. Oznacza to, że bilety do Pairi Daiza mogą wkrótce stać się droższe.