Po zakończeniu trzydniowej akcji strajkowej związki zawodowe w Belgii stają przed kluczowym pytaniem: jak utrzymać dynamikę mobilizacji społecznej, nie wypalając przy tym swoich członków. Choć skala protestów okazała się imponująca, nadrzędnym celem pozostaje wywieranie stałego nacisku politycznego oraz wpływanie na opinię publiczną w perspektywie wyborów w 2029 roku.
Masowe demonstracje, które objęły zarówno północ, jak i południe kraju, wpisują się w szerzej zakrojoną strategię sprzeciwu wobec kierunku politycznego federalnej koalicji Arizona oraz regionalnej koalicji Azur w Walonii i Federacji Walonia-Bruksela. Działania związków nie ograniczają się do prób blokowania bieżących reform – chodzi o stworzenie trwałej narracji społecznej, która może ukształtować wybory za ponad cztery lata.
Trzydniowa akcja przekroczyła oczekiwania
Wspólny front związkowy, tworzony przez CSC/ACV, FGTB/ABVV i dołączającą w tym roku CGSLB/ACLVB, osiągnął jeden z największych sukcesów mobilizacyjnych ostatniej dekady. W poniedziałek sparaliżowano transport publiczny, we wtorek dołączyły szeroko rozumiane usługi publiczne, a środa przyniosła strajk generalny, respektowany we wszystkich regionach. Z udziału praktycznie wyłączone były jedynie sklepy franczyzowe.
Akcja ta stanowiła kulminację jedenastu miesięcy protestów. Jej skala przewyższyła mobilizację z 31 marca i była naturalnym ciągiem dalszym październikowej manifestacji w Brukseli, która zgromadziła co najmniej 120 000 osób. Odpowiednio dobrany moment strajku odegrał ważną rolę: poniedziałkowe ogłoszenie porozumienia budżetowego przez rząd mogło zostać odebrane jako jego polityczny sukces, lecz szybka odpowiedź związków skutecznie przesunęła punkt ciężkości debaty publicznej.
Nierówna walka, ale strategia na lata
Czy tak szeroki protest może realnie zatrzymać reformy koalicji Arizona? Tylko częściowo. Rząd federalny i koalicja Azur kontynuują wdrażanie środków oszczędnościowych, które będą dotykać znaczną część mieszkańców Belgii. Związki nie są w stanie zatrzymać całego procesu, ale mogą wywierać presję na partie centrowe i Vooruit, spowalniając wprowadzanie niektórych rozwiązań.
Kluczowy cel wykracza jednak poza bieżącą politykę. Obie strony – rząd i związki – będą przez całą kadencję starały się narzucić społeczeństwu własną interpretację konieczności reform. Pierwszy obóz przekonuje, że sytuacja budżetowa wymaga wyrzeczeń. Drugi uważa, że pod przykrywką oszczędności rząd demontuje system ochrony socjalnej i uderza w najsłabszych, omijając tych, którzy mogliby ponieść proporcjonalnie większe obciążenia.
Budowanie narracji przed wyborami w 2029 roku
Ostateczna walka toczy się o opinię publiczną i wyniki wyborów. Przykład z 2019 roku – kiedy ruch Tout Autre Chose wraz z związkami i organizacjami społecznymi przyczynił się do osłabienia prawicowej koalicji szwedzkiej Charlesa Michela – pozostaje żywy. Obecna strategia zakłada utrzymanie widoczności protestów, aby wpływać na sondaże i nastroje społeczne aż do końca kadencji.
To jednak wymaga utrzymania równowagi. Związki będą musiały organizować ruch protestu w sposób, który nie doprowadzi do wypalenia działaczy i pracowników tracących wynagrodzenie za każdy dzień strajku. W nadchodzących latach konieczna będzie kreatywność w tworzeniu nowych form protestu – szczególnie w 2026 roku, gdy pierwsze reformy zaczną być realnie odczuwalne: ograniczenia w świadczeniach dla bezrobotnych, redukcje etatów, cięcia w sektorze publicznym i organizacjach non-profit.
Konieczność proponowania alternatyw
Drugie wyzwanie to uniknięcie bycia postrzeganym jako front wyłącznie negujący. Związki będą musiały przedstawiać realistyczne propozycje, zwłaszcza przy nadchodzącej reformie automatycznej indeksacji płac, którą rząd chce przygotować bez szerokiego dialogu społecznego.
Do opracowania takich alternatyw niezbędne będzie wsparcie partii lewicowych. Musi ono wykraczać poza obecność na pikietach – potrzebna będzie długotrwała współpraca programowa. Prawica pokazała, że potrafi przezwyciężać wewnętrzne różnice, gdy przychodzi do rządzenia. Lewica oraz związki zawodowe muszą stworzyć równie spójną i wytrwałą strategię, jeśli chcą skutecznie rywalizować z tą determinacją.