Amerykańska administracja staje w obronie skazanej Marine Le Pen
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wystąpił w czwartkowy wieczór z apelem o “uwolnienie” Marine Le Pen. W swoim stanowisku ocenił, że orzeczenie francuskiego sądu nakładające na...
"Marine Le Pen (2017-03-24) 01 cropped" by The Russian Presidential Press and Information Office is licensed under CC BY 4.0 Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wystąpił w czwartkowy wieczór z apelem o “uwolnienie” Marine Le Pen. W swoim stanowisku ocenił, że orzeczenie francuskiego sądu nakładające na nią karę zakazu pełnienia funkcji publicznych to nic innego jak polityczne “polowanie na czarownice”, które ma uniemożliwić jej start w wyborach prezydenckich we Francji zaplanowanych na 2027 rok.
Tego samego dnia Trump publicznie wyraził swoje wsparcie dla liderki francuskiej prawicy po jej skazaniu w głośnej sprawie fikcyjnych stanowisk w Zgromadzeniu Narodowym. Warto odnotować, że kilka godzin wcześniej podobne stanowisko zajął również wiceprezydent USA JD Vance, który otwarcie skrytykował wyrok francuskiego wymiaru sprawiedliwości wobec przywódczyni skrajnej prawicy.
Najbliższe wybory prezydenckie we Francji mają się odbyć wiosną 2027 roku, po zakończeniu drugiej i ostatniej konstytucyjnej kadencji obecnego prezydenta Emmanuela Macrona.
Co ciekawe, w swoich wypowiedziach amerykański prezydent ani razu nie wymienił wprost francuskiego wymiaru sprawiedliwości czy władzy wykonawczej. Trump, którego najbliżsi współpracownicy – zarówno wspomniany JD Vance, jak i miliarder Elon Musk – nie kryją swojego poparcia dla ugrupowań skrajnie prawicowych w Europie, jednoznacznie stwierdził, że Le Pen padła ofiarą politycznej nagonki.
Tło sprawy
W poniedziałkowym wyroku sądu w Paryżu Marine Le Pen została uznana za winną defraudacji środków publicznych w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi zatrudniania asystentów w Parlamencie Europejskim. Sąd wymierzył jej karę czterech lat pozbawienia wolności (z czego dwa lata to kara bezwzględna z możliwością odbywania pod dozorem elektronicznym), grzywnę w wysokości 100 tysięcy euro oraz – co politycznie najistotniejsze – pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych z rygorem natychmiastowej wykonalności.
Po ogłoszeniu wyroku trzykrotna kandydatka w wyborach prezydenckich otrzymała wyrazy solidarności od licznych przywódców prawicowych ugrupowań z różnych krajów.
Sam Donald Trump posunął się nawet do porównania jej sytuacji ze swoimi własnymi problemami prawnymi w Stanach Zjednoczonych, podkreślając, że los Marine Le Pen stanowi “niezwykle istotną kwestię”.
Warto przypomnieć, że już w lutym tego roku wiceprezydent JD Vance wprawił europejskich polityków w osłupienie swoim kontrowersyjnym wystąpieniem podczas monachijskiej konferencji bezpieczeństwa. Oskarżył wówczas europejskich przywódców o ograniczanie wolności słowa i swobód religijnych, wzywając jednocześnie do zniesienia “kordonu sanitarnego” wobec partii skrajnie prawicowych.