Dziesięć lat po zamachach w Brukseli Belgia wciąż na poziomie 3 – OCAM ostrzega przed nowymi zagrożeniami
Dziesięć lat temu, 22 marca 2016 r., cała Belgia przeszła na 4. poziom zagrożenia terrorystycznego. Był to dzień zamachów w Zaventem i w Brukseli. Poziom 4, najwyższy, określany jako „bardzo...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Dziesięć lat temu, 22 marca 2016 r., cała Belgia przeszła na 4. poziom zagrożenia terrorystycznego. Był to dzień zamachów w Zaventem i w Brukseli. Poziom 4, najwyższy, określany jako „bardzo poważny”, oznacza poważne i bezpośrednie zagrożenie. Obecnie w Belgii obowiązuje poziom 3, co oznacza, że zagrożenie jest „możliwe i prawdopodobne”, a jego skalę określa się jako „poważną”.
Spis treści
Dwadzieścia lat OCAM
Organ Koordynacyjny ds. Analizy Zagrożeń OCAM/OCAD obchodzi w tym roku 20-lecie istnienia. Powstał w 2006 r., w czasach naznaczonych traumą zamachów z 11 września 2001 r., zamachów w Madrycie w 2004 r. i w Londynie w 2005 r.
Zastąpił on GIA (Groupe Interforces Antiterroriste), który w latach 80. mierzył się m.in. z działalnością Komunistycznych Komórek Bojowych (CCC) oraz z tzw. zabójcami z Brabancji. OCAM zajął się najpierw wprowadzeniem obowiązku wymiany informacji, które dotąd były zbyt rozproszone. Jedenaście służb wspierających ma przekazywać dane zebrane w terenie. Na tej podstawie OCAM raz w miesiącu przeprowadza w sposób niezależny zintegrowane analizy zagrożeń – wyjaśnia dyrektor organu Gert Vercauteren.
Dlaczego poziom 3 wciąż obowiązuje?
Belgia pozostaje na 3. poziomie zagrożenia w czterostopniowej skali. Poziom ten utrzymuje się od kilku lat. Jak wyjaśnić, dlaczego nie został obniżony?
„Zmierzaliśmy w stronę pewnej normalizacji, jeśli chodzi o liczbę zgłoszeń dotyczących zagrożeń. Ale wkroczył kontekst geopolityczny, w szczególności wojna w Iranie. Znów zaobserwowaliśmy wzrost liczby zgłoszeń, doszło też do dwóch mniejszych zdarzeń, dwóch niewielkich zamachów w Liège i Antwerpii” – wyjaśnia Gert Vercauteren. Ataki te były wymierzone w synagogi. Pod względem liczebności stanowią one drugą kategorię.
„W 2025 r. główne zagrożenie nadal pochodziło ze środowisk islamistyczno-dżihadystycznych, choć ich udział się zmniejszył” – mówi dyrektor. Jak wskazuje raport instytucji za 2025 r., odpowiadały one za 39 procent zgłoszeń. „To przede wszystkim osoby niedawno zradykalizowane, ponieważ ci, którzy wrócili z Syrii czy Iraku, zasadniczo nie stanowią już zagrożenia. (…) Na ogół nastąpiło silne rozczarowanie” – wyjaśnia Vercauteren. W większości chodzi o młodych ludzi, a nawet osoby niepełnoletnie, a ideologie te rozprzestrzeniają się w internecie.
Nowe zjawisko: ekstremizm nihilistyczny
Konflikty na Bliskim Wschodzie i islamizm to nie jedyne kwestie, którym przygląda się OCAM. Organ obserwuje też nowe zjawisko – ekstremizm nihilistyczny, który przywędrował ze Stanów Zjednoczonych. „To naprawdę wizja dystopijna” – podkreśla Gert Vercauteren. „Chcą siać chaos i przemoc. Fascynuje ich skrajna przemoc. A obrazy, które sobie przekazują, pochodzą z różnych środowisk, zarówno na przykład neonazistowskich, jak i satanistycznych. (…) Szukają bezbronnych ofiar. (…) To bardzo niepokojące, bo dotyczy wielu młodych ludzi, często także niepełnoletnich”.
Wnioski wyciągnięte z zamachów
„Muszę powiedzieć, że wyciągnęliśmy z tego wnioski. Były to trudne lekcje, ale rząd i służby zrozumiały, że trzeba działać inaczej i lepiej” – przyznaje szef OCAM. Jak podkreśla Vercauteren, ważnym narzędziem jest wspólna baza danych, z której korzystają wszystkie służby.
Dyrektor zaznacza jednak: „To problem społeczny, którego służby bezpieczeństwa nie są w stanie rozwiązać same. Trzeba więc połączyć bezpieczeństwo, prewencję i reintegrację”.