Nowe etykiety miodu w Belgii i całej UE – od 14 czerwca 2026 każdy kraj pochodzenia i jego udział w mieszance muszą być podane na słoiku
Kupując miód w belgijskim supermarkecie, łatwiej teraz sprawdzić, skąd naprawdę pochodzi jego zawartość. Jak podaje publiczny nadawca RTBF w niedzielę 8 listopada, od 14 czerwca 2026 roku nowe unijne...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Kupując miód w belgijskim supermarkecie, łatwiej teraz sprawdzić, skąd naprawdę pochodzi jego zawartość. Jak podaje publiczny nadawca RTBF w niedzielę 8 listopada, od 14 czerwca 2026 roku nowe unijne przepisy zobowiązują sprzedawców do wyraźnego oznaczania pochodzenia miodu na słoikach sprzedawanych w Unii Europejskiej. Koniec z ogólnikowymi etykietami w rodzaju „Pochodzenie: UE i spoza UE”.
Spis treści
Każdy kraj i jego dokładny udział
Zmiana wynika z tzw. dyrektywy śniadaniowej, przyjętej w maju 2024 roku i stosowanej w całej UE od 14 czerwca 2026 roku. Przepisy dotyczą miodu, dżemów i soków owocowych. Najbardziej widoczna zmiana obejmuje właśnie miód: jeśli słoik zawiera mieszankę z kilku źródeł, etykieta musi teraz podawać każdy kraj pochodzenia i jego dokładny udział w mieszance, w dobrze widocznym miejscu. Celem jest ułatwienie konsumentom rozpoznawania wątpliwych mieszanek i wsparcie pszczelarzy produkujących lokalnie.
Nowe reguły obejmują także dżemy – zwiększa się w nich minimalna zawartość owoców, aby na półkach było mniej słoików wypełnionych głównie cukrem i wodą.
Co to oznacza dla klientów w Belgii
Jak podkreśla RTBF, te same zasady obowiązują w Belgii. Od czerwca 2026 roku słoiki miodu sprzedawane w belgijskich supermarketach również muszą jasno pokazywać kraje pochodzenia. Dzięki temu klienci mogą łatwiej wybrać miód lokalny zamiast taniej importowanej mieszanki i lepiej zrozumieć, dlaczego dwa słoiki w tej samej cenie nie muszą być równie wartościowe.
Problem fałszowanego miodu
Nadawca opisuje problem na przykładzie Rumunii, która po Hiszpanii ma najwięcej uli w Europie – ponad 2,3 mln wobec niespełna miliona w 2007 roku. Produkcja miodu w tym kraju niemal się podwoiła w ciągu dwudziestu lat i sięga prawie 30 000 ton rocznie. Rumuńscy pszczelarze mają jednak kłopot ze sprzedażą, bo europejski rynek zalewa tani miód importowany z Chin lub Ukrainy, w cenach, z którymi lokalni producenci nie mogą konkurować.
Chodzi nie tylko o cenę. Według raportu Komisji Europejskiej, na który powołuje się RTBF, niemal połowa miodu importowanego spoza UE może być fałszowana – rozcieńczana tanimi syropami cukrowymi, czego etykieta nie ujawniała. Nowe oznaczenia mają przywrócić zaufanie do słoika miodu i dać przewagę producentom lokalnym.