Mężczyzna rzucił krzesłem w adwokatkę i uderzył ją w twarz w gmachu sądu w Gandawie – dziekan palestry: „Przemoc fizyczna to absolutnie za dużo”
W gmachu sądu w Gandawie mężczyzna rzucił krzesłem w głowę adwokatki, a gdy próbowała uciec, pobiegł za nią i uderzył ją w twarz. Do zdarzenia doszło w środę 28 października około godz. 15.00 podczas...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W gmachu sądu w Gandawie mężczyzna rzucił krzesłem w głowę adwokatki, a gdy próbowała uciec, pobiegł za nią i uderzył ją w twarz. Do zdarzenia doszło w środę 28 października około godz. 15.00 podczas posiedzenia biura pomocy prawnej (Bureau voor Juridische Bijstand), które ocenia, czy dana osoba ma prawo do bezpłatnego adwokata z urzędu (pro deo). Poszkodowana trafiła do szpitala i przez kilka dni będzie niezdolna do pracy. Prokuratura wszczęła śledztwo – informują nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS) i dziennik Het Laatste Nieuws (HLN).
Brak dokumentów wywołał agresję
Jak wyjaśnia dziekan gandawskiej palestry Filip Mertens, przy przyznawaniu bezpłatnej pomocy prawnej obowiązują ustawowe warunki. Osoby ubiegające się o adwokata z urzędu muszą m.in. przedstawić zaświadczenie o składzie rodziny, aby można było sprawdzić, czy przysługuje im ta pomoc.
Ta pomoc jest finansowana z pieniędzy podatników, więc musimy przestrzegać kryteriów ustawowych – podkreśla Mertens.
Mężczyzna, który w środę po południu chciał otrzymać adwokata, nie miał przy sobie wymaganych dokumentów. Gdy usłyszał, że jego wniosek nie jest kompletny, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zaczął krzyczeć, a następnie nagle rzucił krzesłem w adwokatkę, która prowadziła posiedzenie. Uszkodzony został także stół.
Siniaki i wezwana karetka
Adwokatka poczuła się zagrożona i próbowała uciec, ale mężczyzna pobiegł za nią i uderzył ją w twarz. Jak podaje VRT, natychmiast interweniowali pracownicy ochrony. Poszkodowaną przewieziono karetką do szpitala. Ma kilka siniaków i była w ciężkim szoku. Według Mertensa jej stan się poprawia.
Adwokatka jeszcze w środę wieczorem złożyła zawiadomienie na policji. Dziekan Mertens zamierza w imieniu izby adwokackiej (Orde van Advocaten) złożyć skargę do prokuratury. „Chcę najpierw porozmawiać ze wszystkimi zaangażowanymi i wysłuchać wszystkich stron, ale tak być nie może” – mówi. Jak dodaje, ludzie, którzy tam siedzą, pomagają innym, a sposób, w jaki potraktowano adwokatkę, uważa za bardzo poważny. Zapowiada stanowczą reakcję.
Pierwszy taki przypadek
Według Mertensa to pierwszy raz, kiedy podczas takich posiedzeń zetknął się z przemocą fizyczną.
Pełnię tę funkcję od ponad roku i oczywiście zdarzają się sytuacje. Ludzie są czasem spięci albo rozczarowani, gdy nie dostają tego, na co liczyli. Wtedy ktoś podniesie głos albo mówi mniej uprzejmym tonem. To jesteśmy w stanie zrozumieć. Mamy grubą skórę i wiemy, że ludzie bywają w trudnej sytuacji. Ale przemoc fizyczna to absolutnie za dużo – mówi dziekan.
Jak podkreśla, osoby te przychodzą do sądu prosić o pomoc, a palestra jest gotowa jej udzielić, o ile przedstawią potrzebne dokumenty. Reagowanie w ten sposób wobec ludzi, którzy próbują pomóc, jest dla niego nie do przyjęcia. Policja potwierdziła zdarzenie, a prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.