Przeloty nad Brukselą – minister Jean-Luc Crucke odpowiada Flandrii: nie zmienię kursu, przyszłość lotniska nie może być zakładnikiem sporów wspólnotowych
Federalny minister mobilności Jean-Luc Crucke przyjął do wiadomości, że rząd flamandzki wszczął konflikt interesów w sprawie korzystania z pasów startowych Brussels Airport. Zapowiada, że będzie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Federalny minister mobilności Jean-Luc Crucke przyjął do wiadomości decyzję rządu flamandzkiego o wszczęciu konfliktu interesów w sprawie korzystania z pasów startowych lotniska Brussels Airport w Zaventem. Jak podaje dziennik La Dernière Heure, minister w komunikacie podkreślił, że flamandzka inicjatywa nie zmienia „ani jego przekonań, ani zapowiedzianych kierunków”. Do czasu rozstrzygnięcia sporu zamierza kontynuować rozpoczęte prace, a jednocześnie przypomina, że pozostaje otwarty na rozmowy.
Sprawa dotyczy przelotów nad Brukselą, czyli tego, jak samoloty startujące i lądujące w Zaventem korzystają z poszczególnych pasów. Flandria zakwestionowała decyzje federalnego ministra, a ten odpowiedział na to w sobotę 24 października.
Bez oficjalnego wniosku
Jak zaznacza Jean-Luc Crucke, nie otrzymał jeszcze żadnego oficjalnego wniosku w tej sprawie. Według ministra kwestionowane przez Flandrię decyzje mają pogodzić utrzymanie przepustowości Brussels Airport, bezpieczeństwo ruchu lotniczego i ochronę mieszkańców okolic lotniska.
Zablokowanie tej zmiany grozi nie tylko ograniczeniem przepustowości lotniska, ale także opóźnieniem oczekiwanych usprawnień dla mieszkańców, których to dotyczy. To stanowisko tym bardziej zaskakujące, że Region Flamandzki sam jest akcjonariuszem spółki Brussels Airport Company – czytamy w komunikacie ministra.
„Zakładnik względów wspólnotowych”
Minister mobilności ubolewa, że sprawa tak ważna dla przyszłości lotniska i jakości życia tysięcy mieszkańców jego okolic mogłaby stać się zakładnikiem ewentualnych „względów wspólnotowych”. Tym określeniem w Belgii opisuje się spory na linii między wspólnotami językowymi kraju.
Na razie minister zapowiada, że będzie dalej realizował zapowiedziane zmiany, pozostając gotowym do rozmów z rządem flamandzkim.