Proces o pranie 54 mln euro w Brukseli – na ławie oskarżonych 23 osoby i siedem firm, pieniądze miały pochodzić z handlu narkotykami
Przed francuskojęzycznym sądem karnym w Brukseli toczy się proces w sprawie prania 54 mln euro. Oskarżonych jest 23 osoby i siedem firm, prokuratura żąda do 10 lat więzienia.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Przed francuskojęzycznym sądem karnym w Brukseli toczy się proces w sprawie prania brudnych pieniędzy na wielką skalę. Oskarżonych jest 23 osoby i siedem firm. Prokuratura szacuje, że wyprano 54 mln euro – informuje brukselska telewizja BX1, powołując się na agencję Belga.
Spis treści
Firmy sprzątające i budowlane
Według aktu oskarżenia pieniądze prano w Brukseli w 2023 r. za pośrednictwem firm z branży sprzątającej i budowlanej. Gotówka miała w dużej części pochodzić z handlu narkotykami. Oskarżonym zarzuca się pranie pieniędzy, wystawianie fałszywych faktur, nadużycie majątku spółek i udział w organizacji przestępczej.
Prokuratura chce do 10 lat więzienia
Dla głównego oskarżonego, wymienianego z inicjałów jako F.E.M., prokuratura żąda 10 lat więzienia i 20 000 euro grzywny. Mężczyzna był już wcześniej karany. 30 września został ekstradowany do Belgii ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dla drugiego z oskarżonych, M.E.F., prokuratura chce 4 lat więzienia i 20 000 euro grzywny, a dla pozostałych – od roku do 6 lat.
Oskarżeni obwiniają się nawzajem
F.E.M. obarcza winą M.E.F. i twierdzi, że to on prał pieniądze i był zamieszany w międzynarodowy handel kokainą. Przyznaje, że kilka razy przewoził dla niego gotówkę za prowizję od 0,25 do 0,5 procent. Według F.E.M. był też pośrednikiem handlarzy narkotyków, którzy korzystali z należącego do M.E.F. pola do paintballa w Willebroek jako laboratorium do przetwarzania kokainy. M.E.F. przedstawia się jako skruszony przestępca, choć formalnie nigdy nie uzyskał statusu świadka koronnego.
Obrońcy oskarżonych zabiorą głos 2 listopada.