Premier De Wever odwołuje wtorkowe wystąpienie o stanie państwa – rząd bez porozumienia budżetowego
Aktualizacja, godz. 08.51 – Przewodniczący CD&V Sammy Mahdi nazwał w poniedziałek rano w audycji De Ochtend nadawcy VRT impas w rozmowach budżetowych „przygnębiającym”. Alternatyw, takich...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Aktualizacja, godz. 08.51 – Przewodniczący CD&V Sammy Mahdi nazwał w poniedziałek rano w audycji De Ochtend nadawcy VRT impas w rozmowach budżetowych „przygnębiającym”. Alternatyw, takich jak nowe wybory, nie widzi: „Rynki finansowe zareagowałyby na to bardzo ostro”. Mahdi nie chce robić z przewodniczącego MR Georges’a-Louisa Boucheza kozła ofiarnego, ale uważa, że twarde „nie” MR wobec reformy VAT jest niepoważne: „Jeśli z góry ustalasz, o czym nie chcesz rozmawiać, to w ogóle o niczym już nie rozmawiasz”. Bez podwyżki VAT pieniądze trzeba będzie jego zdaniem w części wziąć od „najsilniejszych barków”, co też jest bardzo drażliwe. Mimo to Mahdi wierzy w porozumienie: „Jeśli wszyscy wykażą dobrą wolę, możemy wylądować. Ale na przepychanki nie mamy teraz czasu”. Organizacje przedsiębiorców Unizo i Voka zebrały w ciągu dwóch dni 30 000 podpisów pod petycją „Popieram przedsiębiorczość” – nie chcą, by rząd podnosił obciążenia firm.
Spis treści
Aktualizacja, godz. 08.34 – W poniedziałek zbierają się kierownictwa partii koalicji „Arizona” – według dziennika Le Soir te posiedzenia będą kluczowe dla strategii każdej z partii na kolejne dni. Wicepremier ds. budżetu Vincent Van Peteghem (CD&V) mówił po niedzielnej rozmowie z premierem o „niezwykle poważnej sytuacji”, a szef dyplomacji Maxime Prévot (Les Engagés) – o sytuacji „delikatnej”. Wicepremier David Clarinval (MR) powtórzył, że podwyżka VAT nie wchodzi w grę, i przyznał: „mamy prawdziwy problem”. Jeden z wicepremierów przypomina, że agencja Standard & Poor’s ma 23 października zaktualizować ocenę wiarygodności kredytowej Belgii: „Rynki finansowe nas obserwują. Nie możemy sobie pozwolić na upadek rządu”. Według Le Soir w niedzielę rozważano też zwołanie przewodniczących partii na rozmowy, ale Les Engagés, a może i sam premier, raczej nie zgodzą się, by przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez dołączył do stołu negocjacyjnego. De Wever ma w najbliższych dniach ponownie zwołać kernkabinet, prawdopodobnie z nową tabelą budżetową.
Premier Bart De Wever (N-VA) nie wygłosi we wtorek 13 października w Izbie Reprezentantów dorocznego wystąpienia o stanie państwa (State of the Union), w którym miał przedstawić budżet. Jego gabinet potwierdził to w niedzielę wieczorem, po całym dniu osobnych rozmów premiera z CD&V, Vooruit, MR i Les Engagés – informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS). Rozmowy nie przyniosły porozumienia, a premier zapowiada, że nie zgodzi się na budżet tymczasowy.
Gabinet: brak porozumienia, prowizorium nie wchodzi w grę
W oświadczeniu gabinet premiera stwierdza, że w rządzie nie osiągnięto jak dotąd porozumienia w sprawie nowego budżetu i że De Wever będzie kontynuował rozmowy w najbliższych dniach. Kancelaria odrzuca też scenariusz tzw. prowizorium budżetowego (voorlopige twaalfden), czyli miesięcznego budżetu awaryjnego opartego na budżecie z poprzedniego roku.
Premier tego nie zaakceptuje – zapowiada gabinet.
Jak przypomina VRT, w ten sposób zaczął się także 2026 r. Według kancelarii wobec powagi sytuacji budżetowej i rozwoju wydarzeń na rynkach finansowych trzeba szybko wysłać wyraźny sygnał, że Belgia w wiarygodny i trwały sposób uporządkuje finanse publiczne.
Rozmowy w cztery oczy bez efektu
Według dziennikarza politycznego VRT Barta Verhulsta w niedzielnych rozmowach prawie nie dyskutowano o treści budżetu. „Gdyby osobne rozmowy coś przyniosły, wszyscy siedzieliby teraz razem przy stole” – ocenia. Jego zdaniem pierwszym zadaniem premiera jest teraz usunięcie nieufności między partnerami. Według VRT jest ona głęboka zwłaszcza między MR a Les Engagés oraz między MR a N-VA.
Główną przeszkodą pozostaje proponowana przez premiera podwyżka VAT, której sprzeciwiają się frankofońscy liberałowie z MR. Jak opisuje Verhulst, De Wever stoi przed wyborem: jeśli zostawi VAT na stole, MR nadal będzie odmawiać, a jeśli propozycję wycofa, osłabi własną pozycję i może zrazić pozostałych partnerów. Z otoczenia rządu słychać, że „zmierzamy prosto w mur”.
Spór o jedną dziewiątą wysiłku
MR deklaruje, że jest gotowa pokryć nowymi podatkami jedną dziewiątą wysiłku budżetowego, co według liberałów wynika z umowy koalicyjnej, ale nie chce zmian w VAT. Pozostałe partie wyliczają, że przy takim podejściu brakuje około 1,2 miliarda euro. Ich zdaniem zapis o jednej dziewiątej dotyczy dodatkowego wkładu osób zamożnych, a nie całości nowych dochodów.
Zwolennicy podwyżki VAT podkreślają, że Belgia pobiera z tego podatku stosunkowo mało w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, a instytucje międzynarodowe od lat zalecają przesunięcie obciążeń z pracy na konsumpcję. Zastrzeżenia do propozycji premiera zgłaszają jednak także flamandzcy socjaliści z Vooruit. Wicepremier David Clarinval (MR) mówił w niedzielę, że Vooruit zgadza się tylko „pod warunkiem, że”, a wtedy – jego zdaniem – nie jest to zgoda.
Opozycja krytykuje
Opozycja zareagowała na odwołanie wystąpienia krytycznie. Szef frakcji Groen Matti Vandemaele nazwał decyzję nieodpowiedzialną.
Ludzie potrzebują pewności i ochrony, a nie przeciągających się kłótni w rządzie – powiedział Vandemaele.
Przewodniczący skrajnie lewicowej PTB/PVDA Raoul Hedebouw przypomniał, że w niedzielę 60 000 osób przeszło ulicami Brukseli w marszu na rzecz ambitnej polityki klimatycznej. Wezwał premiera do przełamania tabu i uwzględnienia głosu ruchów społecznych, m.in. przez wprowadzenie podatku od milionerów.
Co dalej
Mimo odwołania wystąpienia premiera Izba Reprezentantów zbiera się we wtorek, bo konstytucja wymaga posiedzenia parlamentu w drugi wtorek października. Według Verhulsta procedura budżetowa w Izbie trwa od sześciu do ośmiu tygodni, więc przy późnym porozumieniu może zabraknąć czasu i rząd będzie zmuszony do prowizorium na 2027 r. Gdyby premier chciał udać się do króla, musiałby poczekać – król Filip i królowa Matylda przebywają z trzydniową wizytą państwową w Kazachstanie.