Zorza polarna widoczna nad Belgią – najlepiej uchwyciły ją aparaty fotograficzne
W sobotę wieczorem 10 października w kilku miejscach w Belgii można było podziwiać zorzę polarną – informuje nadawca publiczny VRT. Jak wyjaśnia ekspertka od pogody kosmicznej Christine...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W sobotę wieczorem 10 października w kilku miejscach w Belgii można było podziwiać zorzę polarną – informuje nadawca publiczny VRT. Jak wyjaśnia ekspertka od pogody kosmicznej Christine Verbeke, warunki do obserwacji były dobre. Mimo to zjawisko najlepiej było widać przez obiektyw aparatu.
Kto w sobotni wieczór spojrzał w niebo, przy odrobinie szczęścia mógł zobaczyć intensywne kolory. Zorzę polarną zaobserwowano w różnych częściach kraju.
„Warunki nie były wyjątkowe, ale to podręcznikowy przykład sytuacji, w której zorza polarna może być widoczna aż nad Belgią. Kilka czynników dobrze się zgrało” – mówi Christine Verbeke.
Jak powstaje zorza polarna
Zorza polarna zaczyna się na Słońcu. Podczas silnych rozbłysków słonecznych w przestrzeń kosmiczną wyrzucane są naładowane elektrycznie cząstki. Gdy docierają do Ziemi i stykają się z jej polem magnetycznym, powstaje burza geomagnetyczna.
Kiedy te naładowane cząstki zderzają się z cząstkami w atmosferze, uwalnia się kolorowe światło. Pole magnetyczne Ziemi kieruje cząstki w stronę biegunów, dlatego to tam najczęściej wnikają do atmosfery i tam zorza jest najlepiej widoczna. Jeśli jednak burza geomagnetyczna jest wystarczająco silna, zorza może pojawić się nawet nad Belgią.
Silny wiatr słoneczny i przejaśnienia
Wiatr słoneczny osiągał prędkość do około 900 kilometrów na sekundę, czyli całkiem sporo. Silne było także pole magnetyczne samej burzy słonecznej. Do tego burza miała korzystny kierunek, dzięki czemu więcej cząstek mogło wniknąć do naszej atmosfery. Jeśli u nas są przy tym przejaśnienia, rzeczywiście można zobaczyć zorzę polarną – wyjaśnia ekspertka.
Jak zaznacza Verbeke, w sobotę wieczorem zorza była jednak widoczna głównie na zdjęciach. „Aparatem można było dobrze uchwycić to zjawisko, ale gołym okiem trudniej było je wyraźnie zobaczyć” – mówi.