Odoo podnosi ceny i wprowadza tańszy abonament – prezes zapowiada utrzymanie szybkiego wzrostu
Podczas konferencji otwierającej targi Odoo Experience prezes firmy Fabien Pinckaers ogłosił gruntowną zmianę cennika. Podwyżka cen części oferty ma zapewnić belgijskiemu producentowi oprogramowania...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Podczas konferencji otwierającej targi Odoo Experience prezes firmy Fabien Pinckaers ogłosił gruntowną zmianę cennika. Podwyżka cen części oferty ma zapewnić belgijskiemu producentowi oprogramowania dla firm utrzymanie wysokiego tempa wzrostu. Jednocześnie przedsiębiorstwo wprowadza nowy, tańszy abonament dla osób, które korzystają z aplikacji w ograniczonym zakresie.
Spis treści
Targi w Brussels Expo
Odoo Experience rozpoczęło się w czwartek rano w Brussels Expo. Na trzydniowe targi organizowane przez specjalistę od aplikacji biznesowych ma przyjść około 65 000 odwiedzających. Wydarzenie ma coraz bardziej ogólny charakter – wśród prelegentów są m.in. Eden Hazard i Inoxtag – ale wciąż pozostaje ulubionym momentem szefa Odoo na prezentację technologicznych nowości. Oprócz serii aktualizacji i wyraźnego wprowadzenia sztucznej inteligencji do aplikacji grupy przedsiębiorca ogłosił również istotną zmianę cennika.
Podstawowa stawka w wysokości 19 euro miesięcznie pozostaje bez zmian. Firma podnosi natomiast cenę oferty premium, obejmującej produkty dostosowane do potrzeb klienta, z 29,9 do 35,9 euro. Oprócz tej podwyżki o 20 procent Odoo wprowadza nowy abonament „light” za 7,90 euro miesięcznie. Jest on skierowany do osób korzystających z oprogramowania w niewielkim zakresie i ma pozwolić firmie przechwycić część przychodów, które obecnie ją omijają.
Oferta dla okazjonalnych użytkowników
„Obecnie wiele firm wykupuje kilka abonamentów, a potem udostępnia dostęp kilku pracownikom. Chcemy przyciągnąć część tych użytkowników, oferując dostęp tańszy niż klasyczny abonament, ale z personalizacją, która sprawi, że dzielenie jednego konta przestanie mieć sens” – wyjaśnia Fabien Pinckaers, założyciel i prezes Odoo. „Wprowadzając tę ofertę, ryzykujemy niewiele, bo na razie chodzi o użytkowników, którzy nic nie płacą” – dodaje.
Mimo znacznej podwyżki szef firmy uważa, że jej oferta pozostanie atrakcyjna dla klientów. „Jestem pewien, że mógłbym podwoić, a nawet potroić ceny bez wpływu na naszą atrakcyjność” – zapewnia założyciel, przekonany, że jego produkt jest trafniejszy i bardziej przystępny niż rozwiązania konkurencji. „To jednak nie jest naszym celem. Nie zmienialiśmy cen od czterech lat. Jesteśmy jednym z nielicznych graczy, którzy w tym czasie nie przeprowadzili podwyżki. W porównaniu z inflacją na poziomie 26 procent w tym samym okresie można nawet powiedzieć, że w rzeczywistości nie podnosimy cen” – podkreśla.
Średnio 250 euro miesięcznie
Obecnie płacący klienci wydają średnio około 250 euro. Większość użytkowników poprzestaje jednak na bezpłatnej wersji. „Na świecie mamy około 26 milionów użytkowników. 80 procent z nich korzysta z darmowej wersji” – przypomina prezes. To znaczący odsetek, ale niezbędny dla grupy, ponieważ większość płacących klientów zaczynała właśnie od wersji bezpłatnej.
Pewność prezesa co do utrzymania klientów wynika także z samego charakteru działalności firmy, której produkty szybko wpisują się w codzienną pracę użytkowników. Aplikacje do zarządzania, gdy już zostaną wdrożone w przedsiębiorstwie, szybko stają się niezbędnym narzędziem. Rozważając zmianę dostawcy, firmy biorą więc pod uwagę nie tylko cenę.
Podwyżka ma zapewnić Odoo silny wzrost obrotów w najbliższych latach. W tym roku ma on wynieść około 45 procent, a wartość fakturowania ma się znaleźć w przedziale od 850 do 900 milionów euro. „Dzięki wzrostowi liczby klientów i podwyżce cen jesteśmy niemal pewni, że przez najbliższe trzy lata nasze przychody będą rosły w tempie około 45 procent” – zapewnia prezes.
Chwilowo pod kreską
Mimo dwucyfrowego wzrostu od lat firma zamknęła 2025 r. stratą w wysokości 36 milionów euro. Był to jeden z czynników, które skłoniły ją do podniesienia cen.
Według prezesa strata nie stanowi jednak problemu. „Moim celem jest, by zyski były zawsze dość niskie. Jeśli są za duże, uważam, że źle zarządzamy firmą i za mało w nią inwestujemy. Przy takiej strategii czasem zdarza się jednorazowa strata. Ale przede wszystkim interesują mnie przepływy pieniężne, a te w ubiegłym roku były dodatnie” – zapewnia Fabien Pinckaers. Jest przekonany, że w 2026 r. firma wróci do zysku. „Po ośmiu miesiącach mamy już 50 milionów euro EBITDA” – podkreśla.