Nocne wyścigi na granicy Jette i Laeken – mieszkaniec alarmuje po poważnym wypadku
W nocy z wtorku na środę samochód jadący z dużą prędkością uderzył w trzy zaparkowane auta na Pannenhuisstraat na Jette. Jeden z mieszkańców, który ma już dość tej sytuacji, podniósł alarm i napisał...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W nocy z wtorku na środę samochód jadący z dużą prędkością uderzył w trzy zaparkowane auta na Pannenhuisstraat na Jette. Jeden z mieszkańców, który ma już dość tej sytuacji, podniósł alarm i napisał do kilku odpowiedzialnych polityków. „Ulice w okolicy każdej nocy służą za tor wyścigowy. To prowadzi do sytuacji zagrażających życiu” – podkreśla.
Spis treści
Samochód zatrzymały zaparkowane auta
„We wtorek w nocy, o godz. 1.00, naszą okolicą wstrząsnął poważny wypadek” – relacjonuje Jasper Sans, który mieszka przy Pannenhuisstraat, na granicy Jette i Laeken.
„Pojazd wjechał z dużą prędkością w naszą ulicę i staranował co najmniej trzy zaparkowane samochody. Następnie zatrzymał się całkowicie rozbity. Osoby, które nim jechały, od razu uciekły pieszo. Gdyby zaparkowane auta nie przyjęły uderzenia, samochód wbiłby się prosto w fasadę naszego domu” – mówi.
Strefa policji Brussel-West/Bruxelles-Ouest potwierdza zdarzenie, ale nie chce podawać dalszych szczegółów. Sans zwraca uwagę, że nie był to odosobniony przypadek. „Odkąd przeprowadziłem się tu pół roku temu, dzień i noc mamy do czynienia z kierowcami, którzy traktują dzielnicę jak tor wyścigowy” – mówi.
Brak progów zwalniających
Jak wskazuje mieszkaniec, na trasie od Emile Bockstaellaan przez Charles Demeerstraat aż do Pannenhuisstraat nie ma żadnych fizycznych elementów spowalniających ruch, takich jak progi zwalniające czy pasy zieleni.
„Sąsiednie ulice są tak zaprojektowane. Nasza ulica leży jednak na granicy Jette i Laeken (miasto Bruksela), a ta strefa przygraniczna jest systematycznie pomijana” – zauważa.
„Przy rondzie Pannenhuis kierowcy ostentacyjnie przyspieszają i pędzą z nadmierną prędkością przez nasze ulice. Na rogu Charles Demeerstraat i Pannenhuisstraat codziennie bawi się wiele dzieci. Kierowcy stwarzają sytuacje zagrażające życiu” – dodaje.
Dlatego Sans domaga się rozwiązań takich jak tymczasowe progi zwalniające, mobilny fotoradar i podwyższone elementy infrastruktury. Liczy też na systematyczne kontrole prędkości i hałasu wokół ronda Pannenhuis i ulic dojazdowych.
„Mieszkam tu dopiero pół roku, ale ten wypadek przelał czarę goryczy. Mieszkańcy mojej ulicy już wcześniej byli świadkami podobnych zdarzeń. Po prostu mam nadzieję, że coś się zmieni, i dlatego napisałem do kilku odpowiedzialnych polityków” – podsumowuje Sans.
Minister mobilności odsyła do gmin
Sans napisał do brukselskiej minister mobilności Elke Van den Brandt (Groen), do Anaïs Maes (Vooruit), radnej ds. mobilności w mieście Bruksela i Laeken, oraz do Jennifer Gesquière (MR), radnej ds. mobilności na Jette.
Van den Brandt zaznacza, że zagospodarowanie ulic nie należy do jej kompetencji, lecz do gmin. „Progi zwalniające, platformy, przesunięcia osi jezdni czy nasadzenia zieleni mogą znacząco wpłynąć na prędkość, a więc na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Ze względu na znaczenie właściwego zagospodarowania udostępniamy gminom dotacje na projekty poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego” – wyjaśnia.
Brukselska minister przypomina też, że region wspiera strefy policji dotacjami na działania na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. „Dlatego przekazujemy zgłoszenie zainteresowanym strefom policji: Brussel-West (Jette) oraz Bruxelles-Capitale/Ixelles (Laeken)” – mówi.
„Ponieważ ulica leży na granicy, prosimy też obie strefy o koordynację działań, tak aby problem nie przesunął się po prostu z jednej strony ulicy na drugą” – dodaje.
Odbieranie praw jazdy
Jak podkreśla Van den Brandt, policja może odbierać prawa jazdy oraz zajmować pojazdy w trybie sądowym lub administracyjnym. „To rzeczywiście się dzieje. Przykładem są działania wobec uczestników nielegalnych rajdów na Heysel, niedaleko Pannenhuisstraat. W ostatnich miesiącach zajęto tam kilkadziesiąt pojazdów” – mówi.
Minister zapewnia, że cieszy się ze zgłoszenia, i ma nadzieję, że uda się „rzucić wszystkie siły do walki z karaniem tych skrajnych zachowań”.
Radna ds. mobilności na Jette, która odpowiada za Pannenhuisstraat, informuje, że po raz pierwszy otrzymała skargę dotyczącą tej ulicy. „Być może mój poprzednik je otrzymywał” – mówi. Zapowiada, że omówi dalsze kroki z burmistrzem.
Gabinet Anaïs Maes nie odpowiedział na pytania portalu BRUZZ.