Elia szykuje nowy plan rozbudowy sieci – miejsce na atom, ale rachunki mogą mocno wzrosnąć
Dodatkowe 8,5 GW mocy jądrowej, obsługa elektryfikacji połowy samochodów i odciążenie przeciążonej sieci – nowy plan rozwoju belgijskiej infrastruktury elektroenergetycznej zawiera wiele...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Dodatkowe 8,5 GW mocy jądrowej, obsługa elektryfikacji połowy samochodów i odciążenie przeciążonej sieci – nowy plan rozwoju belgijskiej infrastruktury elektroenergetycznej zawiera wiele obietnic. Będzie jednak wymagał trudnych wyborów i sporych nakładów. Plan przygotowywany przez Elię, operatora sieci przesyłowej wysokiego napięcia, zakłada ponad 8 miliardów euro nowych inwestycji. Jeszcze przed publikacją budzi niepokój – we wtorek był przedmiotem debaty w parlamencie.
Spis treści
Ostrzeżenie regulatora
Powodem dyskusji było ostrzeżenie Creg, federalnego regulatora rynku energii. Według urzędu zaplanowane przez Elię duże inwestycje mogą sprawić, że taryfy za przesył energii elektrycznej w przyszłej dekadzie „wzrosną ponad dwukrotnie".
Co dokładnie zawiera plan i jakie niesie obietnice? Oto jego główne założenia przed oficjalną publikacją.
Odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na prąd
Nie wszystkie projekty ujęte w planie rozwoju muszą zostać zrealizowane. Ostatnie słowo będzie należeć do ministra energii Mathieu Biheta (MR). W maju 2027 r., po konsultacjach społecznych, zdecyduje on, które inwestycje będą kontynuowane w kolejnej dekadzie.
Nowy plan uzupełni projekty zatwierdzone już wcześniej. Sztandarowe inwestycje Elii, takie jak nowe korytarze wysokiego napięcia Ventilus (Flandria Zachodnia) i Boucle du Hainaut czy wyspa energetyczna Księżniczki Elżbiety na Morzu Północnym, będą realizowane dalej. Ich ukończenie zależy jednak od innych decyzji politycznych, m.in. regionalnych pozwoleń i odblokowania przez rząd federalny połowy wyspy energetycznej.
W nadchodzącej dekadzie priorytetem Elii jest dalsze dostosowanie sieci wysokiego napięcia do postępującej elektryfikacji społeczeństwa. Po konsultacjach z Creg, regionami i licznymi przedstawicielami przemysłu operator założył, że zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie do 2034 r. o około 60 procent i osiągnie 127 TWh.
Łącznie z wcześniej zatwierdzonymi projektami oraz inwestycjami z planu na lata 2028-2038 nakłady Elii w Belgii mają do 2040 r. sięgnąć 24 miliardów euro.
Przygotowanie gruntu pod nowy atom
Po stronie wytwarzania nowy plan ma umożliwić przyłączenie wielu nowych mocy. Przewidziano m.in. podłączenie terenów poprzemysłowych Chertal (Liège) do sieci najwyższych napięć. Pozwoliłoby to ulokować tam reaktor jądrowy typu EPR o mocy 1,5 GW – najwcześniej do 2040 r. – i jednocześnie ponownie uprzemysłowić ten obszar.
Planowane wzmocnienia sieci pozwoliłyby także rozważyć przyłączenie podobnej elektrowni w pobliżu portu w Antwerpii, w Doel, a także kolejne wydłużenia pracy reaktorów w Tihange i Doel czy budowę małych reaktorów modułowych (SMR o mocy 500 MW), na przykład w Courcelles (Hainaut) lub w Gandawie. W sumie do 2040 r. do belgijskiego miksu energetycznego mogłoby teoretycznie trafić około 8,5 GW mocy jądrowej, wliczając wydłużenie pracy istniejących reaktorów i nowe jednostki.
Nie należy jednak wyciągać pochopnych wniosków. Wykorzystanie przepustowości sieci zależy od decyzji politycznych. „Jeśli chcemy rozwijać energetykę jądrową w Liège, potrzebne będzie tam duże zużycie przemysłowe" – wyjaśniają w Elii. Uruchomienie nowych reaktorów przed 2035 r., kiedy to Elia przewiduje deficyt rzędu 45-70 TWh, jest zresztą nierealne. Według operatora lukę tę trzeba będzie wypełnić „rozwiązaniami strukturalnymi", takimi jak kolejne wydłużenie pracy reaktorów, nowe połączenia międzysystemowe czy farmy wiatrowe.
W praktyce plan ma raczej przedstawić rządowi federalnemu swego rodzaju „menu", z którego ten wybierze odpowiedni miks i zapełni lukę, nie czekając na nowe moce jądrowe. W obliczu braku rzeczywistej długoterminowej polityki energetycznej dokument pokazuje, co umożliwią planowane inwestycje w zakresie wytwarzania – np. połączenie z holenderskimi farmami wiatrowymi lub kolejne wydłużenie pracy reaktorów w Doel, wydłużenie pracy jednego lub dwóch dodatkowych reaktorów w Tihange czy drugie połączenie z Niemcami – oraz zużycia, np. przez centra danych lub elektryfikację przemysłu.
Odciążenie przeciążonej sieci
Oprócz optymalizacji istniejącej infrastruktury, kontynuacji budowy „autostrad energetycznych", wzmacniania poszczególnych odcinków i usprawnienia połączenia z Holandią (Maasbracht), nowy plan Elii bezpośrednio odpowiada na problem przeciążenia sieci, który hamuje projekty wielu firm.
„Przewidzieliśmy 2 miliardy euro inwestycji w Walonii i 3 miliardy euro we Flandrii, aby odpowiedzieć na lawinowy wzrost wniosków o przyłączenie do sieci" – informuje Elia. Łącznie operator zamierza wzmocnić 250 podstacji w całym kraju i w nadchodzącej dekadzie znacząco przyspieszyć wymianę przeciążonych transformatorów.
Niższe ceny hurtowe, wyższe taryfy
Pozostaje kwestia kosztów. „Te inwestycje przełożą się na znaczny wzrost taryf" – potwierdza Elia, uznając za spójne wyliczenia Creg, które zapowiadają podwyżkę o 50-60 procent w latach 2028-2031.
Jak zapewnia jednak operator, „korzyści z realizacji planu przewyższają koszty". Według Elii ukończenie projektów Ventilus i Boucle du Hainaut, wyspy energetycznej (wraz z jej połączeniem z Wielką Brytanią, które czeka na zielone światło) oraz pozostałych wzmocnień sieci ma ostatecznie obniżyć hurtową cenę energii elektrycznej o około 15 euro za MWh. Jednocześnie poprawi bezpieczeństwo dostaw o około 1,2 GW i pozwoli uniknąć emisji 2,5-3 milionów ton CO2.
Te i wszystkie pozostałe założenia zostaną teraz poddane publicznej ocenie. Dla przyszłości energetycznej kraju rozpoczyna się kluczowy etap, w czasie ogromnej niepewności geopolitycznej, gospodarczej i klimatycznej. Zapowiadają się intensywne debaty.