Trybunał Konstytucyjny utrzymuje ograniczenie zasiłków dla bezrobotnych – zwrot pieniędzy dla blisko 100 000 osób
Belgijski Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że ograniczenie prawa do zasiłku dla bezrobotnych do maksymalnie dwóch lat jest zgodne z konstytucją. Sędziowie uznali jednak za dyskryminujący...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Belgijski Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że ograniczenie prawa do zasiłku dla bezrobotnych do maksymalnie dwóch lat jest zgodne z konstytucją. Sędziowie uznali jednak za dyskryminujący przyjęty przez rząd okres przejściowy, który osobom najdłużej pozostającym bez pracy pozostawił mniej czasu niż przewidziane w nowych przepisach dwanaście miesięcy. Wyrok dotyczący jednej ze sztandarowych reform obecnej kadencji federalnej zapadł w czwartek wczesnym popołudniem.
Spis treści
Jak podkreśla w komunikacie instytucja stojąca na straży zgodności ustaw z konstytucją, Trybunał w znacznej części odrzucił skargi na ustawę ograniczającą w czasie prawo do zasiłku. Za dyskryminujące uznał jednak rozwiązanie, w którym przepisy przejściowe skracały osobom najdłużej bezrobotnym okres pobierania świadczenia poniżej dwunastu miesięcy przewidzianych w nowych zasadach.
Co Trybunał utrzymał w mocy
Sędziowie musieli rozstrzygnąć kilka kwestii. Pierwsza dotyczyła ograniczenia prawa do zasiłku do minimum jednego roku i, w zależności od stażu pracy, maksymalnie dwóch lat. Zdaniem skarżących rozwiązanie to narusza zasadę standstill, zgodnie z którą obniżenie poziomu ochrony socjalnej gwarantowanej konstytucją jest dopuszczalne wyłącznie wtedy, gdy służy celom proporcjonalnym do skali tego ograniczenia i towarzyszą mu środki rekompensujące.
Trybunał przyznaje, że ograniczenie stanowi istotne obniżenie poziomu ochrony prawa do zabezpieczenia społecznego. Uznaje jednak, że ustawodawca ma prawo ocenić, czy ograniczenie zasiłku w czasie może poprawić wskaźnik powrotu na rynek pracy. Sędziowie zwracają również uwagę, że część rozwiązań ma łagodzić skutki reformy: złagodzono warunki dostępu do zasiłku, podwyższono jego wysokość w pierwszych sześciu miesiącach i przewidziano wyjątki od ograniczenia dla pracowników sektora kultury, osób szkolących się w zawodach deficytowych oraz starszych bezrobotnych.
Część tych wyjątków również była przedmiotem skarg jako rozwiązania dyskryminujące wobec pozostałych osób poszukujących pracy. W przypadku pracowników sektora kultury Trybunał uznał, że utrzymanie nieograniczonego w czasie prawa do zasiłku jest uzasadnione ze względu na niepewność ich sytuacji zawodowej, wynikającą ze szczególnego charakteru wykonywanej pracy. Za niedyskryminujące sędziowie uznali również zachowanie prawa do zasiłku dla osób kształcących się na pielęgniarzy i opiekunów, wskazując na cel, jakim jest odpowiedź na niedobór pracowników w tym istotnym dla społeczeństwa sektorze.
Trybunał zaakceptował także skrócenie z 36 do dwunastu miesięcy prawa do zasiłków dla absolwentów (allocations d’insertion), ponieważ jednocześnie okres wymagany do ich uzyskania skrócono z roku do sześciu miesięcy. Jak orzekł, nie jest nieracjonalne, aby długość prawa do tych świadczeń została zrównana z minimalnym okresem pobierania zasiłku dla bezrobotnych.
Co zostało uchylone
Inaczej potraktowano skargę dotyczącą przepisów przejściowych. Od lipca 2025 r. rząd zapowiadał, że zasiłek będzie przysługiwał maksymalnie przez dwa lata osobom z pięcioletnim stażem pracy. Zanim jednak rozpoczęto wykluczanie kolejnych grup z systemu, przewidziano okres przejściowy, teoretycznie do 1 stycznia 2026 r., który miał dać osobom poszukującym pracy czas na zmianę swojej sytuacji.
Ze względów praktycznych, aby urząd ds. zatrudnienia ONEM zdążył wysłać pisma zainteresowanym, a ośrodki pomocy społecznej CPAS/OCMW przygotowały się na ich przyjęcie, pierwszą falę wykluczeń osób bezrobotnych dłużej niż dwa lata podzielono na trzy etapy. W styczniu prawo do świadczeń straciły osoby pobierające zasiłek od ponad dwudziestu lat, w marcu te pobierające go od ośmiu do dwudziestu lat, a w kwietniu osoby pozostające bez pracy dłużej niż dwa lata, ale krócej niż osiem.
Zdaniem Trybunału takie zróżnicowanie nie jest racjonalnie uzasadnione w świetle celów reformy, którymi są zwiększenie wskaźnika zatrudnienia, zapewnienie trwałości systemu zabezpieczenia społecznego oraz uzyskanie oszczędności budżetowych. Kryterium czasu spędzonego na bezrobociu nie może uzasadniać odmiennego traktowania. Co więcej, osoby, którym rząd pozostawił najmniej czasu, są najprawdopodobniej najbardziej oddalone od rynku pracy, choć właśnie powrót do zatrudnienia jest jednym z celów reformy. Okres przejściowy powinien więc wynosić dwanaście miesięcy dla wszystkich i odpowiadać nowemu minimalnemu okresowi prawa do zasiłku.
Kto odzyska pieniądze
„Administracje przeanalizują sentencję wyroku” – zareagował federalny minister pracy David Clarinval (MR). Jak zapowiedział, osoby poszukujące pracy, instytucje wypłacające świadczenia oraz właściwe służby otrzymają w możliwie najkrótszym czasie instrukcje i szczegółowe informacje.
Osoby, które nie skorzystały z pełnego dwunastomiesięcznego okresu przejściowego, powinny odzyskać zasiłek za brakujący czas – w zależności od sytuacji za trzy, cztery albo sześć miesięcy. Według danych ONEM dotyczy to 99 144 osób: 87 788 pozbawionych zasiłku dla bezrobotnych oraz 11 356 pozbawionych zasiłków dla absolwentów. Zainteresowani nie będą musieli kierować spraw do sądu, ponieważ ONEM, we współpracy z instytucjami wypłacającymi świadczenia, ma korygować poszczególne przypadki indywidualnie. Proces ten potrwa jednak pewien czas.
Skutki budżetowe trudno obecnie oszacować, ponieważ możliwych jest kilka wariantów, ale powinny być ograniczone. Pierwszą grupę stanowią osoby, które po utracie zasiłku otrzymały dochód integracyjny (RIS) z gminnego ośrodka pomocy społecznej – to 44 procent wykluczonych. Otrzymają one niewypłacony wcześniej zasiłek, ale będą musiały zwrócić dochód integracyjny pobrany za te same miesiące. Jeśli zasiłek był wyższy niż świadczenie z pomocy społecznej, realnie otrzymają różnicę między obiema kwotami. W przeciwnym razie będą musiały zwrócić nadpłatę.
Druga grupa to osoby, które po wykluczeniu nie miały prawa do pomocy społecznej – około 40 procent. Powinny one otrzymać pełne świadczenia za miesiące, w których nadal przysługiwałby im zasiłek. Kolejną grupę, około 10 procent, stanowią osoby, które szybko znalazły pracę. Otrzymają one zasiłek za okres między utratą prawa do świadczenia a powrotem do zatrudnienia. Zasiłek nie będzie natomiast należny bezrobotnym, którym później przyznano status osoby chorej lub niezdolnej do pracy i którzy obecnie pobierają świadczenie z INAMI, ponieważ zmienili status i otrzymali inne świadczenie zastępujące dochód.
Reakcje ministra i związków zawodowych
Minister pracy zareagował jako pierwszy – najpierw w serwisie X, a następnie w komunikacie prasowym. David Clarinval wyraził zadowolenie z wyroku, który jego zdaniem wzmacnia podstawy reformy systemu zasiłków i zapewnia jej niezbędną pewność prawną. Jak ocenił, ograniczenie zasiłków w czasie jest kluczowym elementem porozumienia koalicyjnego i cieszy się szerokim poparciem politycznym oraz społecznym. „Wydany dzisiaj wyrok potwierdza rzecz fundamentalną: ustawodawca może przewidzieć, że zasiłki dla bezrobotnych są ograniczone w czasie” – stwierdził minister. Dodał, że Trybunał potwierdził tym samym zgodność podstawowych założeń reformy z konstytucją i poszanowaniem praw podstawowych, między innymi w zakresie zabezpieczenia społecznego.
W czwartek wczesnym wieczorem swoje stanowisko przedstawiły w komunikacie prasowym związki zawodowe. Wyraziły żal, że Trybunał uchylił jedynie ograniczoną część reformy, ale jednocześnie z zadowoleniem przyjęły fakt, że przyznał im rację w kwestii okresu przejściowego. Liczyły również na to, że sędziowie uznają za dyskryminowane osoby pobierające zasiłek i uczestniczące w szkoleniach innych niż te przygotowujące do zawodów deficytowych, a w przyszłości – w szkoleniach spoza sektora opieki, mimo że osoby te wykazują wolę zwiększenia swoich szans na rynku pracy.
Jak dodają związki, orzeczenie nie oznacza, że reforma jest sprawiedliwa. Zapisana w porozumieniu koalicyjnym gwarancja ostatecznej oferty pracy pozostała martwą literą, podczas gdy skutki tego brutalnego i nieprzemyślanego rozwiązania ujawniają się dziś w szczególnie dotkliwy sposób.
Dalsze postępowania
Trybunał rozpatrzył cztery z siedmiu wniesionych do niego skarg o stwierdzenie nieważności. Trzy pozostałe złożono pod koniec stycznia, tuż po odrzuceniu wniosku o zawieszenie przepisów. Dotyczą one konkretnych rozwiązań, ale nie są w stanie podważyć samej reformy.