Po ataku szerszeni azjatyckich w Ninove Vlaams Belang chce kontroli na granicach – „Zapobieganie jest bezpieczniejsze i tańsze”
Po ciężkim ataku szerszeni azjatyckich w Ninove posłanka Izby Reprezentantów Dominiek Sneppe (Vlaams Belang) domaga się znacznie surowszych kontroli bezpieczeństwa biologicznego towarów i bagażu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Po ciężkim ataku szerszeni azjatyckich w Ninove posłanka Izby Reprezentantów Dominiek Sneppe (Vlaams Belang) domaga się znacznie surowszych kontroli bezpieczeństwa biologicznego towarów i bagażu trafiających do Belgii z krajów poza Europą. Jej zdaniem Belgia powinna zbadać możliwość wprowadzenia systemu kontroli wzorowanego na rozwiązaniach australijskich. Parlamentarzystka zapowiedziała skierowanie w tej sprawie pytań do rządu federalnego.
Spis treści
Powracający schemat rozprzestrzeniania się gatunków inwazyjnych
Szerszeń azjatycki zadomowił się już w Belgii. Niedawny atak w Ninove, w którym 60-letni mężczyzna odniósł obrażenia zagrażające życiu, pokazuje zdaniem Sneppe, że gatunki inwazyjne stanowią zagrożenie nie tylko dla różnorodności biologicznej.
Posłanka podkreśla, że ten sam schemat powtarza się regularnie. Najpierw obcy gatunek przedostaje się na teren kraju, następnie się rozprzestrzenia, a dopiero gdy problem staje się praktycznie niemożliwy do opanowania, władze zaczynają przeznaczać miliony na monitoring i zwalczanie. „To jak wycieranie podłogi przy odkręconym kranie” – ocenia. Jej zdaniem znacznie większy nacisk należy położyć na zatrzymywanie zagrożeń biologicznych, zanim przekroczą granicę.
Australia jako wzór kontroli biologicznej
Owady, larwy, jaja, patogeny i choroby roślin mogą przemieszczać się niezauważone w kontenerach, ładunkach, roślinach, warzywach, owocach, artykułach spożywczych oraz bagażu podróżnych. Belgia już prowadzi tego rodzaju kontrole, jednak zdaniem Vlaams Belang należy sprawdzić, czy są one wystarczająco systematyczne i rygorystyczne.
Partia flamandzkich nacjonalistów wskazuje przy tym na Australię, gdzie bezpieczeństwo biologiczne jest traktowane jako istotny element ochrony granic. Towary uznane za ryzykowne muszą tam zostać zgłoszone i mogą być poddawane kontroli, odpowiednim zabiegom albo zniszczeniu.
Pytania do rządu federalnego
Rosnąca uwaga poświęcana chorobom przenoszonym przez komary, takim jak zakażenie wirusem Zachodniego Nilu, pokazuje zdaniem posłanki, że Europa musi zachować czujność wobec nowych zagrożeń biologicznych.
Na naszych granicach kontrolujemy broń, narkotyki i towary zakazane. Dlaczego więc nie mielibyśmy równie poważnie kontrolować organizmów i skażonych produktów, które mogą zagrozić naszemu rolnictwu, naszej przyrodzie, a ostatecznie także zdrowiu publicznemu? Zapobieganie jest bezpieczniejsze i tańsze niż wieloletnie próby zwalczania skutków – stwierdziła Sneppe.
Posłanka zapowiedziała, że zapyta rząd federalny, jaka część towarów i bagażu pochodzących z krajów trzecich jest faktycznie kontrolowana oraz ile materiału stanowiącego zagrożenie przechwytuje się każdego roku. Chce również uzyskać odpowiedź, czy Belgia będzie zabiegać w Unii Europejskiej o wprowadzenie surowszych kontroli bezpieczeństwa biologicznego na wzór australijski.