Ciało dziecka odnalezione w Onhaye – prokuratura w Namur wskazuje, że może chodzić o zaginionego pięcioletniego Tyméo
W poniedziałek na terenie gminy Onhaye odnaleziono ciało małego dziecka – potwierdziła prokuratura w Namur podczas wieczornej konferencji prasowej. Zwłoki nie zostały jeszcze formalnie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W poniedziałek na terenie gminy Onhaye odnaleziono ciało małego dziecka – potwierdziła prokuratura w Namur podczas wieczornej konferencji prasowej. Zwłoki nie zostały jeszcze formalnie zidentyfikowane, jednak ślady zebrane na miejscu wskazują, że może chodzić o pięcioletniego Tyméo Brigou, który zaginął wraz z ojcem, 29-letnim Bryanem Brigou, 27 czerwca. Przyczyny i okoliczności śmierci dziecka pozostają na tym etapie nieznane. Poszukiwania mężczyzny są kontynuowane.
Spis treści
Nowe zeznanie i przełom w poszukiwaniach
Do przełomu w poszukiwaniach doszło w poniedziałek rano, kiedy jeden ze śledczych ponownie skontaktował się z kilkoma świadkami uznanymi za istotnych ze względu na ich związki z rodziną Brigou. Jedna z tych osób wskazała dokładniejszą lokalizację, co pozwoliło skoncentrować działania służb na konkretnym obszarze. Prokuratura nie ujawniła treści tego zeznania.
Ciało odnaleziono około godz. 11.00. Odkrycia dokonała federalna policja sądowa w pobliżu drogi N97, na terenie gminy Onhaye. Według relacji przekazanych mediom alarm miał podnieść rolnik, do którego należy las. Po godz. 13.00 mieszkańcy zwracali uwagę na dużą liczbę policjantów w okolicach gminnego boiska piłkarskiego. Na miejscu miało znajdować się około dziesięciu radiowozów oraz przedstawiciele prokuratury. Prowadzoną operację potwierdził burmistrz Onhaye Christophe Bastin (Les Engagés), a następnie również sama prokuratura.
Na miejsce przyjechali także pracownicy zakładu pogrzebowego, a teren zasłonięto białym namiotem. Około godz. 16.30 dziennik L’Avenir poinformował, że odnalezione ciało to prawdopodobnie zwłoki małego Tyméo. Na miejsce przyjechała rodzina chłopca i jego ojca. Babcia dziecka mówiła wówczas, że nie przekazano jej nawet informacji, czy znalezione zwłoki należą do chłopca, czy do dziewczynki.
Miejsce, którego wcześniej nie przeszukiwano
Jak podkreśla prokuratura, teren, na którym odnaleziono ciało, nie był wcześniej objęty przeszukaniami. Nie znajduje się on również w bezpośrednim sąsiedztwie boiska piłkarskiego, gdzie 28 czerwca znaleziono samochód Bryana Brigou. Ciało znajdowało się w odległości dwóch kilometrów w linii prostej od tamtego parkingu, a dojście na miejsce zajmuje ponad pół godziny.
Jest to zalesiona skarpa porośnięta krzewami i jeżynami, do której dostęp jest wyjątkowo trudny. Prawdopodobnie na początku śledztwa obszar ten był sprawdzany z powietrza przez śmigłowiec policji federalnej, jednak gęsta letnia roślinność uniemożliwiała dokładną obserwację terenu. Dotarcie do ciała wymagało – jak zaznaczył prokurator królewski Etienne Gaublomme – zaangażowania znacznych środków i kilku godzin pracy.
Ciało nie mogło być widoczne gołym okiem. To nie jest miejsce, w którym regularnie poruszają się spacerowicze – wyjaśnił szef federalnej policji sądowej David Demaude.
Sekcja zwłok i nieznane przyczyny śmierci
Wokół miejsca odnalezienia zwłok natychmiast wyznaczono sądowy obszar wyłączony z ruchu. Na miejsce przyjechali sędzia śledczy, prokuratorzy, śledczy policji federalnej, funkcjonariusze komórki ds. osób zaginionych, przedstawiciele laboratorium policji federalnej oraz funkcjonariusze kilku służb ze stref policji Haute-Meuse i Lesse et Lhomme.
Pierwszych oględzin ciała dokonał lekarz sądowy. Na wtorek zaplanowano sekcję zwłok, która ma umożliwić formalną identyfikację dziecka oraz przeprowadzenie pogłębionych badań medyczno-sądowych. Prokuratura zaznacza, że na obecnym etapie śledztwa nie są znane ani przyczyny i okoliczności śmierci, ani dokładna data zgonu.
Nad sprawą pracuje około dwudziestu osób. Jak informuje prokuratura, żaden z dotychczas zgromadzonych materiałów nie pozwala stwierdzić, czy w śmierci dziecka brały udział osoby trzecie. Wersja zakładająca, że ciało zostało przemieszczone, nie jest obecnie uznawana za najbardziej prawdopodobną.
Ojciec wciąż poszukiwany
Mimo zaangażowania dużych sił Bryana Brigou nie udało się w poniedziałek odnaleźć.
Wszystkie hipotezy są sprawdzane i niczego nie można wykluczyć. Wszystko pozostaje możliwe – podkreślił Etienne Gaublomme.
Prokuratura przypomina, że od początku śledztwa żaden trop nie jest lekceważony, a wszystkie możliwe warianty są szczegółowo sprawdzane.
Poszukiwania prowadzono do zapadnięcia zmroku i mają zostać wznowione we wtorek rano. Podczas konferencji prasowej, zorganizowanej o godz. 21.00 w gmachu sądu w Namur wspólnie ze służbami policyjnymi, ponownie zaapelowano do świadków o przekazywanie informacji. Matką Tyméo zajęły się służby policji federalnej, przy czym – jak zastrzegł prokurator królewski – nie odbywało się to w ramach przesłuchania.
Zaginięcie 27 czerwca
Tyméo i jego ojciec są uznawani za zaginionych od 27 czerwca. Tamtego popołudnia bliscy mieli z nimi jeszcze kontakt. Bryan Brigou mówił wówczas, że zamierza wybrać się z synem na festyn w Onhaye. Pod koniec dnia wszelki kontakt z ojcem i dzieckiem się urwał. Następnego dnia samochód mężczyzny odnaleziono na parkingu przy boisku piłkarskim w Onhaye.
Śledczym udało się później odtworzyć część trasy ojca i syna. Z Yvoir, gdzie mieszka matka Tyméo, pojechali do sklepu z zabawkami w Charleroi, a następnie do sklepu spożywczego w Biesme. Ich ślad urwał się w Onhaye, gdzie znaleziono samochód. Od chwili zaginięcia w poszukiwania zaangażowano znaczne siły i środki, a służby wielokrotnie apelowały do świadków o pomoc w odnalezieniu mężczyzny i dziecka.
Jeśli doświadczasz przemocy lub znajdujesz się w trudnej sytuacji, pomoc jest dostępna. W Belgii można bezpłatnie skontaktować się z linią wsparcia 1712.