Kredyty hipoteczne w Belgii coraz droższe – średnie oprocentowanie zbliża się do 4,2 procent
Rentowność belgijskich dziesięcioletnich obligacji OLO wzrosła we wtorek do 3,8 procent, osiągając poziom nienotowany od 2012 r. Napięcia na rynku długu długoterminowego bezpośrednio wpływają na...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rentowność belgijskich dziesięcioletnich obligacji OLO wzrosła we wtorek do 3,8 procent, osiągając poziom nienotowany od 2012 r. Napięcia na rynku długu długoterminowego bezpośrednio wpływają na koszt kredytów mieszkaniowych, wynika z danych brokera kredytowego Immotheker Finotheker przytaczanych przez dziennik L’Echo.
Spis treści
To niekorzystna wiadomość dla osób spłacających kredyt lub planujących zaciągnięcie zobowiązania na zakup nieruchomości. Średnie stałe oprocentowanie kredytu na 25 lat zbliża się do poziomu 4,2 procent i według prognoz wkrótce go przekroczy. Coraz ważniejsze staje się więc pytanie, na jakim poziomie zatrzyma się wzrost oprocentowania kredytów hipotecznych.
Widmo inflacji ciąży na stopach długoterminowych
Na wysokość stóp długoterminowych, w tym oprocentowanie dziesięcioletnich OLO stanowiących punkt odniesienia dla kredytów hipotecznych w Belgii, wpływa wiele czynników. We wtorek rano ich rentowność osiągnęła 3,80 procent, czyli najwyższy poziom od 2012 r., kiedy trwał kryzys zadłużenia w strefie euro.
Ryzyko związane z inflacją pozostaje istotne. „Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz wciąż wysokie ceny baryłki ropy i gazu każą sądzić, że inflacja może być w najbliższych miesiącach wyższa” – wyjaśnia Bernard Keppenne, główny ekonomista banku CBC.
Zadłużenie państw i niepewność na rynkach
Na sytuację wpływają także napięcia geopolityczne w Europie oraz potrzeby finansowe państw, których zadłużenie już wcześniej rosło w związku ze wzrostem stóp długoterminowych. Jak wskazuje ekonomista, bardzo gorące i suche lato również przyniesie skutki gospodarcze i inflacyjne. Wszystkie te czynniki razem zwiększają zmienność stóp długoterminowych, które odzwierciedlają ogólną niepewność na rynkach. Dodatkową presję wywołuje brak przewidywalności amerykańskiej Rezerwy Federalnej kierowanej przez nowego prezesa.
Bernard Keppenne przypomina jednocześnie, że Europejski Bank Centralny pozostaje gotowy do działania. W lipcu instytucja nie zdecydowała się na podwyżkę stóp procentowych, ale jasno zasygnalizowała możliwość takiego ruchu we wrześniu, jeśli inflacja ponownie zacznie przyspieszać.
Obecnie nic nie wskazuje na możliwość obniżenia oprocentowania, a sytuacja zmierza raczej w przeciwnym kierunku. „Napięcia na stopach długoterminowych będą się utrzymywać, przy nasilającym się efekcie zarażenia płynącym ze Stanów Zjednoczonych na poziom europejski i belgijski. W obecnym kontekście granica 4,2 procent zostanie wkrótce przekroczona. Nie ma niespodzianki – stopy hipoteczne będą rosnąć” – ostrzega Bernard Keppenne.
Ile to kosztuje kredytobiorcę
Skalę podwyżek dobrze pokazuje przykład kredytu hipotecznego w wysokości 300 000 euro, zaciągniętego na 25 lat, przy wkładzie własnym odpowiadającym udziałowi 80 procent wartości nieruchomości.
Przy stałym oprocentowaniu na poziomie 4 procent, obowiązującym na początku kwietnia, miesięczna rata takiego kredytu wynosiłaby 1 571,69 euro. Łączna kwota odsetek zapłaconych przez cały okres spłaty sięgnęłaby 171 506,65 euro.
W przypadku tego samego kredytu przy obecnym oprocentowaniu wynoszącym około 4,2 procent miesięczna rata wzrasta do 1 603,66 euro, czyli o nieco ponad 30 euro. Łączny koszt odsetek zwiększa się natomiast do 181 099,46 euro.