Belgia bez ciężkich śmigłowców gaśniczych – Francken wskazuje na opór wobec amerykańskiego sprzętu
Polityczny sprzeciw wobec zakupu sprzętu produkowanego w Stanach Zjednoczonych utrudnia nabycie śmigłowców Chinook, które mogłyby zwiększyć belgijskie możliwości prowadzenia akcji gaśniczych –...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Polityczny sprzeciw wobec zakupu sprzętu produkowanego w Stanach Zjednoczonych utrudnia nabycie śmigłowców Chinook, które mogłyby zwiększyć belgijskie możliwości prowadzenia akcji gaśniczych – oświadczył w poniedziałek minister obrony Theo Francken. Krytyka dotycząca ograniczonych zdolności Belgii do walki z dużymi pożarami nasiliła się po tym, jak Holandia wysłała do pomocy własne śmigłowce Chinook. Jak informuje biuro ministra, na rynku dostępne są obecnie tylko dwa typy śmigłowców o takim udźwigu.
Spór o sprzęt zza oceanu
Francken (N-VA) napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych, że zakup takich maszyn został już przewidziany w strategicznej wizji obronności, jednak plan ten napotyka opór. Według ministra częściowo wynika to z niechęci wobec sprzętu pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych.
„Dla części partii, w tym dla wszystkich lewicowych ugrupowań opozycyjnych, które teraz robią tyle hałasu, wszystko, co amerykańskie, jest fałszywe i złe” – stwierdził Francken.
Zastrzeżenia zgłasza również należący do koalicji Vooruit. Przedstawiciele partii podkreślają, że Belgia nie powinna stawać się nadmiernie zależna od dostaw ze Stanów Zjednoczonych.
Inne śmigłowce w drodze
We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych minister zaprzeczył również, jakoby Belgia nie dysponowała odpowiednimi śmigłowcami, które można wykorzystywać do gaszenia pożarów.
Jak wyjaśnił, do kraju trafiają obecnie lżejsze śmigłowce Airbus H145M, które również mogą być wykorzystywane do walki z pożarami lasów. Belgia zamówiła 20 takich maszyn, a od wiosny każdego miesiąca dostarczany jest jeden śmigłowiec. „Odbudowujemy więc naszą flotę” – napisał minister.
Maszyny nie mogą jednak jeszcze uczestniczyć w akcjach gaśniczych, ponieważ piloci nadal przechodzą szkolenie.
Brak samolotów gaśniczych Francken tłumaczy przede wszystkim ograniczoną liczbą miejsc, w których możliwe jest pobieranie wody potrzebnej do prowadzenia działań gaśniczych.