Sztuczna inteligencja pod presją na płace – blisko połowa niemieckich firm spodziewa się spadku wynagrodzeń
Czy kolejną ofiarą rozwoju sztucznej inteligencji będą pensje pracowników? Tak wynika z oczekiwań blisko połowy niemieckich przedsiębiorstw, które już dziś korzystają z tej technologii. Pokazuje to...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Czy kolejną ofiarą rozwoju sztucznej inteligencji będą pensje pracowników? Tak wynika z oczekiwań blisko połowy niemieckich przedsiębiorstw, które już dziś korzystają z tej technologii. Pokazuje to badanie przeprowadzone przez niemiecki instytut Ifo wśród ponad 3 000 firm wykorzystujących sztuczną inteligencję w swojej działalności.
Spis treści
Najbardziej narażone są proste, powtarzalne stanowiska
Z analizy wyłania się wyraźna linia podziału. Za najbardziej podatnych na automatyzację, a przez to również na presję płacową, uznawani są pracownicy wykonujący zadania powtarzalne i dysponujący ograniczonymi kompetencjami cyfrowymi.
Odwrotnego zdania jest zaledwie 5,9 procent ankietowanych przedsiębiorstw, które sądzą, że nowe technologie pozwolą osobom o niskich kwalifikacjach i niewielkim doświadczeniu uzyskać wyższe wynagrodzenia.
Rosnące różnice między grupami pracowników
Sztuczna inteligencja może więc pogłębić różnice między poszczególnymi kategoriami zatrudnionych. „Z punktu widzenia wielu przedsiębiorstw sztuczna inteligencja nie będzie miała takiego samego wpływu na wynagrodzenia wszystkich pracowników” – podkreśla badaczka instytutu Ifo Anna Ruffert.
Na drugim krańcu spektrum znajdują się absolwenci uczelni wyższych mający już pewne doświadczenie zawodowe. Ich sytuacja ma pozostać stosunkowo nienaruszona, a w przypadku części wysoko wykwalifikowanych profili efekt może być nawet pozytywny. Badanie wskazuje na taką możliwość zwłaszcza w budownictwie, gdzie kompetencje pozwalające wykorzystać sztuczną inteligencję mogłyby przełożyć się na premię płacową.
Spór o podział zysków z produktywności
Sztuczna inteligencja nie tylko grozi zatem likwidacją lub przekształceniem części miejsc pracy, ale może również przetasować układ wynagrodzeń. Wyżej cenieni będą pracownicy zdolni uzupełniać nowe technologie, a nie ci, których zadania łatwo poddają się automatyzacji.
Taka perspektywa podsyca i tak już ożywioną dyskusję o tym, jak zyski z produktywności generowane przez sztuczną inteligencję zostaną podzielone między firmy a pracowników. Na początku czerwca dyrektor generalny Międzynarodowej Organizacji Pracy Gilbert Houngbo stwierdził, że pracownicy na całym świecie powinni móc korzystać z przyrostu produktywności wypracowanego dzięki sztucznej inteligencji.