Ponad 34 000 Rumunów z belgijskim paszportem – dlaczego obywatele UE starają się o drugie obywatelstwo
Rumuni są dziś drugą najliczniejszą grupą przyjmującą obywatelstwo belgijskie, choć jako obywatele Unii Europejskiej mają dokładnie takie same prawa do życia i pracy w Belgii jak inni mieszkańcy...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rumuni są dziś drugą najliczniejszą grupą przyjmującą obywatelstwo belgijskie, choć jako obywatele Unii Europejskiej mają dokładnie takie same prawa do życia i pracy w Belgii jak inni mieszkańcy Wspólnoty. O zjawisku pisze portal The Brussels Times, który rozmawiał z osobami z rumuńskiej społeczności w Belgii oraz z przedstawicielami organizacji zrzeszającej Rumunów. Od 2000 r. belgijskie obywatelstwo uzyskało ponad 34 000 Rumunów, przy czym zdecydowana większość z nich po 2007 r., czyli po wejściu Rumunii do Unii Europejskiej. W samym 2025 r. było to 4 366 osób – więcej naturalizacji odnotowano wyłącznie wśród Marokańczyków.
Spis treści
Dlaczego zostają Belgami
Dla części osób nie jest to wybór między jedną a drugą tożsamością. Elena, której imię zostało zmienione na jej prośbę, zwróciła w rozmowie z The Brussels Times uwagę, że oba państwa dopuszczają podwójne obywatelstwo, więc dla niej pytanie brzmiało raczej „dlaczego nie”. W Rumunii mieszkała do 19. roku życia, potem przez kilka lat w innych krajach, a w Belgii spędziła już ponad 15 lat. Dziś, po czterdziestce, uważa, że definiuje ją mieszanka różnych tożsamości i historii, choć to Rumunia pozostaje dla niej krajem rodzinnym. O naturalizację wystąpiła, bo po latach mieszkania w Belgii i zakupie tu nieruchomości chciała być pełnoprawną obywatelką i głosować w wyborach.
Inaczej mówi o tym Brigitta, która przyjechała do Belgii w 2003 r., a obywatelstwo uzyskała w 2015 r. Jak przyznaje, nie czuje już żadnej więzi z Rumunią – jest w pełni zintegrowana z belgijskim społeczeństwem i nie ma tam już rodziny, więc poza miejscem urodzenia nic jej z tym krajem nie łączy. To oddalenie wiąże częściowo z rozczarowaniem brakiem postępu w Rumunii po upadku komunizmu w grudniu 1989 r. Jej zdaniem wielu Rumunów sięga po belgijski paszport właśnie po to, by w ten sposób wyrazić swój gniew.
Choć obie kobiety inaczej opisują swój stosunek do kraju pochodzenia, zgadzają się co do jednego: bodźcem do naturalizacji jest słaba pozycja rumuńskiego paszportu. Obywatele Rumunii wciąż muszą starać się o wizę, by wjechać do Stanów Zjednoczonych.
Formalności przy podróżach z dziećmi
Dla Loredany, która przyjechała do Belgii w 2014 r., problem jest jeszcze bardziej odczuwalny. Jej dzieci urodziły się w Belgii, a rumuńskie przepisy wymagają dodatkowych kroków, aby potwierdzić więź rodzicielską, jeśli rodzic podróżuje z innym paszportem niż dziecko. Jak wyjaśnia, drugi rodzic musi formalnie wyrazić zgodę na wyjazd, a dokument trzeba zalegalizować. W Belgii można to załatwić przez internet, w Rumunii konieczna jest wizyta u notariusza, co jej zdaniem jest bardziej skomplikowane, kosztowniejsze i bardziej czasochłonne.
Uniknięcie tych formalności było jednak dopiero drugim powodem, dla którego w 2020 r. zdecydowała się na belgijskie obywatelstwo. Pierwszym była chęć, by jej dzieci mogły być w pełni Belgami, a rodzina miała spójną tożsamość, zamiast układu z rumuńską matką i francuskim ojcem.
Podobnie wygląda historia Darii. Po ślubie z Belgiem, którego poznała podczas jego częstych wyjazdów do Rumunii, przeprowadziła się do Belgii w sierpniu 2001 r. Trzy lata później, już po urodzeniu syna i za namową męża, uzyskała obywatelstwo. Jak mówi, dzięki temu poczuła się w pełni częścią rodziny.
Spuścizna okresu ograniczeń
Rumunia weszła do Unii Europejskiej w 2007 r., ale część państw członkowskich nie przyznała jej obywatelom od razu pełnego prawa do pobytu i pracy. Belgia była jednym z takich krajów i utrzymywała ograniczenia aż do 2014 r. Jak zauważa Elena, pamięć o gorszym traktowaniu z tamtego okresu wciąż jest żywa wśród części Rumunów, zwłaszcza w kontekście szukania pracy.
Nawet po zniesieniu tymczasowych ograniczeń w 2014 r. zmiana nastawienia zajęła sporo czasu. To właśnie wtedy powstała RomBel, wolontariacka organizacja zrzeszająca Rumunów w Belgii. Jak wyjaśnia jej przewodnicząca Carmen Solomie, misją stowarzyszenia jest „łączenie Rumunów w Belgii, wspieranie ich integracji i reprezentacji, zachowanie rumuńskiej tożsamości i kultury oraz budowanie mostów”.
Daria, która należy do RomBel, wspomina, że w 2014 r. chodziła do szpitali i urzędów gmin z kopiami przepisów, aby przechodzić z urzędnikami punkt po punkcie i podkreślać im odpowiednie zapisy prawa. Jak twierdzi, często nie dowierzali oni albo nie rozumieli, że Rumuni uzyskali już pełnię praw.
Rekord sprzed pandemii i wiele powodów
Dane belgijskiego urzędu statystycznego Statbel pokazują, że liczba Rumunów przyjmujących belgijskie obywatelstwo osiągnęła przedpandemiczny szczyt w 2019 r. To pierwszy rok, w którym mogli oni ubiegać się o naturalizację po rozszerzeniu praw w 2014 r., ponieważ Belgia wymaga pięcioletniego okresu zamieszkania.
Zdaniem Carmen Solomie motywacje są złożone. „Dla wielu członków naszej społeczności belgijskie obywatelstwo jest naturalnym uznaniem lat pobytu, pracy, życia rodzinnego i wkładu w belgijskie społeczeństwo. Może też wyrażać chęć pełniejszego udziału w życiu obywatelskim i demokratycznym tego kraju” – powiedziała.
Jak podkreśla przewodnicząca RomBel, przynależność do Belgii i zachowanie rumuńskiego języka, kultury oraz kontaktów nie stoją ze sobą w sprzeczności – razem mogą uczynić z tej społeczności most łączący oba kraje.