Belgia zbliża się do stanu skrajnej suszy – „Trzeba zmienić paradygmat” w gospodarowaniu wodą
Najbliższe dni w Belgii mają być suche i słoneczne. Według wskaźnika królewskiego instytutu meteorologicznego IRM/KMI kraj przechodzi z sytuacji suchej do bardzo suchej, a w ciągu najbliższych...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Najbliższe dni w Belgii mają być suche i słoneczne. Według wskaźnika królewskiego instytutu meteorologicznego IRM/KMI kraj przechodzi z sytuacji suchej do bardzo suchej, a w ciągu najbliższych dziesięciu dni może osiągnąć stan skrajnej suszy. Belgia od dawna osusza gleby, aby możliwie szybko odprowadzać z nich wodę, jednak właśnie to podejście wymaga zasadniczej zmiany – przekonuje Aurore Degré, profesor hydrologii w Gembloux Agro-Bio Tech i współzałożycielka organizacji Hydrologie régénérative Belgique. W rozmowie z dziennikiem Le Soir specjalistka analizuje zagrożenia związane z obecną, wyjątkową sytuacją.
Spis treści
- Zaopatrzenie w wodę pitną
- Różnice między regionami
- Czy kraj jest lepiej przygotowany niż wcześniej
- Zmiana paradygmatu i rola lasów
- Co można zrobić na poziomie indywidualnym
- Rozdrobniona administracja jako główna przeszkoda
- Ograniczenia w ponad 30 walońskich gminach
- Żegluga, elektrownie i zakazy dla wypoczywających
Zaopatrzenie w wodę pitną
Jak wyjaśnia badaczka, w krótkiej perspektywie dostawy wody pitnej nie są zagrożone. W przypadku osób zaopatrywanych z zasobów podziemnych sytuację nadal można kontrolować.
Więcej trudności występuje tam, gdzie woda pochodzi ze źródeł powierzchniowych – szczególnie w gminach zasilanych ze zbiornika zaporowego Nisramont, którego rezerwy wystarczą już tylko na kilka tygodni. W miejscach, gdzie wodę dostarcza się cysternami, dowóz będzie kontynuowany.
Różnice między regionami
Sytuacja różni się w zależności od regionu kraju. Walonia znajduje się w korzystniejszym położeniu dzięki podziemnym zasobom wody pitnej, których poziom nie osiągnął jeszcze historycznie niskich wartości.
Inaczej wygląda to we Flandrii, gdzie – podobnie jak w Holandii – woda pitna pochodzi głównie z zasobów powierzchniowych, co zapewnia mniejszy margines bezpieczeństwa. Bruksela korzysta z zasobów walońskich, dlatego także pozostaje stosunkowo dobrze zabezpieczona.
Czy kraj jest lepiej przygotowany niż wcześniej
Zapytana, czy Belgia jest obecnie lepiej przygotowana niż w 1976 r. albo podczas susz w 2020 i 2022 r., hydrolożka odpowiada zdecydowanie, że nie. Istnieje wprawdzie strategiczny plan gospodarowania zasobami wodnymi, po raz pierwszy przedstawiony rządowi Walonii w lipcu 2021 r., który przewiduje szereg działań dostosowawczych. Największym przedsięwzięciem są tak zwane autostrady wodne. W Ardenach, gdzie warstw wodonośnych jest mniej, walońskie przedsiębiorstwo wodociągowe SWDE prowadzi duże inwestycje infrastrukturalne. Ich celem jest zastąpienie dowożenia wody cysternami do wież ciśnień systemem akweduktów.
„Jeśli chodzi o zapobieganie, nie posuwamy się naprzód. Mam na myśli unikanie marnotrawstwa, ustalanie hierarchii potrzeb, ograniczanie zużycia i decydowanie, kto powinien mieć pierwszeństwo” – podkreśla Aurore Degré. Jak dodaje, niezbędne jest zatrzymywanie wody deszczowej. Choć świadomość problemu powoli rośnie, wciąż brakuje konkretnych działań.
Zdaniem badaczki największym problemem jest brak myślenia z wyprzedzeniem. Obecnie widać wyschnięte trawniki, spowolnienie ruchu turystycznego oraz elektrownie zmuszone do wstrzymywania pracy. „Obawiam się jednak, że gdy tylko spadnie deszcz, o wszystkim zapomnimy. Tymczasem należałoby znaleźć rozwiązanie systemowe, ponieważ kryzysy zdarzają się coraz częściej” – ostrzega.
Zmiana paradygmatu i rola lasów
„Zorganizowaliśmy przestrzeń w taki sposób, aby jak najszybciej odprowadzać wodę. Tymczasem trzeba zmienić paradygmat” – mówi profesor hydrologii. Jak wyjaśnia, należy przeznaczyć więcej przestrzeni na tereny podmokłe i umożliwić wodzie przenikanie w głąb gruntu. Zimą oznaczałoby to powstawanie bardzo wilgotnych obszarów, ale dzięki temu na początku lata możliwe byłoby zgromadzenie jak największych zapasów przed nadejściem gorącej i suchej pogody.
Konieczne jest również spowalnianie przepływu wody. Większe jej ilości można byłoby zatrzymywać w lasach, które zajmują ponad 30 procent powierzchni Walonii, 18 procent Brukseli i 11 procent Flandrii. „Osuszaliśmy grunty, aby produkować świerki, które nie lubią mokrych korzeni” – zauważa badaczka. Jej zdaniem należy na nowo przemyśleć gospodarkę leśną i traktować las nie tylko jako plantację drewna, lecz jako przestrzeń wielofunkcyjną – ostoję różnorodności biologicznej, bufor hydrologiczny i miejsce wypoczynku.
Takie podejście stosuje już w swojej polityce zarządzania waloński Departament ds. Przyrody i Lasów (DNF). Nadal trzeba jednak przekonać gminy będące właścicielami terenów leśnych oraz właścicieli prywatnych, aby zatykali dreny i zmieniali kierunek rowów przydrożnych. Jak zaznacza specjalistka, działania te nie są skomplikowane, a na rozległych obszarach mogą przynieść bardzo dobre rezultaty.
Co można zrobić na poziomie indywidualnym
Potrzebne są nie tylko duże inwestycje infrastrukturalne. Każdy może gromadzić wodę deszczową w zbiornikach oraz odłączać rynny od kanalizacji, aby woda mogła wsiąkać w ziemię w ogrodzie. Zdaniem badaczki obowiązujące w tym zakresie przepisy dotyczące nowych budynków są zbyt łatwe do obejścia.
W dziedzinie urbanistyki Bruksela wyprzedza Walonię. W stolicy realizowane są projekty polegające na usuwaniu nieprzepuszczalnych nawierzchni ze szkolnych dziedzińców. Hydrolożka uważa je za rozwiązanie zarówno praktyczne, jak i edukacyjne.
„W rolnictwie trzeba przywrócić glebom dobrą kondycję, unikać bardzo dużych działek, stosować oszczędne techniki, różnicować uprawy i myśleć” – wskazuje Aurore Degré. Jako przykład podaje ziemniaki, których uprawa powoduje intensywny spływ powierzchniowy. Jej zdaniem warto rozważyć rośliny dłużej okrywające glebę i rozwijające głęboki system korzeniowy. Do rozwoju pozostają całe sektory, takie jak zboża chlebowe, korzystne z hydrologicznego punktu widzenia.
„Nasze terytorium może funkcjonować lepiej w klimacie roku 2050 czy 2080. Trzeba usiąść do rozmowy i zakwestionować dotychczasowe przyzwyczajenia” – przekonuje badaczka. Zwraca też uwagę, że władze w niewystarczającym stopniu zachęcają mieszkańców do ograniczania zużycia wody. Jest to tym ważniejsze, że nic nie gwarantuje, iż zimowe zasilenie warstw wodonośnych wystarczy, aby przed przyszłym latem ich poziom wrócił do właściwego stanu.
Rozdrobniona administracja jako główna przeszkoda
Największą przeszkodą jest, zdaniem hydrolożki, obecny sposób zarządzania wodą. Administracja pozostaje silnie rozdrobniona – jeden podmiot odpowiada za rzeki, inny za obszary wiejskie, a kolejny za zagospodarowanie przestrzenne. Taki model działania w oddzielnych strukturach stanowi problem zarówno w Walonii, jak i we Flandrii.
Dla porównania badaczka przywołuje Francję, gdzie działają związki zlewni, oraz Holandię z jej waterschappen – rodzajem parlamentów wodnych z wybieranymi przedstawicielami i podziałem terytorium wynikającym ze spójności hydrologicznej.
Po powodziach z 2021 r. opracowano strategiczny plan dla doliny Vesdre. Zdaniem specjalistki jest to dobry dokument, który nie został jednak wdrożony. Obecnie trwają prace nad podobnym planem dla Ourthe. Badaczka ma nadzieję, że tym razem dokument przełoży się na rzeczywistą zmianę praktyk.
Zapytana, czy działania chroniące przed suszą nie mogą zwiększyć ryzyka powodzi, Aurore Degré odpowiada, że oba zagrożenia należy analizować równocześnie, a wodę magazynować na obszarach naturalnych. „»Małe« inwestycje mogą zapobiec dużym szkodom powodowanym zarówno przez suszę, jak i powódź” – podsumowuje.
Ograniczenia w ponad 30 walońskich gminach
W czwartek regionalna komórka ds. suszy podsumowała stan zasobów wodnych w Walonii i związane z nim zagrożenia. W zakresie korzystania z wody pitnej dziewięć gmin wprowadziło ograniczenia: Bouillon, Léglise, Manhay, Rochefort, Saint-Hubert, Trois-Ponts, Vresse-sur-Semois, Tenneville oraz Rouvroy.
Pod szczególnym nadzorem przedsiębiorstwa SWDE pozostają gminy zasilane ze zbiornika Nisramont: Bastogne, Fauvillers, Martelange, Wellin, Rendeux, Houffalize, La Roche, Sainte-Ode, Vaux-sur-Sûre, Marche-en-Famenne, Tellin, Attert, Habay i Nassogne. Monitorowaniem sytuacji oraz apelami o rozsądne korzystanie z wody objęto także Tournai, Pecq, Celles, Rumes, Antoing, Estaimpuis, Nassogne, Libramont i Burg-Reuland.
Stan cieków żeglownych oceniono jako bardzo niepokojący z powodu wyjątkowo niskich przepływów. W ciekach nieżeglownych przepływy zbliżają się natomiast do poziomu krytycznego. Poziom wód podziemnych jest na ogół niższy od sezonowych norm, szczególnie w formacjach wapieni i piaskowców Condroz oraz w regionie Calestienne-Famenne.
Żegluga, elektrownie i zakazy dla wypoczywających
W żegludze utrzymano grupowanie statków przy śluzach, przy czym maksymalny czas oczekiwania na wszystkich drogach wodnych dla jednostek handlowych wynosi godzinę. Nocne zamknięcie śluzy w Lanaye przedłużono do 23 sierpnia. Na Lys w Comines maksymalne zanurzenie jednostek ograniczono do dwóch metrów, co oznacza zmniejszenie ich dopuszczalnego tonażu. Ruch statków wstrzymano natomiast na historycznym kanale du Centre.
Nadal obowiązuje zakaz eksploatacji elektrowni wodnych. Ryzyko pożarów oceniane jest jako umiarkowane lub wysokie zarówno na terenach otwartych, jak i w lasach.
Zakaz kąpieli wprowadzono w jeziorach Bambois i Chérapont oraz w zbiorniku Marlette. Zamknięte pozostają odcinki przeznaczone do spływów kajakowych, a zakaz połowu ryb obowiązuje na wszystkich ciekach zaliczanych do stref wód szybkich i mieszanych.
W Regionie Stołecznym Brukseli nadal obowiązuje żółty poziom alarmowy oraz apel o unikanie wszelkiego zbędnego zużycia wody, w tym mycia samochodów. Na kanale wdrożono różne działania mające utrzymać poziom wody pozwalający na dalszą żeglugę.
We Flandrii nadal obowiązuje pomarańczowy kod suszy. Poziom wód gruntowych oceniany jest w większości jako niski lub bardzo niski. Wprowadzono zakazy poboru wody z cieków nieżeglownych, a także ograniczenia w żegludze na drogach wodnych.