Sześć lat więzienia za atak mieczem samurajskim na fryzjera – sąd uznał zamiar zabójstwa
Sąd karny w Tongeren skazał 44-letniego mieszkańca Maaseik na sześć lat pozbawienia wolności za zaatakowanie fryzjera mieczem samurajskim w jego zakładzie w Neeroeteren – informuje VRT. Sąd...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Sąd karny w Tongeren skazał 44-letniego mieszkańca Maaseik na sześć lat pozbawienia wolności za zaatakowanie fryzjera mieczem samurajskim w jego zakładzie w Neeroeteren – informuje VRT. Sąd wyznaczył również biegłego, który ma ocenić obrażenia poszkodowanego i rozmiar poniesionych szkód. Oskarżony przekonywał, że nie zamierzał zabić fryzjera, jednak sędziowie uznali, że działał z zamiarem pozbawienia go życia.
Spis treści
Podejrzenia o romans i dwie wizyty w zakładzie
Do zdarzeń doszło 5 i 7 stycznia. Podczas pierwszej wizyty, 5 stycznia, mężczyzna wtargnął do salonu fryzjerskiego z mieczem. Podejrzewał, że fryzjer próbuje nawiązać romans z jego partnerką. Dwa dni później pokłócił się ze swoją partnerką i jej ojcem o domniemany związek kobiety z fryzjerem.
Po kłótni udał się do kawiarni, gdzie oprócz alkoholu zażywał także narkotyki. Będąc pod wpływem obu substancji, ponownie poszedł do zakładu fryzjerskiego, który był już zamknięty. Zaczął uderzać w okna i drzwi. Kiedy fryzjer otworzył lokal, mężczyzna wtargnął do środka i popchnął go na fotel fryzjerski.
O włos od tragedii
Następnie zamachnął się mieczem w kierunku fryzjera. „Próbował dźgnąć mnie mieczem w twarz” – zeznał poszkodowany podczas procesu. Napastnik nieznacznie chybił, a ostrze wbiło się w fotel i ścianę. Fryzjer wykorzystał ten moment i uciekł na zewnątrz.
Mieszkaniec Maaseik ruszył za nim, przewrócił go na ziemię, a następnie usiadł na poszkodowanym i przycisnął mu miecz do gardła. Taką wersję potwierdzili świadkowie. Z pomocą osób postronnych fryzjer zdołał się uwolnić i schronił się w pobliskim domu należącym do pośrednika w obrocie nieruchomościami.
Zaatakował także funkcjonariuszy policji
Widząc ucieczkę fryzjera, napastnik zaatakował pośrednika. Mężczyzna zdołał zatrzasnąć drzwi, w których zaklinowało się ostrze. Mieszkaniec Maaseik wyszarpnął miecz, a następnie zaczął niszczyć samochód pośrednika. Podczas próby zatrzymania sprawcy obrażeń doznali również policjanci.
Przed sądem oskarżony tłumaczył, że stracił nad sobą kontrolę wskutek połączenia narkotyków i alkoholu. „Ale nigdy nie miałem zamiaru zabić fryzjera” – zapewniał. Sędziowie nie podzielili jednak tej argumentacji i uznali, że działał z zamiarem zabójstwa.
W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że mężczyzna miał wystarczająco dużo czasu, aby zdać sobie sprawę z możliwych skutków planowanego odwetu. Oskarżony wyszedł z domu z mieczem, a po drodze do zakładu fryzjerskiego miał wiele okazji, by zrezygnować z realizacji swoich zamiarów.