Flandria obniża kary za spóźnioną deklarację EPB – opozycja mówi o spóźnionej korekcie
Flamandzka minister energii Melissa Depraetere (Vooruit) zdecydowała o zmniejszeniu maksymalnej kary za niezłożenie w terminie deklaracji EPB, dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków, w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzka minister energii Melissa Depraetere (Vooruit) zdecydowała o zmniejszeniu maksymalnej kary za niezłożenie w terminie deklaracji EPB, dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków, w przypadku nowych domów. Złagodzone zostaną również niektóre terminy administracyjne. Zmiany krytykuje poseł do parlamentu Flandrii Dries Devillé (Vlaams Belang), który wielokrotnie zwracał uwagę na wysokość nakładanych grzywien. Jego zdaniem reforma nie rozwiązuje problemu w sposób zasadniczy, ponieważ nie obejmuje osób ukaranych w przeszłości i nie zapobiega podobnym sytuacjom w przyszłości.
Rekordowa kwota kar w 2025 r.
W 2025 r. Flamandzka Agencja Energii i Klimatu (VEKA) nałożyła kary związane z deklaracjami EPB na rekordową łączną kwotę 7,3 miliona euro. Osoby, które po zakończeniu budowy lub gruntownego remontu nie złożyły deklaracji w wymaganym terminie, były od razu obciążane ryczałtową karą w wysokości 1 000 euro. Do tej sumy doliczano 1 euro za każdy metr sześcienny kubatury budynku, a w niektórych przypadkach także 10 euro za każdy dzień zwłoki.
Średnia wysokość kary sięgała blisko 3 000 euro, jednak część rodzin otrzymywała rachunki na wiele tysięcy euro. Vlaams Belang wskazuje, że często nie chodziło o świadome łamanie przepisów, lecz o osoby, które nie poradziły sobie ze skomplikowanymi regulacjami albo zmagały się z opóźnieniami i upadłością wykonawców, postępowaniami sądowymi, rozwodami lub brakiem wymaganej dokumentacji.
Na czym polegają zmiany
Maksymalna kara w przypadku nowego budownictwa zostanie obniżona z 25 do 10 euro za metr sześcienny. Osoby prowadzące remont będą miały siedem lat na zamknięcie swojej sprawy zamiast dotychczasowych sześciu. Termin na uzupełnienie brakujących dokumentów po otrzymaniu wezwania zostanie natomiast wydłużony z ośmiu tygodni do sześciu miesięcy. Administracja ma również poprawić sposób komunikowania się z obywatelami.
Dries Devillé ocenia, że nowe rozwiązania mogą zapobiec części niesprawiedliwych sytuacji. Jego zdaniem sama decyzja minister oznacza przyznanie, że obowiązujące terminy były zbyt krótkie, komunikacja niewystarczająca, a sankcje nieproporcjonalne. „To uznanie przychodzi bardzo późno i pozostaje niewystarczające” – stwierdził poseł.
Bez mocy wstecznej
Nowe przepisy nie będą obowiązywały z mocą wsteczną. Osoby, które wcześniej zapłaciły wysokie kary, nie otrzymają zwrotu pieniędzy, a pobrane miliony pozostaną we flamandzkim Funduszu Energetycznym. Niższa stawka będzie mogła zostać zastosowana wyłącznie w postępowaniach, które nadal są w toku.
„Rząd nie może jednocześnie łagodzić przepisów i zachowywać wpływów ze swojej wcześniejszej polityki” – przekonuje Devillé. Jego zdaniem osoby, które działały w dobrej wierze, a mimo to otrzymały wysokie kary z powodu wadliwych regulacji, powinny mieć przynajmniej możliwość ponownego rozpatrzenia swoich spraw.
Vlaams Belang uważa, że wprowadzone zmiany nadal są niewystarczające, ponieważ nie wykluczają pojawienia się w przyszłości kolejnych przypadków uznawanych przez partię za niesprawiedliwe. Devillé zapowiada, że jego ugrupowanie opowiada się za całkowitym zniesieniem systemu kar związanych z deklaracjami EPB i domaga się, aby rząd Flandrii wziął odpowiedzialność za skutki dotychczasowej polityki wobec osób budujących i remontujących domy.