Susza uderza we flamandzkie rolnictwo – kukurydza usycha, a plony ziemniaków spadają o jedną piątą
Utrzymująca się susza mocno uderza w tym roku w rolnictwo we Flandrii. Największe problemy dotyczą upraw kukurydzy i ziemniaków. W przypadku najwcześniejszych odmian ziemniaków badacze odnotowują już...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Utrzymująca się susza mocno uderza w tym roku w rolnictwo we Flandrii. Największe problemy dotyczą upraw kukurydzy i ziemniaków. W przypadku najwcześniejszych odmian ziemniaków badacze odnotowują już spadek plonów o 20 procent. Jak informuje VRT NWS, konsumenci na razie nie odczują większych zmian w supermarketach, ale na targowiskach ze świeżą żywnością ceny mogą wzrosnąć. Rolnicy próbują dostosować się do nowych warunków, budując zbiorniki wodne i gromadząc deszczówkę, jednak w wielu miejscach we Flandrii przeszkodą pozostają trudności z uzyskaniem pozwoleń.
Spis treści
- Poziom wód gruntowych nadal się obniża
- Rolnicy coraz mocniej odczuwają skutki suszy
- Dlaczego kukurydza usycha
- Warzywa gruntowe i nieregularne dostawy
- Uprawy pod osłonami i owoce
- Bydło najbardziej narażone na upał
- Konsumenci odczują skutki w ograniczonym stopniu
- Zbiorniki wodne i problem z pozwoleniami
Poziom wód gruntowych nadal się obniża
We Flandrii od 16 lipca obowiązuje kod pomarańczowy z powodu przedłużającej się suszy. Jak przekazała VRT NWS Veerle Van Woensel z flamandzkiej agencji środowiskowej Vlaamse Milieumaatschappij, od tego czasu poziom wód gruntowych jeszcze się obniżył. W ponad 75 procent punktów pomiarowych jest obecnie niski lub skrajnie niski jak na tę porę roku. 16 lipca taki stan dotyczył około 70 procent punktów.
W znacznej części Flandrii obowiązuje w związku z tym zakaz pobierania wody z cieków nieżeglownych, niezależnie od planowanego sposobu jej wykorzystania. Ograniczenie nie wynika z zagrożenia dla dostaw wody z kranu. Jego głównym celem jest ochrona środowiska przed przesuszeniem oraz zapobieganie wyginięciu ryb.
Zakaz ma również konsekwencje dla rolnictwa. Gospodarstwa, które nie dysponują własnym zbiornikiem buforowym ani studnią głębinową, nie mogą już nawadniać pól.
Rolnicy coraz mocniej odczuwają skutki suszy
Jak mówi w rozmowie z VRT NWS Mark Wulfrancke, rzecznik związku rolników Algemeen Boerensyndicaat, przedłużająca się susza zaczyna poważnie dawać się we znaki. Pierwszą falę upałów sektor przetrwał stosunkowo dobrze i bez większych problemów, jednak wraz z utrzymywaniem się wysokich temperatur trudności zaczęły narastać. Kluczowe znaczenie ma połączenie upału z długim czasem jego trwania.
Najgorzej radzą sobie kukurydza i ziemniaki. Wulfrancke wskazuje, że w niektórych miejscach kukurydza całkowicie usycha, a prognozy dotyczące zbiorów ziemniaków również są niekorzystne.
Potwierdza to Thijs Vanden Nest, badacz z instytutu badań nad rolnictwem, rybołówstwem i żywnością ILVO. W przypadku najwcześniejszych odmian ziemniaków prowadzone są już próbne wykopki, które dają pierwszy obraz jakości oraz wielkości plonów.
- Bez trudu widzimy spadek o 20 procent. Ziemniaki zwykle radzą sobie z krótkim okresem suszy, ale gdy trwa on dłużej, zaczynają się problemy – wyjaśnia badacz.
Ostrożniej sytuację ocenia związek rolniczy Boerenbond. Jego rzecznik Gerrit Budts podkreśla, że na razie nie można jeszcze mówić o poważnym kryzysie, a warunki mogą się poprawić, jeśli w najbliższych tygodniach spadnie deszcz.
Dlaczego kukurydza usycha
Problemy z kukurydzą mogą wydawać się zaskakujące. Roślina pochodzi ze strefy subtropikalnej i zasadniczo dobrze znosi wysokie temperatury oraz niedobór wody. Jest jednak szczególnie wrażliwa w okresie kwitnienia, a właśnie w tej fazie znajduje się obecnie – zauważa Vanden Nest.
W czasie suszy roślina ogranicza funkcjonowanie, aby oszczędzać wodę. W okresie kwitnienia prowadzi to jednak do powstawania mniej płodnego pyłku. Skutkiem jest słabsze zapylenie, a następnie niedostatecznie wypełnione kolby.
Warzywa gruntowe i nieregularne dostawy
Susza dotyka także warzywa uprawiane w gruncie. Kalafior potrzebuje dużej ilości wody właśnie teraz, natomiast por przede wszystkim na początku wzrostu. Nawadnianie nie jest jednak w Belgii standardem. Część producentów ma zbiorniki buforowe umożliwiające podlewanie pól, ale wielu innych nie dysponuje ani zapasem wody, ani odpowiednim sprzętem. Przy sadzeniu roślin mogą więc jedynie liczyć na deszcz w odpowiednim momencie.
Prowadzi to do nierównych dostaw. Jak tłumaczy Wulfrancke, producenci starają się zapewniać towary przez cały rok, ale przy takiej pogodzie rośliny nie rozwijają się optymalnie. Zbiory i dostawy mogą wprawdzie odbywać się bez przerwy, lecz pojawiają się okresy większej i mniejszej podaży, a utrzymanie stałej jakości staje się trudniejsze.
Niektóre uprawy skorzystały natomiast na pogodzie. Jęczmień ozimy i pszenica ozima poradziły sobie stosunkowo dobrze. Jak mówi Vanden Nest, dzięki wielu słonecznym dniom i wysokim temperaturom zbiory przeprowadzono miesiąc wcześniej niż zwykle.
Wczesne żniwa mają jednak również negatywne konsekwencje, ponieważ rolnicy nie mogą obecnie prowadzić nowych zasiewów. Jak zaznacza Wulfrancke, nie ma sensu wysiewać nasion, skoro wiadomo, że przy takiej suszy nie wzejdą.
Uprawy pod osłonami i owoce
Skutki suszy odczuwają również producenci prowadzący uprawy pod szkłem, choć w tym przypadku straty pozostają na razie ograniczone. Na giełdzie REO w Roeselare nie odnotowano nieprawidłowości, jak przekazał VRT NWS przedstawiciel działu handlowego. Najważniejszymi produktami są tam obecnie pomidory i ogórki uprawiane pod szkłem lub folią.
Niektóre owoce, w tym gruszki i truskawki, mogą być z powodu suszy nieco mniejsze – mówi Glenn Sebregts z giełdy owocowo-warzywnej BelOrta. Skala tego zjawiska pozostaje jednak ograniczona, a duże nasłonecznienie zapewnia owocom wyrazisty smak. Pod względem jakości giełda nie dostrzega na razie większych różnic w porównaniu z poprzednimi sezonami.
Bydło najbardziej narażone na upał
Osobnym problemem pozostaje hodowla zwierząt. Świnie i drób przebywają w zamkniętych, izolowanych oborach i kurnikach wyposażonych w wentylację mechaniczną. Nie oznacza to całkowitego braku problemów, jednak hodowcy mogą w pewnym stopniu regulować warunki wewnątrz budynków i za pomocą kilku działań ograniczać stres cieplny – wyjaśnia Vanden Nest.
Inaczej wygląda sytuacja bydła. Jak podkreśla badacz, już przy temperaturze 25 stopni krowy odczuwają stres cieplny, a bydło często przebywa w otwartych systemach oborowych, do których ciepło łatwo się przedostaje.
Dodatkowym obciążeniem jest ciepło wytwarzane przez samo zwierzę. Vanden Nest tłumaczy, że przeżuwacz ma w organizmie ogromny zbiornik reakcyjny, czyli żwacz. Trawienie paszy powoduje w nim intensywne wydzielanie ciepła, którego krowa musi się pozbyć. W przypadku wysokowydajnych krów hodowanych we Flandrii proces ten jest jeszcze bardziej nasilony.
Wulfrancke zaznacza, że widać to w wynikach hodowli. Produkcja mleka odbudowała się po wcześniejszym letnim spadku, ale przyrost masy bydła mięsnego pozostaje wolniejszy.
Na obszarach, gdzie stwierdzono obecność sinic, hodowców obowiązują dodatkowe ograniczenia wykraczające poza sam zakaz poboru wody. Jak wyjaśnia Van Woensel, nie wolno tam pobierać wody do podlewania upraw przeznaczonych do spożycia i na paszę ani do pojenia zwierząt.
Konsumenci odczują skutki w ograniczonym stopniu
Dla rolników obecny okres jest trudny, jednak konsumenci odczują jego skutki w znacznie mniejszym stopniu.
- Półki sklepowe nie będą puste i nie dojdzie do żadnego szturmu – zapewnia Christien Miroir, doradczyni ds. ogrodnictwa w Boerenbond.
Jak dodaje, niektórych produktów może być mniej, a w określonych momentach mogą pojawiać się przejściowe niedobory. Wynika to z faktu, że susza dotyka nie tylko Belgii, ale dużej części Europy.
Także przy kasie różnice nie powinny być duże. Wulfrancke wyjaśnia, że część dostaw producenci realizują na podstawie długoterminowych umów z sieciami handlowymi. Inaczej może być na targowiskach ze świeżą żywnością, gdzie zmiany cen będą bardziej odczuwalne.
Zbiorniki wodne i problem z pozwoleniami
Rolnicy próbują dostosować się do nowych warunków, w których fale upałów występują coraz częściej. Budują zbiorniki wodne, gromadzą deszczówkę z dachów szklarni, ponownie obsiewają użytki zielone i zmieniają sposób uprawy gleby, aby lepiej znosiła długotrwałą suszę.
Możliwości adaptacji mają jednak swoje granice. Potrzebne są duże inwestycje, a rolnicy planujący budowę zbiornika często napotykają trudności z uzyskaniem pozwolenia. Bert De Keyser, producent warzyw w Sint-Katelijne-Waver i członek zarządu Boerenbond, wybudował 38 lat temu, razem ze szklarnią, zbiornik o pojemności ponad 3 milionów litrów. Jak podkreśla, wielu jego kolegów nie może dziś zrealizować podobnej inwestycji, ponieważ zbiorniki często nie otrzymują wymaganych zezwoleń.
Takie obiekty mogłyby tymczasem gromadzić nadmiar wody zimą. Zdaniem De Keysera pozwalałoby to również zapobiegać wylewaniu strumieni z koryt w okresach obfitych opadów. Podobnego zdania jest Wulfrancke, który podkreśla, że rolnictwo zainwestowało już wiele w dostosowanie się do zmian klimatu. W wielu miejscach we Flandrii uzyskanie pozwolenia nadal jest jednak trudne i właśnie to pozostaje główną przeszkodą.