Reforma oszczędzania emerytalnego zablokowana w kernie – „Oszczędzający to nie inwestorzy”
Federalny rząd koalicji Arizona zapowiedział szeroką reformę systemu emerytalnego w czasie obecnej kadencji. Projekt zmieniający zasady funkcjonowania trzeciego filaru został jednak odłożony podczas...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federalny rząd koalicji Arizona zapowiedział szeroką reformę systemu emerytalnego w czasie obecnej kadencji. Projekt zmieniający zasady funkcjonowania trzeciego filaru został jednak odłożony podczas ostatniego weekendowego posiedzenia ścisłej rady ministrów, czyli kernu. Sprzeciwiła się mu partia Vooruit, choć reforma została zapisana w umowie koalicyjnej. Jak informuje dziennik Le Soir, system stworzony jako zachęta do indywidualnego odkładania na emeryturę z biegiem lat stał się skomplikowany, a zdaniem wielu ekspertów również mało skuteczny.
Spis treści
Na czym polega indywidualne oszczędzanie emerytalne
Łączna wartość środków zgromadzonych w trzecim filarze jest szacowana na 42-44 miliardy euro. Pierwszy filar stanowi emerytura państwowa, a drugi obejmuje świadczenia oferowane przez pracodawcę lub kapitał odkładany przez osoby pracujące na własny rachunek. Trzeci filar pozwala natomiast każdemu samodzielnie budować dodatkowe zabezpieczenie finansowe na przyszłość.
Rozwiązanie to jest bardzo popularne – indywidualnie na emeryturę oszczędza około trzech milionów mieszkańców Belgii. Pierwsza i bardziej ostrożna możliwość polega na skorzystaniu z oferty towarzystw ubezpieczeniowych, które gwarantują określone oprocentowanie. Drugą opcją są bankowe produkty oparte na funduszach inwestycyjnych. Nie zapewniają one stałej stopy zwrotu, ale w dłuższej perspektywie mogą okazać się bardziej korzystne.
Duże zainteresowanie tym systemem wynika przede wszystkim z zachęty podatkowej. W 1986 r. rząd Martensa, mając świadomość, że zwykła emerytura nie zawsze zapewnia wystarczające dochody, zaczął wspierać rozwój trzeciego filaru za pomocą ulg podatkowych. Od 2018 r. obowiązują dwie stawki odliczenia: 30 procent przy wpłatach niższych niż 1 050 euro oraz 25 procent po przekroczeniu tej kwoty.
Podatkowa pułapka i coraz wyższe koszty
Funkcjonowanie dwóch stawek jest jednym z powodów, dla których rząd rozważa zmianę systemu. Emmanuel Degrève, wspólnik założyciel kancelarii Deg & Partners oraz przewodniczący Instytutu Biegłych Księgowych i Doradców Podatkowych (Itaa), wskazuje, że w obecnych przepisach istnieje „strefa pułapki”.
„Każda wpłata mieszcząca się między 1 050 a 1 260 euro daje korzyść podatkową niższą niż wpłata ograniczona do 1 050 euro” – wyjaśnia ekspert.
Mechanizm ten można zobrazować prostym przykładem. Przy rocznej wpłacie wynoszącej 1 100 euro stosowana jest stawka 25 procent, co oznacza odliczenie w wysokości 275 euro. W przypadku wpłaty 1 050 euro obowiązuje stawka 30 procent, dzięki czemu korzyść podatkowa wynosi 315 euro. Oznacza to większe odliczenie mimo niższej kwoty oszczędności. W 2018 r. rząd zastąpił wcześniejszy system jednego limitu z odliczeniem na poziomie 30 procent rozwiązaniem opartym na dwóch stawkach.
„To działanie oszczędnościowe, które nie nazywa siebie po imieniu i które celowo zastawia pułapkę na osoby źle poinformowane” – ocenia doradca podatkowy. W jego opinii pokazuje to potrzebę zwiększenia przejrzystości i uproszczenia obowiązujących zasad.
Drugim argumentem przemawiającym za reformą są rosnące koszty dla budżetu państwa. W 2024 r. wartość odliczeń podatkowych wyniosła około 640 milionów euro, podczas gdy w rozliczeniu za 2005 r. było to 285 milionów euro. Emmanuel Degrève tłumaczy wzrost wydatków publicznych m.in. indeksacją limitów, większą liczbą osób oszczędzających oraz ogólnym zwiększeniem wysokości wpłat.
Zalecenia FSMA i projekt Jana Jambona
Partie Vooruit, CD&V oraz Anders, wcześniej działająca pod nazwą Open Vld, zwróciły się o opinię w sprawie reformy do urzędu nadzoru rynków finansowych FSMA. Pod koniec czerwca urząd przedstawił zestaw zaleceń, w których opowiedział się za powrotem do prostszego systemu, na przykład przez zastąpienie dwóch stawek jedną. FSMA zaleciła również zwiększenie możliwości przenoszenia oszczędności oraz rozszerzenie oferty inwestycyjnej, m.in. o fundusze ETF.
Projekt opracowany przez ministra finansów Jana Jambona z N-VA, z którym zapoznała się redakcja De Standaard, zakłada zakaz pobierania opłat wstępnych oraz opłat za wyjście w przypadku zmiany banku lub wypłaty środków. Przewiduje także dopuszczenie do rynku domów maklerskich. Gabinet ministra deklaruje, że celem jest „znalezienie konsensusu pozwalającego zwiększyć rentowność netto dla oszczędzających dzięki większej przejrzystości, elastyczności i konkurencji”. Projekt bezpośrednio nawiązuje do raportu FSMA.
Vooruit przedstawia jednak odmienne stanowisko. „Oszczędzający to nie inwestorzy” – mówi rzecznik partii Niels Pattyn. „Są przywiązani do swojego banku, a nawet gdyby tak nie było, nie porównywaliby stale ofert, żeby sprawdzić, czy gdzie indziej mogą uzyskać lepsze warunki”.
W deklaracji rządowej zapisano działania mające „zwiększyć rentowność netto dla osób oszczędzających na emeryturę przez ograniczenie zarówno kosztów wejścia, jak i kosztów zarządzania”. Flamandzcy socjaliści nie uważają jednak, że ten zapis należy interpretować jako zachętę do zwiększania konkurencji.
Spór wokół limitu opłat bankowych
Zdaniem Vooruit właściwym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie maksymalnego poziomu opłat pobieranych przez banki od produktów służących oszczędzaniu emerytalnemu. Obecnie wysokość tych opłat nie jest regulowana, a według socjalistów system zapewnia sektorowi finansowemu zbyt duże korzyści. Z analizy przygotowanej przez partię wynika, że kwota pobierana przez banki w ramach indywidualnego oszczędzania emerytalnego odpowiada 80 procent wartości wsparcia podatkowego przeznaczanego na te produkty.
Podobnego zdania jest Emmanuel Degrève. W 2024 r. państwo przeznaczyło 640 milionów euro na ulgę podatkową związaną z oszczędzaniem emerytalnym. W tym samym czasie sektor finansowy pobrał z tych produktów około 520 milionów euro w formie opłat. „Innymi słowy, roczne opłaty przechwytywane przez sektor odpowiadają rzędem wielkości samemu wydatkowi podatkowemu” – zauważa ekspert.
Dla socjalistów uregulowanie opłat pobieranych przez instytucje finansowe byłoby ważnym sukcesem politycznym. Vooruit krytykuje przy tym partnerów koalicyjnych: „MR i N-VA bronią banków, odmawiając wprowadzenia limitu; my w Vooruit bronimy drobnych oszczędzających”.
FSMA zajęła w tej sprawie bardziej wyważone stanowisko. Urząd przyznał, że wprowadzenie limitu opłat jest jednym z możliwych rozwiązań, ale jednocześnie ostrzegł, że mogłoby ono wywołać niekorzystne skutki dla rentowności oszczędności.
Najważniejszy spór dotyczy wysokości ulgi podatkowej
Według Emmanuela Degrève’a główna stawka tej debaty znajduje się jednak gdzie indziej. „Vooruit próbuje toczyć walkę polityczną o ten limit, ale prawdziwym wyzwaniem jest to, jak zmienią się stawki ulgi podatkowej, zważywszy na wszystkie oszczędności, które trzeba będzie znaleźć podczas conclave” – mówi ekspert.
Jesienne prace budżetowe mają doprowadzić do wskazania 10 miliardów euro oszczędności, które należy znaleźć do 2029 r. Rząd mógłby wykorzystać połączenie stawek 25 i 30 procent w jedną, a przy okazji obniżyć jej poziom, uzyskując w ten sposób dodatkowe oszczędności budżetowe.
Przed posiedzeniem kernu Jan Jambon zapowiadał, że projekt zostanie omówiony i doprowadzi „być może do dobrej decyzji”. Ostatecznie ścisła rada ministrów zakończyła obrady, a reforma oszczędzania emerytalnego nie znalazła się wśród około 88 spraw rozpatrywanych podczas negocjacji. Jak wyjaśniła rzeczniczka wicepremiera Maxime’a Prévota z Les Engagés, projektu w ogóle nie podjęto: „Ta sprawa została odesłana, razem z całym szeregiem innych kwestii podatkowych, na naradę budżetową, która rozpocznie się pod koniec września”.