Poseł Groen oskarża ministra obrony o wprowadzenie parlamentu w błąd – „Minister kłamał”
Federalny poseł flamandzkich Zielonych (Groen) oskarża ministra obrony Theo Franckena (N-VA) o przekazanie parlamentowi nieprawdziwych informacji podczas obrony planu walki z dronami. Spór dotyczy...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federalny poseł flamandzkich Zielonych (Groen) oskarża ministra obrony Theo Franckena (N-VA) o przekazanie parlamentowi nieprawdziwych informacji podczas obrony planu walki z dronami. Spór dotyczy nagrania, które minister udostępnił jednej z gazet w czasie ubiegłorocznego kryzysu dronowego, a także momentu, w którym resort obrony dowiedział się, że zarejestrowany obiekt nie był dronem. O sprawie informuje The Brussels Times.
Spis treści
Kryzys dronowy i plan za 50 milionów euro
W październiku i listopadzie ubiegłego roku przez kilka tygodni regularnie zgłaszano obecność dronów nad belgijskimi bazami wojskowymi i lotniskami. Sytuacja doprowadziła do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym. Francken określał ją wówczas jako „kryzys militarny” i domagał się przyspieszenia realizacji krajowego planu przeciwdziałania dronom.
W ramach tego planu uruchomiono program o wartości 50 milionów euro. Przewiduje on zakup urządzeń zagłuszających, systemów umożliwiających śledzenie obiektów oraz dronów przechwytujących.
Nagranie przekazane gazecie
W czasie kryzysu Francken anonimowo przekazał dziennikowi Het Laatste Nieuws nagranie wykonane w nocy 4 listopada. Materiał przedstawiał policyjny śmigłowiec znajdujący się w pobliżu lotniska Brussels Airport w Zaventem. Udostępniając film, minister miał twierdzić, że widać na nim jednego z dronów, z powodu których tego samego dnia wstrzymano funkcjonowanie lotniska.
Francken początkowo zapewniał, że nie kontaktuje się bezpośrednio z mediami. Później przyznał jednak, że osobiście wysłał nagranie dziennikarzowi.
Sporne kalendarium
Podczas posiedzenia specjalnej komisji parlamentarnej w kwietniu minister oświadczył, że o błędnym rozpoznaniu obiektu widocznego na nagraniu dowiedział się dopiero po weryfikacji przeprowadzonej 19 listopada przez VRT NWS.
Poseł Groen Staf Aerts twierdzi jednak, że dokumenty wewnętrzne udostępnione mu przez resort obrony przedstawiają inne kalendarium. Wynika z nich, że pierwsze ostrzeżenie podważające wiarygodność informacji dotyczących nagrania trafiło do ministerstwa już 6 listopada. Ostateczny raport, w którym wskazano, że sfilmowany obiekt był śmigłowcem, miał natomiast powstać 12 listopada.
Według Aertsa oznacza to, że minister wprowadził parlament w błąd. „To nie jest kwestia interpretacji. To minister, który przekazał parlamentowi fałszywe informacje i raz po raz zaciemnia prawdę. Te dokumenty pokazują, że minister kłamał” – oświadczył poseł.
The Brussels Times zwrócił się do przedstawiciela ministra z prośbą o komentarz, ale do czasu publikacji artykułu nie otrzymał odpowiedzi.
Pytania o kontrakt i montaż nagrania
Zdaniem Aertsa domniemane przekazanie nieprawdziwych informacji świadczy o „desperackiej próbie kontrolowania narracji”. „Widać było ogromną chęć jak najszybszego pokazania nagrania zarejestrowanego przez drona” – powiedział.
Poseł dodał, że pośpiech doprowadził do niedbałości, a następnie do zawarcia kontraktu o wartości 50 milionów euro z firmą, z którą Franckena miały łączyć bliskie relacje. Według Aertsa umowa ta budzi wiele uzasadnionych pytań.
Aerts zwrócił również uwagę, że nagranie miało zostać zmontowane przed przekazaniem go gazecie. „Zanim przekazał je Het Laatste Nieuws, minister sam skrócił materiał o 10 sekund” – twierdzi poseł. Jak zaznaczył, usunięto dokładnie ten fragment, który jeszcze tej samej nocy gabinet ministra opisywał jako moment, w którym zarejestrowany obiekt przypominał śmigłowiec.