Upały szkodzą nie tylko ludziom – elektronika i internet też źle znoszą gorąco
Wysokie temperatury ostatnich dni dają się we znaki nie tylko ludziom. Na przegrzanie narażone są również urządzenia elektroniczne używane na co dzień, a w skrajnych przypadkach skutki upałów mogą...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wysokie temperatury ostatnich dni dają się we znaki nie tylko ludziom. Na przegrzanie narażone są również urządzenia elektroniczne używane na co dzień, a w skrajnych przypadkach skutki upałów mogą dotknąć nawet centrów danych i samego internetu. O problemie mówił na antenie RTBF pisarz i badacz Christian Clot, autor książki poświęconej ludzkiej adaptacji.
Sprzęt elektroniczny w obliczu wysokich temperatur ujawnia swoje ograniczenia. Urządzenia mają czujniki termiczne, które pozwalają im automatycznie się wyłączyć, zanim dojdzie do awarii. W okolicach 40 stopni większość maszyn po prostu przestaje pracować.
Dotyczy to wszystkich urządzeń elektrycznych i elektronicznych, co ma poważne konsekwencje w społeczeństwie, w którym cyfryzacja i komputery są wszechobecne. Jak ostrzega Christian Clot, istnieją temperatury, powyżej których maszyny nie działają już prawidłowo. Jeśli upał utrzymuje się przez wiele godzin, a nawet tygodni, część urządzeń może pozostawać bezużyteczna przez długi czas. To szczególnie kłopotliwe wtedy, gdy trzeba pracować, wezwać pomoc albo załatwić codzienne sprawy.
Wysokie temperatury mogą też prowadzić do poważniejszych skutków. Jak wyjaśnia badacz, zbyt częste narażenie na stres termiczny uszkadza układy scalone, płyty główne i mikroprocesory. Są one wyjątkowo wrażliwe na ciepło, a ich systemy chłodzenia nie zawsze radzą sobie z wysokimi temperaturami.
Gorączka internetu
W społeczeństwie zdominowanym przez komputery i technologie cyfrowe pojawia się pytanie, czy dłuższe i częstsze fale upałów mogłyby, mówiąc w uproszczeniu, „zepsuć” internet.
Za ekranami smartfonów i komputerów stoi cała infrastruktura zarządzana w centrach danych – ogromnych obiektach, w których pracują procesory wymagające bardzo dużych ilości energii i stałego chłodzenia. Jak wskazuje Christian Clot, bez chłodzenia maszyny te nie działają prawidłowo, przy czym nie chodzi wcale o 45 stopni. Już powyżej 30 stopni nie są w stanie świadczyć usług na oczekiwanym poziomie.
Zdaniem badacza największym zagrożeniem są obecnie awarie zasilania, które mogłyby uniemożliwić chłodzenie wielkich centrów danych i chmur obliczeniowych, stawiając użytkowników w bardzo trudnej sytuacji. W razie takiej awarii nie grozi nam jednak całkowite odcięcie od świata cyfrowego. Jak uspokaja Clot, internet nie zepsuje się w ogólnym sensie, ponieważ system i największe centra danych są rozproszone po całej planecie, a jednoczesne wystąpienie takich samych problemów we wszystkich regionach świata byłoby zaskakujące. Upały mogą jednak wyraźnie spowolnić internet, a w niektórych regionach na kilka godzin nawet go zatrzymać.
Sztuczna inteligencja w newralgicznym punkcie
Wraz z rosnącą rolą sztucznej inteligencji to właśnie ona może najmocniej odczuć skutki intensywnych upałów. Większość infrastruktury AI opiera się na szczególnie energochłonnych centrach danych i jeszcze bardziej wymagających systemach chłodzenia, dlatego Christian Clot nie wyklucza bardziej globalnego wyłączenia tych technologii. Skutki byłyby przy tym znacznie poważniejsze niż w przypadku osobistych asystentów AI, takich jak ChatGPT, Gemini czy Claude. Jak zauważa badacz, ludzie powierzyli sztucznej inteligencji tak wiele codziennych funkcji, że awaria postawiłaby ich w realnie trudnej sytuacji – i trzeba się na to przygotować.
Jednym z ostatnich przykładów jest Kalifornia, gdzie autonomiczne taksówki Waymo zostały na kilka godzin unieruchomione z powodu przerwy w dostawie prądu. Jak relacjonuje Clot, pojazdy te są całkowicie zależne od telekomunikacji i systemów AI, dlatego podczas awarii zasilania nagle zatrzymały się wszystkie naraz, dokładnie tam, gdzie akurat się znajdowały, blokując ruch w San Francisco na kilka godzin. Zdaniem badacza to pierwszy obraz tego, jak mogłaby wyglądać przyszłość, jeśli nie zabezpieczymy się przed nadmiernym poleganiem na sztucznej inteligencji.
Jakie rozwiązania?
Wśród możliwych sposobów ograniczenia ryzyka przegrzewania centrów danych pojawiają się również pomysły rodem z science fiction. Jeśli odwołać się do wizji Elona Muska i jego firmy SpaceX, jedną z opcji byłoby umieszczanie centrów danych w kosmosie.
Na pierwszy rzut oka pomysł może wydawać się dziwaczny, ale mógłby stanowić realne rozwiązanie. Jak przypomina Christian Clot, w przestrzeni kosmicznej temperatura jest stała, więc problem chłodzenia by zniknął. Pozostaje jednak ogromne wyzwanie związane z przesyłaniem danych oraz gigantyczną ilością energii potrzebną do utrzymania takich systemów. Dlatego do tej możliwości wciąż bardzo daleko.
Choć takie rozwiązanie nie jest jeszcze na porządku dziennym, coraz częstsze i intensywniejsze fale upałów mogą skłonić do zbiorowej refleksji nad naszą konsumpcją technologii cyfrowych. Christian Clot wskazuje trzy konkretne inicjatywy, które można podjąć już dziś.
Pierwsza zakłada, że każda treść stworzona przez AI – muzyka, tekst, obraz czy fragment filmu – powinna być wyraźnie oznaczona. Pozwoliłoby to uświadomić ludziom, jak mocno sztuczna inteligencja zajęła obszary twórczości i codziennego funkcjonowania, a także mogłoby skłonić ich do samodzielnej refleksji nad dalszym korzystaniem z niektórych narzędzi.
Druga kwestia dotyczy regulacji. Zdaniem badacza należałoby na poziomie politycznym określić maksymalną ilość energii przeznaczanej na korzystanie z AI, aby zachować część zasobów – wody i energii – na inne potrzeby. Takie rozwiązanie mogłoby być bardzo konkretne i stosunkowo proste do wprowadzenia.
Trzecia propozycja to edukowanie użytkowników, by korzystali ze sztucznej inteligencji w rozsądny sposób – taki, który pozwala iść naprzód, zamiast stawać się niekontrolowaną normą.