Tylko 29 procent szóstoklasistów we Flandrii radzi sobie z rozwiązywaniem zadań matematycznych
Zaledwie 29 procent uczniów szóstej klasy szkoły podstawowej we Flandrii osiąga wymagany poziom w rozwiązywaniu problemów matematycznych. Znacznie lepsze wyniki odnotowano w czytaniu ze zrozumieniem....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zaledwie 29 procent uczniów szóstej klasy szkoły podstawowej we Flandrii osiąga wymagany poziom w rozwiązywaniu problemów matematycznych. Znacznie lepsze wyniki odnotowano w czytaniu ze zrozumieniem. Wynika to z rezultatów flamandzkich testów (Vlaamse toetsen), czyli standaryzowanych egzaminów z matematyki i języka niderlandzkiego przeprowadzanych w szkołach podstawowych i średnich. O sprawie informują publiczny nadawca VRT oraz agencja Belga.
Tej wiosny flamandzkie testy po raz pierwszy objęły nie tylko uczniów czwartej klasy szkoły podstawowej i drugiej klasy szkoły średniej, ale także szóstoklasistów. Rozszerzenie egzaminów ma zapewnić pełniejszy obraz poziomu wiedzy na zakończenie szkoły podstawowej oraz pomóc placówkom ocenić postępy uczniów między czwartą a szóstą klasą.
Duże różnice między przedmiotami
W szóstej klasie wymagany poziom czytania ze zrozumieniem osiągnęło 69 procent uczniów. W matematyce różnice między poszczególnymi obszarami okazały się jednak duże. W geometrii oczekiwany próg przekroczyło 68 procent uczniów, natomiast w rozwiązywaniu problemów matematycznych – jedynie 29 procent. W czwartej klasie dwa najwyższe poziomy umiejętności w tym zakresie uzyskało 9 procent dzieci.
Pogorszyły się również wyniki czwartoklasistów w czytaniu ze zrozumieniem. Dwa najwyższe poziomy umiejętności osiągnęło 11 procent uczniów, podczas gdy w poprzednich edycjach było to 17 procent. W pierwszym etapie szkoły średniej około połowa uczniów najsilniejszego nurtu A-stroom nie spełniła wymagań z matematyki.
Testy działają od 2024 roku
Jak ocenia flamandzka minister edukacji Zuhal Demir (N-VA), tegoroczne wyniki są zbliżone do rezultatów z poprzednich edycji. Nie widać dramatycznego spadku, ale nie ma też szerokiej poprawy. Dla minister nie jest to jednak powód, by podważać obrany kierunek, który obejmuje między innymi jasne cele minimalne oraz większy nacisk na matematykę i język niderlandzki.
- Nie można oczekiwać, że środki wprowadzane dzisiaj były widoczne w danych już wczoraj – podkreśla Demir. Jak dodaje, testy przede wszystkim pokazują rzeczywistość, którą resort chce zmienić. Jej zdaniem dziecko, które dobrze nauczy się czytać, liczyć, pisać i myśleć, zyskuje szanse na całe życie.
Testy wprowadzono w 2024 r., aby powstrzymać spadek jakości kształcenia. W tym roku wzięło w nich udział łącznie 208 716 uczniów z 3 478 szkół. Frekwencja była wyjątkowo wysoka i wyniosła 96,47 procent.