Trzy osoby zatrzymane za oszustwa na egzaminach na prawo jazdy. Wśród nich dyrektor szkoły jazdy
Policja w Antwerpii zatrzymała trzech podejrzanych, w tym dyrektora szkoły jazdy, w ramach szeroko zakrojonego śledztwa dotyczącego oszustw przy egzaminach na prawo jazdy. Według śledczych oferowano...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Policja w Antwerpii zatrzymała trzech podejrzanych, w tym dyrektora szkoły jazdy, w ramach szeroko zakrojonego śledztwa dotyczącego oszustw przy egzaminach na prawo jazdy. Według śledczych oferowano przyspieszone terminy egzaminów za pośrednictwem Snapchata, a prawidłowe odpowiedzi przekazywano kandydatom przez ukryte słuchawki i kamery. Rzecznik policji Wouter Bruyns ocenił, że sprawa wygląda niemal jak z filmu.
Spis treści
„Szybki termin” za 150 euro
Przyspieszone terminy sprzedawane przez Snapchata i Instagram, odpowiedzi przekazywane przez słuchawki, fałszywe zaświadczenia o kwalifikacjach oraz podrobiony wyciąg z rejestru karnego – ustalenia policji w Antwerpii pokazują rozbudowany mechanizm oszustw. Łącznie zidentyfikowano i zatrzymano trzech podejrzanych, a dwóch z nich trafiło do aresztu tymczasowego.
Śledztwo rozpoczęło się w lutym 2025 r. Funkcjonariusze natrafili wtedy na ogłoszenia publikowane na Snapchacie i Instagramie pod nazwą „Snelle afspraak”, czyli „Szybki termin”. Kandydaci mogli przez link uzyskać wcześniejszy termin egzaminu praktycznego – czasem już w ciągu kilku dni, podczas gdy normalnie oczekiwanie może trwać nawet cztery miesiące. Cena takiej usługi wynosiła 150 euro.
„Zorganizowany system”
Według policji nie była to seria pojedynczych przypadków, lecz „zorganizowany system”. Rzecznik policji Wouter Bruyns wyjaśnia, że podejrzani mieli zarządzać dostępnymi okienkami czasowymi w ośrodkach egzaminacyjnych, korzystając z wielu kont VPN.
Dzięki wykorzystaniu VPN udawało im się – według śledczych – obchodzić zabezpieczenia instytucji Autoveiligheid oraz biura SBAT (Studiebureel voor Automobiel Transport). W ten sposób podejrzani mogli rezerwować terminy w ośrodkach egzaminacyjnych szybciej niż zwykli kandydaci.
Pierwsze przeszukania
W lutym 2026 r. śledczy przeprowadzili pierwsze przeszukania pod różnymi adresami w Antwerpii. Policja znalazła wtedy 3 500 euro w gotówce oraz 10 000 euro na rachunkach bankowych. Zabezpieczono również dwa pojazdy używane do nauki jazdy i egzaminów, wobec których orzeczono przepadek.
Funkcjonariusze ustalili ponadto, że pieniądze trafiały na konta w Bułgarii i na Litwie. Według śledczych cała siatka miała zarobić na oszustwach 473 766 euro. Ujawniono też, że jeden z podejrzanych niesłusznie pobierał zasiłek dla bezrobotnych oraz dodatek mieszkaniowy na łączną kwotę ponad 58 000 euro.
Udział dyrektora szkoły jazdy
W toku równoległego śledztwa w kręgu zainteresowania policji znalazł się również dyrektor szkoły jazdy. Jak tłumaczy Bruyns, za opłatą miał on organizować oszustwa podczas egzaminów teoretycznych. Kandydaci otrzymywali ukryte słuchawki i kamerę, dzięki którym mogli przekazywać pytania osobie z zewnątrz i otrzymywać od niej prawidłowe odpowiedzi.
Dyrektor miał także wydawać zaświadczenia o kwalifikacjach osobom, które chciały prowadzić praktyczną naukę jazdy, mimo że nie ukończyły obowiązkowego szkolenia. Za takie dokumenty płacono czasem nawet 1 000 euro, a siatka miała reklamować również tę usługę.
W kwietniu policja przeprowadziła kolejne przeszukania – tym razem w szkole jazdy oraz w domu dyrektora w Antwerpii. Śledczy znaleźli słuchawki, kamerę oraz przerobioną odzież, w tym koszulkę z otworem na wysokości klatki piersiowej, w którym można było umieścić ukrytą kamerę. Zabezpieczono także 2 500 euro w gotówce.
Podrobiony rejestr karny
Na końcu śledztwa wyszło na jaw, że dyrektor szkoły jazdy miał posługiwać się sfałszowanym wyciągiem z rejestru karnego, w którym pominięto kilka wyroków skazujących. Jak relacjonuje Bruyns, podejrzany używał podrobionego dokumentu w swojej działalności jako dyrektor szkoły jazdy i instruktor.
Również on miał w ostatnim czasie pobierać zasiłek chorobowy oraz zasiłek socjalny (leefloon) na łączną kwotę 64 536 euro. Mężczyzna został przesłuchany, doprowadzony przed sędziego śledczego i aresztowany