Niewielka grupa klientów odpowiada za większość emisji CO2 ze zwrotów paczek – badanie VUB
Zaledwie 15 procent osób robiących zakupy w internecie generuje aż 60 procent emisji CO2 związanych z transportem zwracanych przesyłek – wynika z badania brukselskiego uniwersytetu VUB. Autorka...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zaledwie 15 procent osób robiących zakupy w internecie generuje aż 60 procent emisji CO2 związanych z transportem zwracanych przesyłek – wynika z badania brukselskiego uniwersytetu VUB. Autorka analizy apeluje o działania skierowane przede wszystkim do tej grupy klientów, aby ograniczyć wpływ handlu elektronicznego na środowisko. W ubiegłym roku zakupy online robiło dziewięciu na dziesięciu mieszkańców Belgii, często bez świadomości środowiskowych kosztów e-commerce i przewozu paczek.
Spis treści
Seryjni zwracacze
- 15 procent kupujących online odsyła co najmniej połowę wszystkich swoich zakupów i odpowiada za prawie 60 procent emisji CO2 związanych z transportem zwrotów – podsumowuje Heleen Buldeo Rai, profesor zrównoważonej logistyki na VUB i współautorka badania.
Tę niewielką grupę konsumentów, określanych jako serial returners, czyli seryjni zwracacze, wyróżnia sposób robienia zakupów. – Zamawiają jednocześnie kilka rozmiarów, kolorów albo modeli i traktują zwroty jako normalną część procesu zakupowego – wyjaśnia badaczka. – Ostateczną decyzję podejmują nie przed złożeniem zamówienia, ale dopiero w domu, po przymierzeniu różnych wariantów.
Odsyłanie paczek staje się w ten sposób nawykiem, który ma szkodliwe konsekwencje dla środowiska. Badanie pokazuje również, że konsumpcja seryjnych zwracaczy opiera się przede wszystkim na wygodzie, a nie na trwałości. Jednocześnie osoby lepiej rozumiejące mechanizmy e-commerce, dostaw oraz ich wpływ na środowisko rzadziej należą do tej grupy.
Pułapka darmowych zwrotów
Wpływ seryjnych zwracaczy na środowisko jest tym poważniejszy, że szerszy obraz rynku nie wygląda optymistycznie. Z ostatniego raportu rocznego Becom, belgijskiej federacji handlu internetowego, wynika, że zrównoważony rozwój zajmuje dopiero siódme miejsce na liście priorytetów osób kupujących online.
Zdaniem organizacji Canopea najwyższy czas zająć się tym problemem. Według Jeana Mansuy, eksperta walońskiej federacji stowarzyszeń ekologicznych, głównym kłopotem są darmowe zwroty oferowane przez niektóre platformy. – Ułatwianie zwrotów nie sprzyja przemyślanym zakupom – ocenia. Ważne jest również to, co dzieje się z odesłanymi produktami. – Transport ma swój koszt środowiskowy, ale największe znaczenie ma produkcja. Jeśli produkt wraca do sprzedaży jako odnowiony, wpływ na środowisko jest mniejszy niż wtedy, gdy zostaje zniszczony – wyjaśnia ekspert.
Więcej informacji dla kupujących
Rozwiązaniem mają być działania wymierzone w nieodpowiedzialne nawyki zakupowe. Heleen Buldeo Rai proponuje przede wszystkim pełną przejrzystość informacji o zamawianych produktach. W przypadku odzieży chodzi zarówno o dane dotyczące rozmiaru, składu i pochodzenia, jak i o jasne wskazanie, co dzieje się z produktem po ewentualnym zwrocie. Jak rekomenduje badaczka, kupujący powinni otrzymywać znacznie więcej informacji o tym, co zamawiają w sieci, aby łatwiej podejmować właściwe decyzje. Lepsze dopasowanie produktu do potrzeb konsumenta zwiększyłoby wygodę zakupów online i ograniczyłoby ryzyko odesłania towaru.
Unijny zakaz już od lata
Nie chodzi przy tym o całkowitą zmianę modelu działania e-commerce, lecz o zachęcanie do bardziej odpowiedzialnej i zrównoważonej konsumpcji. Współautorka badania zaznacza, że polityka ograniczeń lub zakazów wprowadzana wyłącznie na poziomie Belgii nie miałaby sensu, ponieważ uderzyłaby tylko w belgijskich sprzedawców internetowych. Skuteczniejsze regulacje mogą powstawać na szczeblu europejskim. Chodzi zwłaszcza o rozporządzenie ESPR (Ecodesign for Sustainable Products Regulation), które od 19 lipca zakaże dużym firmom tekstylnym produkującym lub importującym towary w Unii Europejskiej niszczenia zapasów niesprzedanych i zwróconych produktów.
Zdaniem Heleen Buldeo Rai władze nie mogą jednak rozwiązać problemu samodzielnie. Aby uświadomić społeczeństwu środowiskowe koszty e-commerce i znaleźć skuteczne sposoby ograniczenia tego zjawiska, konieczne jest promowanie wspólnej odpowiedzialności konsumentów, producentów oraz instytucji publicznych. Wyzwanie na najbliższe lata polega na tym, by handel elektroniczny nie stał się mniej dostępny, lecz bardziej inteligentny i zrównoważony.