Spór w brukselskim MR – Willocx odpowiada na krytykę premiera regionu Dillièsa
Konflikt między Olivierem Willocxem, brukselskim deputowanym MR, a jego partią trwa. Po tym, jak skrytykował forsowany przez Georges-Louisa Boucheza „skręt w prawo, który się nie opłaca”, polityk...
"Olivier Willocx" by Olivierwillocx is licensed under CC BY-SA 4.0 Konflikt między Olivierem Willocxem, brukselskim deputowanym MR, a jego partią trwa. Po tym, jak skrytykował forsowany przez Georges-Louisa Boucheza „skręt w prawo, który się nie opłaca”, polityk odpowiada teraz na zarzuty sformułowane przez Borisa Dillièsa, premiera Regionu Stołecznego Brukseli.
Spis treści
Ostre słowa premiera regionu
W miniony weekend były burmistrz gminy Uccle udzielił obszernego wywiadu dziennikowi La Libre Belgique. Zapytany o zastrzeżenia Willocxa wobec politycznego kursu MR po słabym sondażu, wypowiedział się bardzo ostro.
„Zdarzają się czasem sfrustrowani parlamentarzyści, spragnieni rozgłosu, którzy poprzez destrukcyjne, nieoficjalne wypowiedzi albo złośliwe wpisy w mediach społecznościowych sączą swoją melodyjkę… Zapraszam tych, którzy grają w tę grę, by wykonywali pracę, do której zostali wybrani i za którą są wynagradzani” – stwierdził pod adresem partyjnego kolegi.
Oczekuję szacunku wobec parlamentarzystów
Były dyrektor zarządzający BECI, brukselskiej federacji pracodawców, zareagował na słowa Dillièsa na swojej stronie na Facebooku, zarzucając premierowi regionu „pogardę”.
„Publiczne wyrażanie wątpliwości co do strategii politycznej partii – co zrobiłem we własnym imieniu, bez anonimowości i bez dwuznaczności – jest właśnie jedną z funkcji wybranego przedstawiciela. Parlament brukselski nie jest izbą zatwierdzającą” – napisał na początku wpisu.
„Naszą rolą jest oczywiście wspieranie większości, ale także, a przede wszystkim, kontrolowanie działań rządu. To podstawa belgijskiego systemu demokratycznego. Nazywanie tego »melodyjką« sączoną przez sfrustrowanych wybrańców oznacza mylenie lojalności z uległością. Nie na to się pisałem. Oczekuję od premiera regionu i jego rządu działania, jasności oraz szacunku wobec parlamentarzystów z jego własnej formacji politycznej. Ten szacunek nie jest luksusem – to minimalny warunek większości, która ma funkcjonować długofalowo” – kontynuuje Willocx, zaznaczając, że zawsze podporządkowywał się dyscyplinie partyjnej.
Pytanie do kierownictwa partii
W swoim wpisie Willocx zwraca się bezpośrednio do Georges-Louisa Boucheza, przewodniczącego MR, oraz Davida Weytsmana, szefa brukselskiego MR. Domaga się od nich publicznego wyjaśnienia, jaką przestrzeń mają parlamentarzyści MR do wykonywania swojej misji kontrolnej i przedstawiania własnych analiz bez narażania się na osobiste ataki ze strony szefa rządu, który sami wspierają.