Raport o korupcji w policji sądowej trafia do Izby – powstanie nowa, niezależna analiza
Wewnętrzny raport dotyczący korupcji w federalnej policji sądowej (PJF), którego policja federalna nie chciała upublicznić, po sześciu miesiącach od ujawnienia – między innymi przez dziennik Le...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wewnętrzny raport dotyczący korupcji w federalnej policji sądowej (PJF), którego policja federalna nie chciała upublicznić, po sześciu miesiącach od ujawnienia – między innymi przez dziennik Le Soir – doprowadził do przesłuchań w Izbie Reprezentantów, dwóch dodatkowych opracowań, ogłoszenia przetargu publicznego oraz przedstawienia zarysu polityki antykorupcyjnej. Dokument, przygotowywany przez kilka miesięcy przez policyjną służbę ds. integralności, opierał się na ankiecie internetowej oraz rozmowach przeprowadzonych osobiście. Wynikał z niego obraz policji sądowej podatnej na wpływy z zewnątrz i niewystarczająco zdecydowanej, by zmierzyć się z tym problemem. Sprawa nabrała szczególnego znaczenia po dużej operacji rozbicia szyfrowanego komunikatora SkyECC w 2021 r., która ujawniła nie tylko rozmowy między organizacjami przestępczymi, lecz także ich kontakty z funkcjonariuszami policji i prokuratury.
Służby komisarza generalnego Erica Snoecka nie zamierzały przekazywać raportu opinii publicznej ani nawet prezentować jego wyników przedstawicielom związków zawodowych. Gdy redakcja pytała policję federalną o treść dokumentu oraz powody jego nieujawnienia, odpowiedziano, że zastosowana metoda naukowa miała być mało rzetelna, a wyniki nie odpowiadały potrzebom instytucji.
“To nie tuszowanie sprawy”
We wtorek przed komisją spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów komisarz generalny ponownie przedstawił swoje zastrzeżenia dotyczące sposobu przeprowadzenia badania. “Jego publikacja w prasie dała w dużej mierze zniekształcony obraz policji federalnej” – ubolewał. Następnie dodał: “Nie było mowy o tuszowaniu sprawy: ryzyko korupcji istnieje. Walka z tym ryzykiem pozostaje dla nas priorytetem. Brak zatwierdzenia badania z naszej strony absolutnie nie oznacza, że nie traktujemy poważnie i nie bierzemy pod uwagę sygnałów, które ono opisywało.”
Takie stanowisko poparł Laurent Blondiau, pełniący obowiązki dyrektora PJF. Według niego raport Corespo dotyczący korupcji należy traktować jako “sygnały ostrzegawcze, a nie jako diagnozę naukową”.
Część posłów zwracała jednak uwagę na ironię sytuacji. Krytykowana metoda powstała bowiem wewnątrz samej instytucji, została ponownie wykorzystana po pierwszym raporcie Corespo dotyczącym relacji w pracy i seksizmu, a kierownictwo policji federalnej osobiście angażowało się w ten proces od 2021 r.
Audyt badania i nowa analiza
Trzeci z gości zaproszonych przez Izbę otrzymał od policji federalnej zadanie przeanalizowania metodologii Corespo. Kryminolog z Uniwersytetu w Gandawie Jelle Janssens miał na to miesiąc. Badacz wskazał rzeczywiście na pewne uchybienia metodologiczne, w tym spadek liczby respondentów w trakcie wypełniania ankiety internetowej – od ponad 1 700 członków PJF na początku do znacznie mniejszej liczby przy ostatnim pytaniu. Jednocześnie podkreślił, że Corespo nigdy nie miało być badaniem naukowym dotyczącym przestrzegania zasad czy korupcji, lecz narzędziem służącym rozwojowi organizacyjnemu.
Mimo że badanie uznano za niespełniające wymogów instytucji, policja federalna zamierza wykorzystać jego rekomendacje. “Pomimo ograniczeń chcemy maksymalnie wykorzystać dane z analiz Corespo” oraz “sygnały od personelu” – zapewnił Eric Snoeck. Ogłoszono również przetarg publiczny na ponowne przeprowadzenie analizy dotyczącej korupcji. Tym razem ma ona objąć całą policję, a nie tylko jeden konkretny pion. Opracowanie przygotuje zewnętrzny i niezależny podmiot, który otrzyma sześciomiesięczny mandat. Celem będzie między innymi wskazanie funkcji najbardziej narażonych na ryzyko w policji oraz określenie grup po stronie osób próbujących korumpować, takich jak handlarze narkotyków – wyjaśnił komisarz generalny.