Mieszkaniec Schaerbeek przed sądem za marihuanę w paczce z Hiszpanii
Pracownik firmy kurierskiej odkrył marihuanę w uszkodzonej przesyłce nadanej z Hiszpanii. Ustalenia śledczych doprowadziły do zatrzymania mieszkańca Schaerbeek, któremu zarzucono handel narkotykami....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Pracownik firmy kurierskiej odkrył marihuanę w uszkodzonej przesyłce nadanej z Hiszpanii. Ustalenia śledczych doprowadziły do zatrzymania mieszkańca Schaerbeek, któremu zarzucono handel narkotykami. W środę mężczyzna stanął przed sądem karnym w Brukseli. Według jego obrońcy oskarżony miał być zmuszany do odbierania paczek, ponieważ musiał spłacić wcześniej zaciągnięty dług.
Sygnał od pracownika firmy kurierskiej
Sprawa rozpoczęła się od zgłoszenia pracownika przedsiębiorstwa zajmującego się dostawami, który w lutym ubiegłego roku natrafił na rozerwaną paczkę zawierającą marihuanę. Przesyłka została nadana w Hiszpanii i miała zostać dostarczona do jednego ze sklepów na Schaerbeek.
Jak wskazała prokuratura, dalsze ustalenia pokazały, że numer klienta powiązany z tą paczką można było połączyć z 45 innymi przesyłkami. Wszystkie miały identyczne wymiary i tę samą wagę, a także pochodziły z tego samego regionu Hiszpanii. Policja postanowiła dopuścić do doręczenia przesyłki i objąć sklep na Schaerbeek obserwacją, aby ustalić, kto zgłosi się po jej odbiór. Osobą tą okazał się mieszkaniec gminy.
Naciski, by odbierać paczki
Po tym zdarzeniu oskarżony został objęty obserwacją, a jego telefon podsłuchem. Jak jednak sprecyzowała prokuratura, działania te nie dostarczyły dodatkowych dowodów. Przedstawiciel oskarżenia zaznaczył, że mężczyzna odpowiada wyłącznie za jeden transport, choć istnieją podejrzenia, że sprawa może dotyczyć znacznie szerszego procederu. Prokuratura zażądała dla niego 12 miesięcy pozbawienia wolności.
Obrońca mieszkańca Schaerbeek przekonywał, że aby uniknąć nieporozumień, należy jasno wskazać, iż numer klienta powiązany z 45 przesyłkami należał do hiszpańskiego nadawcy, a nie do jego klienta. Według adwokata oskarżony po utracie pracy zaciągnął pożyczkę, a gdy nie był w stanie jej spłacić, zaczęto wywierać na niego presję, by odbierał część paczek. Następnie miał przekazywać je osobie trzeciej. Mężczyzna miał nigdy nie sprawdzać ich zawartości, choć podejrzewał, że nie jest ona legalna. Obrona wniosła o wymierzenie kary prac społecznych.
Sąd ma ogłosić wyrok 24 czerwca.