Opóźnienia w dostawie nowych fregat dla belgijskiej marynarki – Theo Francken czeka na propozycję Holandii
Minister obrony Theo Francken (N-VA) poinformował, że oczekuje od strony holenderskiej przedstawienia w połowie czerwca propozycji rozwiązania problemów związanych z programem nowych fregat ASWF....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Minister obrony Theo Francken (N-VA) poinformował, że oczekuje od strony holenderskiej przedstawienia w połowie czerwca propozycji rozwiązania problemów związanych z programem nowych fregat ASWF. Projekt realizowany wspólnie przez Belgię i Holandię napotyka obecnie poważne trudności. Podczas środowego posiedzenia komisji w Izbie Reprezentantów minister potwierdził, że dostawa pierwszego okrętu została opóźniona i najwcześniejszy możliwy termin oddania jednostki do służby to 2033 r.
Spis treści
Belgijsko-holenderska współpraca wojskowa
Belgia zdecydowała o zakupie dwóch nowych fregat oraz sześciu niszczycieli min jeszcze za rządów Charles’a Michela. Program został opracowany wspólnie z Holandią, ponieważ marynarki wojenne obu państw od lat ściśle współpracują i funkcjonują w dużym stopniu w sposób zintegrowany. Belgia odpowiada za realizację programu niszczycieli min, natomiast Holandia za fregaty.
Belgijska część projektu przebiega zgodnie z planem, jednak po stronie holenderskiej pojawiły się komplikacje. Oba państwa podpisały trzy porozumienia typu memorandum of understanding (MOU). Koszt belgijskiego udziału w programie fregat wzrósł z nieco ponad miliarda euro do 1,8 miliarda euro w 2023 r. Według resortu obrony wynika to zarówno z inflacji, jak i rozszerzenia programu o dodatkowe sensory oraz cięższe uzbrojenie. Za kadencji minister Ludivine Dedonder (PS) Belgia wynegocjowała również zwrot przemysłowy o wartości 350 milionów euro.
Problemy techniczne i podejrzenia wobec stoczni
Jak się okazało, projekt nowych fregat przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych zawiera wadę konstrukcyjną. Z tego powodu konieczne ma być wydłużenie jednostek o 7 metrów, poszerzenie ich o około 50 centymetrów oraz zwiększenie ich wyporności.
Dodatkowo wokół wybranej przez Holandię stoczni Damen pojawiły się podejrzenia dotyczące korupcji. Theo Francken przyznał, że rozmawiał już ze swoim holenderskim odpowiednikiem. Według ministra rozmowy przebiegły w dobrej atmosferze, a obie strony deklarują chęć znalezienia rozwiązania. Podkreślił jednak, że sytuacja jest bardzo problematyczna zarówno dla Belgii, jak i dla Holandii.
Minister zaznaczył jednocześnie, że chce utrzymać obowiązujące MOU z 2023 r. i zgadza się jedynie na niezbędne poprawki do projektu. Jak podkreślił, dodatkowe 500 milionów euro wydatków byłoby dla Belgii nie do zaakceptowania.
Możliwa luka w zdolnościach marynarki
Poważnym problemem może okazać się również utrzymanie zdolności operacyjnych belgijskiej marynarki wojennej. Obecnie używane fregaty Leopold I oraz Louise-Marie są już mocno wyeksploatowane i mogą zostać wycofane ze służby jeszcze przed dostarczeniem nowych jednostek.
Theo Francken nie chciał ujawniać, jakie alternatywne scenariusze analizuje obecnie resort obrony. Określił sytuację jako bardzo złożoną. Zapewnił jednak, że jego priorytetem pozostaje dalsza współpraca i integracja belgijskiej oraz holenderskiej marynarki wojennej. Zwrócił przy tym uwagę, że fregaty produkują także inne państwa, między innymi Turcja, Szwecja oraz Włochy.