Dwoje nastolatków zatrzymanych po śmierci 11-letniego chłopca w Rennes
Dwoje nastolatków – 16-letni chłopiec oraz 15-letnia dziewczyna – zostało zatrzymanych w związku ze śmiercią małoletniego w Rennes. Do zatrzymań doszło w poniedziałek, dzień po...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Dwoje nastolatków – 16-letni chłopiec oraz 15-letnia dziewczyna – zostało zatrzymanych w związku ze śmiercią małoletniego w Rennes. Do zatrzymań doszło w poniedziałek, dzień po odnalezieniu ciała 11-letniego chłopca, który miał bardzo ciasno owinięty wokół szyi mokry ręcznik kąpielowy. Prokurator Rennes Frédéric Teillet poinformował, że chłopak został zatrzymany rano w swoim miejscu zamieszkania, natomiast nastolatka sama zgłosiła się na komisariat policji w Rennes.
Jak przekazał prokurator, zatrzymani to te same osoby, które były widziane w towarzystwie ofiary w miejscu tragedii w godzinach popołudniowych. Magistrat doprecyzował również, że chłopiec miał 11 lat, a nie 12, jak początkowo podawano w mediach.
Ciało dziecka odnaleziono w niedzielę około godziny 17.00 w zalesionym rejonie nad rzeką Vilaine, niedaleko centrum Rennes. Według źródła policyjnego alarm wszczęto po zgłoszeniu od wędkarza, który usłyszał krzyki dziecka, jednak nie potrafił ustalić, skąd dokładnie dochodzą. Następnie powiadomił służby.
Policja i nurkowie przeszukiwali teren
W poniedziałek rano miejsce odnalezienia chłopca nadal pozostawało odgrodzone policyjnymi taśmami, a na miejscu pracowało wielu funkcjonariuszy. W okolicy pojawiały się kolejne radiowozy, podczas gdy Rennes zmagało się z wysokimi temperaturami nietypowymi dla maja. Strażacy-nurkowie ubrani w specjalistyczne kombinezony prowadzili przeszukiwanie rzeki w poszukiwaniu ewentualnych śladów i dowodów. Działaniom przyglądali się policjanci zabezpieczający teren – relacjonował dziennikarz AFP.
Kilka metrów dalej, przy rue Dupont des Loges, mieszkańcy komentowali zdarzenie, które wywołało duże poruszenie w stolicy Bretanii. – To ogromny szok. Dziecko w wieku około dziesięciu lat… trudno uwierzyć, że mogło dojść do czegoś takiego – mówił 57-letni Stéphane, który kupował regionalny dziennik „Ouest-France”, aby dowiedzieć się więcej o tragedii.