WHO ogłasza międzynarodowy stan zagrożenia po wybuchu epidemii eboli w Demokratycznej Republice Konga
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w niedzielę drugi najwyższy poziom alarmu międzynarodowego w związku z epidemią eboli w Demokratycznej Republice Konga (DRK). Obecne ognisko zakażeń...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w niedzielę drugi najwyższy poziom alarmu międzynarodowego w związku z epidemią eboli w Demokratycznej Republice Konga (DRK). Obecne ognisko zakażeń wywołuje wariant wirusa charakteryzujący się wysoką śmiertelnością, przeciwko któremu nie istnieje skuteczna szczepionka. Epidemia rozwija się w trudno dostępnej części kraju, co znacząco utrudnia działania medyczne oraz ocenę rzeczywistej skali zagrożenia. Według dostępnych danych choroba doprowadziła już do śmierci dziesiątek osób.
Spis treści
WHO podniosła poziom alarmu
W komunikacie opublikowanym na platformie X dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował, że sytuacja epidemiczna „stanowi stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (USPPI), ale nie spełnia kryteriów zagrożenia pandemicznego”.
Status USPPI jest od 2024 r. drugim najwyższym poziomem alarmowym w systemie WHO. Wyżej znajduje się jedynie formalne zagrożenie pandemiczne. Decyzja oznacza, że organizacja uznała epidemię w DRK za problem wymagający międzynarodowej i skoordynowanej reakcji.
Nie istnieje szczepionka przeciwko temu wariantowi
Ebola pozostaje jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób zakaźnych na świecie. Dostępne obecnie szczepionki oraz terapie działają wyłącznie przeciwko szczepowi Zaire, odpowiedzialnemu za największe epidemie z ostatnich lat.
Obecna epidemia w prowincji Ituri w północno-wschodniej części DRK związana jest jednak ze szczepem Bundibugyo, wobec którego nie istnieje ani szczepionka, ani specjalistyczne leczenie. Kongijski minister zdrowia Samuel-Roger Kamba podkreślił, że „szczep Bundibugyo nie ma szczepionki ani specyficznego leczenia”. Dodał również, że śmiertelność w przypadku tego wariantu może sięgać nawet 50 procent.
Dotychczas szczep Bundibugyo wywołał jedynie dwie epidemie na świecie – w Ugandzie w 2007 r., gdzie zmarły 42 osoby spośród 131 potwierdzonych przypadków, oraz w Demokratycznej Republice Konga w 2012 r., gdzie odnotowano 13 zgonów wśród 38 zakażonych.
Rosnąca liczba podejrzanych przypadków
Według WHO do 16 maja w prowincji Ituri laboratoryjnie potwierdzono osiem zakażeń ebolą. Jednocześnie zgłoszono 246 podejrzanych przypadków oraz 80 podejrzanych zgonów.
Dodatkowo jeden potwierdzony przypadek wykryto w Kinszasie, a jeden zgon odnotowano w Kampali w Ugandzie u osoby, która niedawno wróciła z prowincji Ituri.
Afrykańska agencja zdrowia publicznego Africa CDC poinformowała natomiast o 88 prawdopodobnych zgonach związanych z wirusem wśród 336 podejrzanych przypadków. Ze względu na trudny dostęp do regionu jedynie niewielka liczba próbek została przebadana laboratoryjnie, dlatego większość danych opiera się obecnie na przypadkach podejrzanych.
Trudny teren i zagrożenie bezpieczeństwa
Prowincja Ituri graniczy z Ugandą i Sudanem Południowym. Region charakteryzuje się dużą mobilnością ludności związaną między innymi z działalnością wydobywczą, co zwiększa ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Dodatkowym problemem pozostaje niestabilna sytuacja bezpieczeństwa. Część prowincji znajduje się pod wpływem przemocy zbrojnej, co utrudnia pracę służb medycznych i organizacji humanitarnych walczących z epidemią.
„Ludzie umierają od dwóch tygodni”
Przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego z miejscowości Rwampara w prowincji Ituri, Isaac Nyakulinda, opisał dramatyczną sytuację w rozmowie z AFP.
„Widzimy, jak ludzie umierają od dwóch tygodni” – powiedział. Jak dodał, region nie dysponuje odpowiednimi miejscami do izolowania zakażonych osób. „Nie ma miejsca, gdzie można izolować chorych. Umierają w domach, a ich ciałami zajmują się członkowie rodzin” – relacjonował.
Eksperci podkreślają, że takie warunki znacząco zwiększają ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa w lokalnych społecznościach.
Ebola nadal jedną z najgroźniejszych chorób świata
Ebola od dziesięcioleci pozostaje jedną z najbardziej śmiertelnych chorób zakaźnych występujących w Afryce. W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat wirus doprowadził na kontynencie do śmierci ponad 15 000 osób.
WHO przypomina, że w zależności od szczepu oraz warunków rozwoju epidemii śmiertelność eboli w przeszłości wynosiła od 25 do nawet 90 procent. Obecna epidemia w prowincji Ituri, z powodu braku szczepionki i trudności z dotarciem do zakażonych obszarów, uznawana jest za jedno z najpoważniejszych wyzwań epidemiologicznych ostatnich lat.