Sprawa Reyndersa: ING Belgique zawiera ugodę na 1,6 mln euro
Brukselska prokuratura poinformowała we wtorek o zawarciu ugody karnej z ING Belgique w wątku bankowym tzw. sprawy Reyndersa. Instytucja zapłaci 1,6 mln euro, co oznacza zakończenie postępowania...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselska prokuratura poinformowała we wtorek o zawarciu ugody karnej z ING Belgique w wątku bankowym tzw. sprawy Reyndersa. Instytucja zapłaci 1,6 mln euro, co oznacza zakończenie postępowania karnego wobec banku i brak procesu sądowego. Decyzja ta nie oznacza jednak przyznania się do winy i nie wpływa na główne śledztwo prowadzone przeciwko byłemu ministrowi i komisarzowi europejskiemu Didierowi Reyndersowi (MR), któremu zarzuca się pranie pieniędzy, fałszowanie dokumentów oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Spis treści
Co zarzucano ING
Kluczową kwestią w sprawie banku był moment reakcji na podejrzane operacje finansowe. Z ustaleń wynika, że ING Belgique mógł poinformować organy ścigania znacznie wcześniej niż belgijska Loteria Narodowa. Tymczasem zawiadomienie trafiło do jednostki analiz finansowych CTIF dopiero 21 grudnia 2023 r., gdy śledztwo wobec frankofońskiego polityka liberalnego było już w toku, a sprawa była znana również w środowisku bankowym.
Belgijski Bank Narodowy (BNB) uznał tę reakcję za spóźnioną i pod koniec kwietnia 2025 r. przekazał wyniki swojego dochodzenia do prokuratury w Brukseli. Jak wynika z ustaleń, po publikacjach prasowych dotyczących podejrzeń wobec Reyndersa regulator zażądał od ING Belgique wyjaśnień. W jego ocenie ujawnione fakty mogły wskazywać na popełnienie przestępstwa, w tym potencjalne współsprawstwo w praniu pieniędzy.
Prokuratura w Brukseli, kierowana przez Juliena Moinila, wszczęła postępowanie wyjaśniające wobec banku. Śledczy analizowali, dlaczego ING Belgique nie zgłosił wcześniej – w okresie, gdy operacje nie budziły jeszcze publicznych podejrzeń – informacji o działaniach finansowych Didiera Reyndersa. Chodziło o 245 wpłat gotówkowych z lat 2001-2017 na łączną kwotę 836 500 euro oraz 779 przelewów uznaniowych w ramach platformy e-Lotto z lat 2017-2024 na sumę 202 491,35 euro. Łącznie operacje te opiewały na 1 038 991,35 euro. Do tego dochodzą zakupy gier losowych realizowane gotówką na stacji benzynowej w pobliżu miejsca zamieszkania polityka, z pominięciem konta e-Lotto – ich skala nie została jednak ustalona.
Już od początku lat dwutysięcznych bank miał sygnały dotyczące nietypowych przepływów finansowych, początkowo w formie gotówki. Reynders, jako osoba zajmująca eksponowane stanowisko polityczne, powinien podlegać szczególnej kontroli. Mimo że jego nazwisko regularnie pojawiało się w mediach w kontekście kontrowersji polityczno-finansowych, takich jak Kazakhgate, bank – według ustaleń dziennika Le Soir – zwrócił się do niego z pytaniami dopiero w 2018 r. i nie podjął później dalszych działań.
Dlaczego właśnie 1,6 mln euro
Kwota ugody odpowiada maksymalnej wysokości grzywny, jaka mogłaby zostać nałożona na bank w przypadku skazania za pranie pieniędzy. Prokuratura uzasadnia możliwość zawarcia ugody charakterem analizowanych czynów. Mają one wymiar finansowy, nie dotyczą naruszenia integralności fizycznej osób, a w przypadku osoby prawnej przepisy przewidują wyłącznie sankcję pieniężną.
ING Belgique zgodził się na ugodę, deklarując „wyrażenie skruchy”, co jednak – jak podkreśla sam bank – nie oznacza przyznania się do winy. Ten aspekt ma istotne znaczenie z punktu widzenia prawa.
Czy śledztwo wobec ING zostało zakończone
Z perspektywy osoby prawnej sprawa wobec ING Belgique jest zamknięta. Najważniejszą korzyścią dla banku jest uniknięcie procesu, w którym jego przedstawiciele mogliby stanąć obok Didiera Reyndersa, gdyby główne śledztwo trafiło do sądu karnego, a oba wątki zostały połączone. Taki scenariusz byłby dla instytucji szczególnie niekorzystny pod względem wizerunkowym.
Po zawarciu ugody ING Belgique zadeklarował chęć „zamknięcia tego rozdziału” i kontynuowania działalności. Bank zapewnia, że współpracował z organami w sposób przejrzysty, a obecna organizacja różni się od tej sprzed lat. Według jego przedstawicieli w ostatnim czasie wzmocniono system kontroli wewnętrznej oraz zarządzania, z jasno określonym podziałem odpowiedzialności aż po najwyższe szczeble kierownictwa.
Postępowanie wobec osób fizycznych powiązanych z bankiem nadal trwa. Prokuratura w Brukseli wskazuje, że zidentyfikowano i przesłuchano dwie osoby, które nie są już zatrudnione w ING, a decyzje w ich sprawie jeszcze nie zapadły. Jak ujawnił dziennik Le Soir latem 2025 r., śledztwo obejmuje nie tylko możliwe współsprawstwo w praniu pieniędzy, ale również ewentualne przypadki korupcji, w tym płatną protekcję. Kluczową kwestią pozostaje ustalenie, czy osoby pracujące w banku świadomie minimalizowały znaczenie sprawy Reyndersa przed 2023 r.
Jedną z osób objętych dochodzeniem jest Eric Boyer de la Giroday, który do 2020 r. był przewodniczącym rady dyrektorów ING Belgique. Może to sugerować, że informacje dotyczące tej sprawy docierały na najwyższe szczeble zarządzania. Wyniki śledztwa mają to wyjaśnić. Jego adwokat, Maxime Nardone, odmówił komentarza.
Co ugoda zmienia w sprawie Reyndersa
Z prawnego punktu widzenia zawarcie ugody nie ma wpływu na główne postępowanie. Śledztwo prowadzone przeciwko Didierowi Reyndersowi oraz postępowanie wobec banku to odrębne sprawy. ING nie może już zostać postawiony przed sądem w tym wątku, a zakończenie sprawy ugodą nie przesądza o wyniku postępowania wobec polityka. Według informacji Le Soir mało prawdopodobne jest również zawarcie podobnej ugody z podejrzanym mieszkającym w Uccle.
Jednocześnie fakt, że bank zadeklarował „skruchę”, choć bez przyznania się do winy, nie jest sygnałem korzystnym dla linii obrony Reyndersa w przypadku ewentualnego procesu karnego.
W głównym postępowaniu zarzuty postawiono trzem osobom, w tym byłemu ministrowi. Jego żona, Bernadette Prignon, na obecnym etapie nie została objęta zarzutami, co nie wyklucza dalszych działań w tej sprawie. Sędzia śledczy Olivier Leroux, radca sądu apelacyjnego działający w tej sprawie ze względu na szczególny status Reyndersa, postawił zarzuty także Jean-Claude’owi Fontinoyowi, byłemu bliskiemu współpracownikowi głównego podejrzanego, oraz antykwariuszowi z dzielnicy Sablon. Wszystkim osobom objętym postępowaniem przysługuje domniemanie niewinności.
Śledztwo, w ramach którego pierwsze przeszukania przeprowadzono 3 grudnia 2024 r., znacząco posunęło się naprzód. Sędzia śledczy, który wkrótce ma objąć funkcję zastępcy prokuratora króla w Brukseli na podstawie rekomendacji Wysokiej Rady Sprawiedliwości, może przedstawić wyniki dochodzenia jeszcze w tym roku, być może przed latem. Sam Didier Reynders nie przedstawił dotąd szczegółowej wersji wydarzeń, ograniczając się – za pośrednictwem swojego adwokata – do kwestionowania kwalifikacji prawnej zarzucanych mu czynów jako prania pieniędzy.