Mobilizacja w Liège przeciwko koncertowi rapera oskarżanego o homofobiczne treści
Zaplanowany na 30 maja koncert kameruńskiego rapera w Liège wywołał sprzeciw części społeczności LGBT. Artysta jest krytykowany za utwory zawierające brutalne i obraźliwe treści wobec osób...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zaplanowany na 30 maja koncert kameruńskiego rapera w Liège wywołał sprzeciw części społeczności LGBT. Artysta jest krytykowany za utwory zawierające brutalne i obraźliwe treści wobec osób homoseksualnych. Zwolennicy odwołania wydarzenia wskazują na fragmenty jednej z piosenek, w której pojawiają się wezwania do przemocy. Organizator koncertu przekonuje, że muzyk wyraził skruchę za swoje wcześniejsze wypowiedzi, natomiast władze miejskie analizują sytuację.
Spis treści
Kontrowersyjny utwór i postępowanie we Francji
Słowa „dźgajcie, dźgajcie pedałów” oraz „my nienawidzimy pedałów” pochodzą z utworu rapera występującego wcześniej pod pseudonimem Snoopy la Mélodie. Premiera piosenki w 2024 r. wywołała duże poruszenie we Francji. Pięć organizacji działających na rzecz praw osób LGBT złożyło zawiadomienie do sądu karnego w Paryżu, zarzucając artyście nawoływanie do nienawiści oraz używanie homofobicznych obelg. Po dwóch latach sprawa wciąż nie doczekała się rozstrzygnięcia.
Raper, który obecnie posługuje się pseudonimem La melo du quartier, ma wystąpić w Liège 30 maja. Od kilku dni trwają działania mające doprowadzić do odwołania koncertu. Oprócz aktywności w mediach społecznościowych oraz kontaktów z właścicielem sali koncertowej, do belgijskiego międzyfederalnego centrum ds. równych szans Unia wpłynęło oficjalne zgłoszenie. Lokalne władze muszą rozstrzygnąć, czy istnieją podstawy do ewentualnego zakazu wydarzenia.
Apel do burmistrza i zapowiedzi działań prawnych
Jeden z internautów opublikował w weekend nagranie, w którym przypomina kontrowersyjne słowa piosenki i zwraca uwagę na sytuację osób LGBT w Kamerunie, gdzie ich orientacja seksualna jest penalizowana. W nagraniu apeluje do swoich 28 000 obserwujących o kontakt z burmistrzem Liège Willym Demeyerem (PS) i domaganie się zakazania koncertu.
We Francji organizacja STOP Homophobie zapowiada kolejne kroki prawne. – Poważnie rozważamy złożenie zawiadomień zarówno we Francji, jak i w Belgii, aby spróbować doprowadzić do odwołania jego trasy koncertowej, która obejmuje oba kraje – przekazał kolektyw. Organizacja zaznacza również, że sprzeciwia się ewentualnemu osiedleniu się artysty we Francji.
Stanowisko organizatorów koncertu w Liège
Koncert ma się odbyć w sali Turquoise w Liège, która może pomieścić około 250 osób. Właściciel obiektu podkreśla, że nie zna szczegółowo profilu wszystkich artystów i jednoznacznie sprzeciwia się dyskryminacji. – Nie wiem, czego się ode mnie oczekuje. Każdy z nas ma w swoim otoczeniu osoby ze społeczności LGBT. Jestem przeciwny wszelkim formom dyskryminacji – powiedział.
Programator wydarzenia Lionel Tapa zapewnia, że artysta publicznie przeprosił za swoje wcześniejsze wypowiedzi i jest tylko jednym z pięciu wykonawców zaplanowanych na 30 maja. – Jesteśmy świadomi wrażliwości tej kwestii. Skontaktowaliśmy się z menedżerem artysty, który poinformował nas, że chodzi o stary utwór, nagrany jeszcze w czasie pobytu w Kamerunie. Artysta uznał te słowa za błąd, usunął je z sieci i nawiązał kontakt ze społecznością LGBT, aby przeprosić – wyjaśnia Tapa.
Niepełne usunięcie kontrowersyjnych treści
Choć większość materiałów związanych z kontrowersyjnym utworem została usunięta, w internecie nadal można znaleźć jego fragmenty oraz wersje udostępniane przez użytkowników. W obiegu pozostaje także nagranie wywiadu z października 2024 r., w którym raper podtrzymywał przekaz piosenki. Twierdził wówczas, że skrót „PD” oznacza „partisans de la destruction”, czyli „zwolenników zniszczenia”.
Biuro burmistrza Willy’ego Demeyera poinformowało w niedzielę, że zwróciło się do policji o przygotowanie raportu w tej sprawie. – Burmistrz został poinformowany w czwartek i uważnie monitoruje sytuację – przekazano.
Unia: zakaz prewencyjny byłby niezgodny z konstytucją
Dyrektor Unii Patrick Charlier apeluje o rozwagę i dialog. Zamiast zakazu rekomenduje zwiększenie czujności w dniu wydarzenia oraz uwrażliwienie organizatorów. – Podejmowanie działań na podstawie dawnych wypowiedzi, wygłoszonych za granicą, w celu uniemożliwienia występu, może zostać uznane za cenzurę prewencyjną i byłoby sprzeczne z konstytucją – podkreśla.
Charlier przypomina rozwiązanie zastosowane wcześniej w Liège podczas występu komika Dieudonnégo. – Wówczas policja była obecna na miejscu i sporządziła protokół. Komik został później skazany za nawoływanie do nienawiści i antysemityzm – wskazuje dyrektor Unii.