Strajk w bpost: rosnące straty przedsiębiorców i apele o rekompensaty
Trwający od miesiąca strajk w belgijskiej poczcie bpost coraz mocniej uderza w działalność przedsiębiorców współpracujących z operatorem. Zablokowane w magazynach wielkanocne czekoladki,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Trwający od miesiąca strajk w belgijskiej poczcie bpost coraz mocniej uderza w działalność przedsiębiorców współpracujących z operatorem. Zablokowane w magazynach wielkanocne czekoladki, sparaliżowane księgarnie czy przeciążone punkty odbioru przesyłek – kupcy, osoby samozatrudnione oraz właściciele małych i średnich firm ponoszą realne straty. Część z nich domaga się rekompensat, jednak bpost nie zajmuje w tej sprawie jasnego stanowiska. Negocjacje między dyrekcją a związkami zawodowymi pozostają w impasie. Mimo częściowego wznowienia dostaw, niektóre centra dystrybucyjne nadal działają z poważnymi zakłóceniami, a wiele paczek wciąż nie trafia do odbiorców.
Spis treści
Zablokowane wielkanocne czekoladki
Jednym z najbardziej dotkniętych przedsiębiorstw jest manufaktura czekolady Sigoji z Namur. Ponad 160 przesyłek tej firmy pozostaje zablokowanych w centrach dystrybucyjnych bpost od końca marca. W paczkach znajdują się wielkanocne wyroby, a niemal połowa planowanych dostaw na kluczowy okres sprzedażowy została sparaliżowana. Większość zamówień to prezenty, które docierają z dużym opóźnieniem – o ile w ogóle trafiają do odbiorców.
- Nie wiemy, w jakich warunkach były przechowywane ani czy nadal nadają się do spożycia. Termin przydatności szybko się kończy – mówi Euphrasie Mbemba, założycielka i dyrektor generalna Sigoji.
Przedsiębiorczyni mierzy się z falą reklamacji, a część klientów zgłosiła się również bezpośrednio do bpost. Firma zobowiązała się zwrócić pieniądze tym, którzy tego zażądają. Straty szacowane są na około 10 000 euro. Oprócz problemów logistycznych Mbemba wskazuje także na poważne szkody wizerunkowe – większość zamówień pochodziła od nowych klientów, co może negatywnie wpłynąć na przyszłą sprzedaż.
Obecnie firma korzysta z usług konkurencji i zapowiada zakończenie współpracy z bpost. Do operatora skierowano również wniosek o rekompensatę, którym zajmuje się prawnik przedsiębiorczyni.
Branża kawowa również poszkodowana
Podobne trudności dotykają Harolda Anciaux, dyrektora generalnego brukselskiej firmy kawowej Corica. Około stu zamówień jego przedsiębiorstwa utknęło w systemie sortowania bpost. Choć firma dotąd korzystała wyłącznie z usług tego operatora, obecnie zmuszona była sięgnąć po konkurencyjne rozwiązania. Nie pozwala to jednak na pełne odbudowanie sprzedaży – część klientów zrezygnowała z zakupów internetowych.
W kwietniu Anciaux odnotował spadek przychodów o około 7 000 euro, co oznacza około 30-procentowy spadek w segmencie e-commerce. Choć sprzedaż internetowa stanowi około 10 procent obrotów firmy, zapewnia wyższe marże niż sprzedaż stacjonarna.
- Z punktu widzenia przedsiębiorcy wpływ jest bardzo wyraźny. Klienci internetowi łatwo zmieniają dostawcę i trudno przewidzieć, czy do nas wrócą. Pokrywamy straty sami, oferując klientom rekompensaty, na przykład darmowe produkty – wyjaśnia Anciaux.
Przedsiębiorca nie planuje dochodzenia odszkodowania od bpost, uznając takie działania za mało realne.
Niekorzystne warunki umów
Uzyskanie rekompensaty od operatora pocztowego może okazać się trudne. Przedsiębiorcy zawarli z bpost umowy, których ogólne warunki wykluczają odpowiedzialność firmy w przypadku zagubienia, opóźnienia lub uszkodzenia przesyłek wynikających ze strajku.
W tej sytuacji interweniowała organizacja UCM, reprezentująca osoby samozatrudnione oraz małe przedsiębiorstwa. Podkreśla ona, że firmy ponoszą konsekwencje konfliktu, w którym nie mają udziału. UCM postuluje rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem usługi gwarantowanej, podobnej do rozwiązań funkcjonujących w innych kluczowych usługach publicznych.
Problem dotyczy także Joëla Bastina, który prowadzi sprzedaż używanych książek online za pośrednictwem Amazona. Mimo korzystania z usług konkurencji, jego umowa z bpost zobowiązuje go do wysyłki od 500 do 1 000 paczek rocznie. Niewywiązanie się z tego obowiązku grozi karami. Bastin zamierza wystąpić o odstąpienie od naliczania opłat i liczy na pozytywne rozpatrzenie wniosku.
Zapytana o możliwe rekompensaty dla przedsiębiorców, bpost nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi. Rzeczniczka firmy podkreśliła, że obowiązują standardowe warunki umów, a ewentualne odszkodowania rozpatrywane są indywidualnie, zgodnie z zasadami przypisanymi do danego rodzaju przesyłki.
Chaos w dostawach prasy
Federacja księgarzy Prodipresse stawia na dialog, choć nie wyklucza kroków prawnych. Po miesiącu strajku organizacja określa sytuację jako nie do utrzymania. Księgarze zmagają się z nieregularnymi dostawami prasy, problemami w punktach odbioru oraz licznymi awariami systemów.
Anne-Sophie Lemaître, prowadząca księgarnię Rive Gauche w Visé, od miesiąca nie otrzymuje regularnie prasy francuskojęzycznej ani flamandzkiej. Dostawy są opóźnione lub nie docierają wcale. Klienci wyrażają niezadowolenie, obarczając winą sprzedawczynię. Od początku miesiąca obroty jej księgarni spadły o 37 procent.
- Jeśli sytuacja się nie poprawi, będę zmuszona podjąć dodatkową pracę, aby zrekompensować straty – przyznaje Lemaître, która prowadzi ostatnią księgarnię w swojej gminie.
Punkty odbioru przesyłek pod presją
Punkty odbioru przesyłek od początku protestu działają pod dużą presją. Dla Jean-François Masereela, właściciela księgarni L’Accolade w Liège, działalność pocztowa stanowi około 25 procent zysku brutto. Od początku strajku jego straty sięgają około 1 500 euro.
W normalnych warunkach obsługuje on dziennie około 60 paczek i 60 listów poleconych. W czasie protestu liczba ta znacząco spadła, a dostawy są nieregularne. Jednego dnia może otrzymać 100 paczek, a następnego zaledwie kilkanaście.
Dodatkowym problemem jest automatyczny zwrot przesyłek. W wielu przypadkach przekroczony został 14-dniowy okres przechowywania, a system bpost nie uwzględnia rzeczywistej daty dostarczenia. Obowiązek kontroli terminów spoczywa więc na księgarzach.
Zdaniem przedsiębiorcy skutki strajku będą odczuwalne jeszcze długo. Jeśli bpost straci część rynku i spadną wolumeny przesyłek, ucierpią również współpracujące z nią firmy.