Sklepy otwarte siedem dni w tygodniu – przedsiębiorcy krytykują decyzję rządu
Rada Ministrów zatwierdziła w piątek w drugim czytaniu zniesienie obowiązkowego cotygodniowego dnia zamknięcia sklepów oraz możliwość ich funkcjonowania do godziny 21. Neutralny Związek...
Rada Ministrów zatwierdziła w piątek w drugim czytaniu zniesienie obowiązkowego cotygodniowego dnia zamknięcia sklepów oraz możliwość ich funkcjonowania do godziny 21. Neutralny Związek Samozatrudnionych (SNI) skrytykował tę decyzję, uznając ją za nieprzemyślaną i wskazując, że przyniesie ona głównie dodatkowe koszty. Zdaniem organizacji nowe przepisy uderzą przede wszystkim w małych niezależnych kupców, podczas gdy największe korzyści odniosą duże sieci handlowe.
Spis treści
Zakres zmian przyjętych przez rząd
Na wniosek minister ds. klas średnich, osób samozatrudnionych i MŚP, Eléonore Simonet (MR), Rada Ministrów przyjęła projekt znoszący obowiązek cotygodniowego zamykania sklepów. W praktyce oznacza to, że placówki handlowe będą mogły – jeśli zdecydują się na taki krok – działać siedem dni w tygodniu oraz pozostawać otwarte do godziny 21.
Nowe regulacje wejdą w życie po zatwierdzeniu przez parlament. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez gabinet minister, głosowanie ma odbyć się jeszcze przed latem bieżącego roku.
Obawy o życie prywatne małych przedsiębiorców
Neutralny Związek Samozatrudnionych wyraża zdecydowany sprzeciw wobec tych zmian. W ocenie organizacji decyzja rządu jest nieprzemyślana i może negatywnie wpłynąć na życie prywatne wielu właścicieli małych sklepów.
SNI zwraca uwagę, że równowaga między pracą a życiem prywatnym zostanie poważnie naruszona, a jednocześnie nie ma gwarancji wzrostu przychodów. Zdaniem związku wydłużenie godzin otwarcia nie zwiększy sprzedaży, lecz jedynie rozłoży istniejący popyt na dłuższy czas.
Korzyści głównie dla dużych sieci
Organizacja podkreśla, że na nowych przepisach skorzystają przede wszystkim duże sieci handlowe, które dysponują odpowiednimi zasobami finansowymi, by pokryć dodatkowe koszty działalności.
W przypadku mniejszych, niezależnych przedsiębiorców wydłużenie godzin pracy oznacza natomiast większe obciążenia i ryzyko utraty części klientów. SNI odrzuca argument, że nowe zasady nie będą obowiązkowe. Według związku presja konkurencyjna zmusi małe sklepy do dostosowania się, aby utrzymać swoją pozycję na rynku.
Brak zgodności z oczekiwaniami branży
SNI podkreśla również, że przyjęte rozwiązania nie odpowiadają postulatom środowiska osób samozatrudnionych. Zdaniem organizacji zmiana doprowadzi jedynie do rozciągnięcia zakupów w czasie, bez realnego zwiększenia obrotów w handlu detalicznym.