Kontrowersje wokół zakupów uzbrojenia dla Ukrainy – Inspekcja Finansów krytykowała umowę z firmą Cobbs
Inspekcja Finansów, pełniąca funkcję nadzorcy budżetowego państwa, już na początku roku zgłaszała zastrzeżenia wobec zakupu sprzętu wojskowego dla Ukrainy od firmy Cobbs z Bonheiden – wynika z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Inspekcja Finansów, pełniąca funkcję nadzorcy budżetowego państwa, już na początku roku zgłaszała zastrzeżenia wobec zakupu sprzętu wojskowego dla Ukrainy od firmy Cobbs z Bonheiden – wynika z dokumentów, do których dotarła redakcja programu Pano. Tymczasem po emisji reportażu „Gdzie są drony?” kierownictwo armii oraz minister obrony Theo Francken (N-VA) sugerowali, że sytuacja wyglądała inaczej. Inspekcja Finansów wskazała jednak, że także w tym przypadku doszło do naruszenia przepisów dotyczących zamówień publicznych. Zdaniem ministra i resortu obrony uwagi dotyczyły wyłącznie procedury, a nie samych cen.
Spis treści
Reportaż Pano i wątpliwe zakupy antydronowe
Sprawa nabrała rozgłosu po emisji reportażu „Gdzie są drony?” w programie Pano, który poddał w wątpliwość zakup systemów wykrywania dronów oraz broni antydronowej przez belgijskie ministerstwo obrony. Inspekcja Finansów już wcześniej zgłaszała poważne zastrzeżenia wobec tych planów. Zastosowanie przez Theo Franckena trybu pilnego oznaczało rezygnację z publicznego przetargu, a tym samym brak konkurencji między oferentami. Według Inspekcji takie działanie naruszało przepisy i wiązało się z ryzykiem zawyżenia cen.
Rząd zdecydował się jednak odrzucić tę opinię i podpisał umowę. Firma Cobbs z Bonheiden otrzymała niemal 8 milionów euro na zakup systemów Blaze dronehunter na Łotwie.
Znacznie większy kontrakt na wsparcie dla Ukrainy
Cobbs realizuje także drugie, znacznie większe zamówienie w ramach belgijskiego pakietu wsparcia dla Ukrainy o wartości 1 miliarda euro. Obejmuje on broń, noktowizory, umundurowanie oraz systemy dronowe, które zakupiono u tej firmy za niemal 120 milionów euro. Z tej kwoty 32 miliony euro przeznaczono dla belgijskiej armii, a pozostała część ma trafić do Ukrainy.
Dzień po emisji reportażu, w którym minister nie wziął udziału, Theo Francken napisał na platformie X, że pod koniec ubiegłego roku w firmie Cobbs przeprowadzono kontrolę cen dotyczącą systemów Blaze dronehunter. Według niego wykazała ona, że ceny jednostkowe są zgodne z rynkiem, a Inspekcja Finansów nie zgłosiła w tej kwestii uwag. Podobne stanowisko przedstawił w Radio 1 generał Bernard Phaleg, dyrektor generalny ds. środków materialnych w resorcie obrony.
Krytyczny raport Inspekcji Finansów
Ustalenia programu Pano wskazują jednak, że Inspekcja Finansów w swoim raporcie przedstawiła liczne uwagi, bardzo zbliżone do tych dotyczących wcześniejszych zakupów antydronowych. Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim braku przetargu – przy każdej części zamówienia kontaktowano się tylko z jedną firmą, co wykluczało konkurencję.
Zdaniem Inspekcji systematyczne stosowanie procedury negocjacyjnej bez ogłoszenia i bez udziału innych podmiotów jest sprzeczne z prawem zamówień publicznych i wiąże się z istotnym ryzykiem zawyżenia cen oraz ewentualnych skarg do Rady Stanu ze strony pominiętych firm.
Kontrola cen rzeczywiście została przeprowadzona, jednak sama służba kontrolna ministerstwa obrony przyznała, że nie miała ona pogłębionego charakteru. W raporcie określono ją jako „nie w pełni szczegółową”, a kontrolerzy zaznaczyli, że ze względu na presję czasu nie mogą ponosić odpowiedzialności za ewentualne braki lub nieścisłości.
Inspekcja Finansów uznała również, że tryb pilny nie był uzasadniony – istniał wystarczający czas na przeprowadzenie standardowej procedury wraz z analizą rynku. Zwrócono uwagę, że dokumenty trafiły do Inspekcji w momencie, gdy większość ofert była już sprzed trzech lub czterech miesięcy.
Zastrzeżenia ministra budżetu
W raporcie przytoczono także stanowisko ministra budżetu Vincenta Van Peteghema (CD&V), który podkreślił, że podstawową zasadą zarządzania finansami publicznymi jest zapewnienie konkurencji – zarówno pod względem ceny, jak i jakości. Pominięcie nawet ograniczonego badania rynku zwiększa ryzyko przepłacenia oraz rodzi konsekwencje prawne.
Minister zaznaczył również, że w przypadku ofert o charakterze monopolistycznym brak rzetelnej kontroli cen stanowi szczególne zagrożenie. Inspekcja Finansów wskazała firmę Cobbs jako przykład sytuacji, w której analiza rynku była możliwa, ponieważ w tym segmencie działa wielu potencjalnych dostawców.
Oferty Cobbs dotyczące różnych typów dronów wraz z wyposażeniem – o wartości 32 120 072,16 euro dla belgijskiej armii oraz 85 670 035,86 euro dla Ukrainy – pochodziły z 5 października 2025 r.
Odwołanie ministra i spór o rzetelność kontroli cen
Theo Francken odwołał się od negatywnej opinii Inspekcji Finansów. Jego gabinet argumentuje, że tryb pilny był uzasadniony, ponieważ ukraińska strona potrzebuje wyspecjalizowanego sprzętu gotowego do natychmiastowego użycia, co znacząco ogranicza liczbę dostępnych dostawców. Według resortu część ofert wpłynęła dopiero w grudniu, a nie kilka miesięcy wcześniej.
Ministerstwo broni także jakości przeprowadzonej kontroli cen, wskazując, że objęła ona 36 z 45 elementów pakietu wsparcia i została wykonana przez niezależną służbę kontrolerów.
W odpowiedzi na pytania redakcji Pano gabinet ministra i resort obrony potwierdziły istnienie krytycznej opinii, ale zaznaczyły, że dotyczyła ona wyłącznie procedury – braku analizy rynku i presji czasu – a nie samego poziomu cen oferowanych przez Cobbs. Według ministra ceny były właściwe, a Belgia miała zapłacić mniej niż niektóre inne państwa za podobny sprzęt. Dokładne kwoty nie zostały ujawnione ze względu na tajemnicę handlową.
Ryzyko pozostaje niezweryfikowane
Inspekcja Finansów nie zakwestionowała bezpośrednio wysokości cen oferowanych przez Cobbs, lecz zwróciła uwagę, że istniał czas na przeprowadzenie analizy rynku. W szerszym ujęciu nie rozstrzyga ona, czy ceny były adekwatne, ale wskazuje, że zastosowana procedura zwiększyła ryzyko ich zawyżenia – i dotyczy to całego pakietu wsparcia dla Ukrainy.
Dodatkowo sama Służba Kontroli Cen ministerstwa obrony zdystansowała się od swojego raportu, podkreślając, że nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne braki czy niepełne dane.
Sprawa ma zostać omówiona jeszcze przed południem na posiedzeniu komisji obrony narodowej.