Bruksela: para skazana za wykorzystywanie młodych kobiet do prostytucji pod pozorem pracy
Sąd karny w Brukseli skazał we wtorek kobietę i mężczyznę na cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności za zwabianie młodych kobiet do Belgii pod fałszywymi pretekstami i zmuszanie ich do...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Sąd karny w Brukseli skazał we wtorek kobietę i mężczyznę na cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności za zwabianie młodych kobiet do Belgii pod fałszywymi pretekstami i zmuszanie ich do świadczenia usług seksualnych. W sprawie zeznawała jedna pokrzywdzona, której relacja została uznana za wiarygodną i obciążającą dla oskarżonych. Argumenty obrony, mające podważyć jej zeznania, nie przekonały sądu.
Spis treści
Śledztwo rozpoczęte od komentarza w internecie
Do wszczęcia śledztwa doprowadziła interwencja lokalnej policji z Zaventem, która natrafiła na specjalistycznym portalu z ogłoszeniami o usługach seksualnych na wpis jednego z klientów. Mężczyzna wskazywał, że młoda kobieta, z którą miał kontakt, mogła być ofiarą nadużyć.
Policjantom udało się ustalić tożsamość autora komentarza, a jego zeznania doprowadziły do odnalezienia pokrzywdzonej. Jej relacja stała się kluczowym elementem dalszego śledztwa oraz postępowania sądowego.
Przeszukanie ujawniło kolejne młode kobiety
Śledczy trafili na adres w Kortrijk, powiązany z kilkoma ogłoszeniami publikowanymi w internecie. Pod wskazanym adresem zameldowani byli kobieta i mężczyzna, którzy otrzymywali płatności z serwisu.
W trakcie przeszukania mieszkania policja odnalazła wcześniej zidentyfikowaną pokrzywdzoną, a także inne młode kobiety przebywające na miejscu. Ustalenia te wskazały, że działalność oskarżonych miała szerszy charakter i nie ograniczała się do jednego przypadku.
Zeznania pokrzywdzonej
Z relacji kobiety wynika, że została ona zwabiona do Belgii obietnicą pracy w restauracji. Po przyjeździe została jednak zmuszona do prostytucji.
Według jej zeznań oskarżeni odebrali jej telefon komórkowy, dopuszczali się wobec niej nadużyć oraz przejmowali wszystkie zarobione przez nią pieniądze. Jej relacja stanowiła główny dowód w sprawie.
Sąd odrzucił argumenty obrony
Obrona domagała się uniewinnienia, wskazując na sprzeczności między zeznaniami jedynej pokrzywdzonej a relacjami innych kobiet przebywających w mieszkaniu. Te ostatnie twierdziły, że świadczyły usługi seksualne z własnej woli.
Sąd nie podzielił tej argumentacji i uznał winę obojga oskarżonych, skazując ich na karę czterech lat bezwzględnego pozbawienia wolności.